• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wiedeń - bitwa o wszystko

    Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak

    dodane 12.09.2017 14:59

    To była bitwa rekordów. W 1683 r. Imperium Osmańskie przywiodło pod Wiedeń największą armię, liczącą około 200 tysięcy żołnierzy. 12 września przeciw tej potędze ruszyła jedna z największych szarż w historii świata.

    Dzień wcześniej bliscy rozpaczy obrońcy Wiednia ujrzeli racę wzbijającą się nad wzgórzem Kahlenberg. Mury obiegł okrzyk radości: nadciągała odsiecz. Czas był najwyższy, bo po dwóch miesiącach ustawicznych szturmów załoga Wiednia skurczyła się z 18 tysięcy do 5 tysięcy. Gdyby padła stolica Austrii, co stałoby się z chrześcijaństwem? Islam do Rzymu nie miałby już daleko. Do Warszawy miałby jeszcze bliżej.

    12 września przeciw armii tureckiej stanęło prawie 70 tysięcy Polaków, Austriaków i Niemców pod dowództwem polskiego króla Jana III Sobieskiego. Gdy wojska cesarskie  związały Turków walką, spychając ich w kierunku oblężonego miasta, od strony lasu pojawiły się niekończące się szeregi zbrojnych jeźdźców. Olbrzymie zgrupowanie jazdy, liczące 20 tysięcy konnych, ruszyło w stronę tureckich szeregów. Wśród nich kluczowe znaczenie miała husaria – istny taran, który przesądził już o wyniku niejednej bitwy. Na czele jednej z husarskich chorągwi stanął sam król.

    Tej sile Turcy nie zdołali stawić oporu. Gigantyczna szarża błyskawicznie zmiotła elitarną kawalerię sipahów, którzy próbowali spowolnić impet natarcia. Husaria, nie zatrzymując się, tratowała kolejne formacje tureckie, kierując się ku obozowi oblegających. Turcy wpadli w panikę.

    Zanim nadszedł zmierzch, po olbrzymiej armii tureckiej pozostały żałosne szczątki. Pościg za ogarniętymi paniką Turkami przerwał zapadający zmrok. Uciekinierzy pozostawili nieprzebrane dobra. Jeszcze tego wieczora król Jan III Sobieski pisał do żony z namiotów wezyra Kara Mustafy, że są one „tak obszerne, jako Warszawa albo Lwów w murach”. Wcześniej jednak wysłał list do papieża, w którym padły słynne słowa: „Przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył!”.

    Wezyr Kara Mustafa zapłacił za klęskę swoim życiem, z rozkazu sułtana uduszony zielonym jedwabnym sznurem. Niczego to już nie mogło zmienić. Bitwa wiedeńska odwróciła bieg historii. Po tej katastrofie Imperium Osmańskie przygasło. Turcja zakończyła trwającą od stuleci ekspansję i przestała być zagrożeniem dla chrześcijaństwa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • trydentina
      12.09.2017 15:46
      Maria-Namen Feier. A czemu redakcja nie napisze nic o dzisiejszym święcie, pamiątce wycofania się Sowietów z Austrii za przyczyną Naszej Pani z Fatimy, dokonanemu dzięki modlitwie różańcowej milionów Austriaków ?
    • Goś
      12.09.2017 17:40
      A potem wdzieczna Austria dokonala rozbioru Polski
    • Anna Panna
      12.09.2017 23:12
      Historia lubi się powtarzać.
    • Gość
      13.09.2017 11:15
      Tak się zastanawiam, czy z "elitarną kawalerią sipahów" poradziłyby sobie Wojska Obrony Terytorialnej.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół