Nowy numer 17/2018 Archiwum

Profesor Berendt: pełne oszacowanie strat dla Polski za II wś. wydaje się być prawie niemożliwe

Pełne oszacowanie strat dla Polski za II wś. wydaje się być prawie niemożliwe, dlatego że 50 proc. polskiego przedwojennego terenu znajduje się obecnie poza granicami naszego kraju - powiedział w piątek wicedyrektor Muzeum II Wojny Światowej prof. Grzegorz Berendt.

Berendt pytany w piątek w radiowej Jedynce, ile kosztowała nas II wojna światowa, odpowiedział, że szacunki są "czynione" i pojawiają się sumy, sięgające wielu miliardów dolarów. Natomiast - jego zdaniem - "wyszacowanie" strat dla Polski wydaje się być prawie niemożliwe, dlatego że "50 proc. polskiego przedwojennego terenu znajduje się dziś poza granicami naszego kraju".

"Jeżeli chodzi o samo oszacowanie, takie pełne, czy precyzyjne, osobiście jestem sceptyczny. Natomiast dla terenu dzisiejszej Polski oczywiście takich szacunków można dokonać, można się też odwołać do raportów tych osób z kresów wschodnich, które stosowne oświadczenia złożyły po 1945 roku" - zaznaczył Berendt.

Szef PiS Jarosław Kaczyński podczas lipcowej konwencji Zjednoczonej Prawicy wyraził opinię, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne szkody wojenne, których "tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś". W podobnym tonie wypowiadał się też minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, który stwierdził, że z punktu widzenia prawnego, bezdyskusyjnie Niemcy winne są Polsce reparacje a państwo polskie nigdy nie zrzekło się praw do odszkodowania za straty wojenne.

W sierpniu poseł PiS Arkadiusz Mularczyk poinformował, że wystąpił do Biura Analiz Sejmowych o przygotowanie informacji dotyczącej możliwości domagania się przez Polskę odszkodowań za straty wojenne od Niemiec.

Sprawa uzyskania reparacji od Niemiec za zniszczenia dokonane przez Niemcy w Polsce podczas II wojny światowej jest niejednoznaczna. 23 sierpnia 1953 r. PRL zrzekła się formalnie roszczeń, jednak skuteczność tego aktu jest kwestionowana przez niektórych politologów i prawników. W przyjętej w 1953 r. uchwale Rada Ministrów PRL stwierdziła, że Niemcy "zadośćuczyniły już w znacznym stopniu swoim zobowiązaniom z tytułu odszkodowań" i oświadczyła, iż podjęła decyzję "o zrzeczeniu się z dniem 1 stycznia 1954 roku spłaty odszkodowań na rzecz Polski".

10 września 2004 roku Sejm przyjął niemal jednogłośnie uchwałę w sprawie praw Polski do niemieckich reparacji wojennych oraz w sprawie bezprawnych roszczeń wobec Polski i obywateli polskich wysuwanych w Niemczech. Znalazł się w niej apel do władz niemieckich o uznanie takich roszczeń za bezzasadne i bezprawne.

14 września o uchwale dyskutował rząd Marka Belki. Premier poinformował potem, że zdaniem rządu, sprawa roszczeń w stosunkach polsko-niemieckich jest raz na zawsze zamknięta. Ówczesny szef MSZ Włodzimierz Cimoszewicz oświadczył, że rząd - zarówno z "powodów natury prawnej, jak i naturalnych powodów natury moralnej, historycznej związanych z elementarnym poczuciem sprawiedliwości" - odrzuca "jakąkolwiek myśl" o możliwości złożenia roszczeń niemieckich w stosunku do Polski. Zaznaczył też, iż - według niego - mówienie, że istnieją podstawy prawne do domagania się przez Polskę reparacji jest wprowadzaniem w błąd obywateli.

W listopadzie 2004 roku kwestia reparacji była tematem rozmowy premiera Belki z ówczesnym kanclerzem Niemiec Gerhardem Schroederem podczas konsultacji międzyrządowych w Krakowie. Po spotkaniu obaj ogłosili, że nie ma żadnych podstaw prawnych do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przez Niemców, czy Polaków, którzy utracili swoje mienie w wyniku II wojny światowej.

« 1 »

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama