• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Harcerska Polska w żałobie

    Jerzy Bukowski Jerzy Bukowski

    dodane 12.08.2017 17:50

    Kiedy jesienią 1975 roku obejmowałem komendę należącego do Hufca Kraków-Krowodrza Związku Harcerstwa Polskiego szczepu „Żurawie”, w pamięci krowoderskich instruktorów wciąż żywa była tragedia, jaka wydarzyła się na jednym z naszych obozów: trzej jego uczestnicy ponieśli śmierć w wyniku burzy, która zaskoczyła ich na żaglówce na środku mazurskiego jeziora.

    Byliśmy wstrząśnięci i ciągle zadawaliśmy sobie pytania, czy tego wypadku można było uniknąć, czy nie popełniono jakichś błędów, czy był to tylko i wyłącznie nieszczęśliwy zbieg okoliczności w postaci nagłej zmiany warunków atmosferycznych, dużej fali, zimnej wody, w której nie można zbyt długo przeżyć. I chociaż okazało się ostatecznie w wyniku prokuratorskiego śledztwa, że nie było mowy o żadnej winie kogokolwiek, instruktorzy tego szczepu długo jeszcze przeżywali wielką traumę.

    Wspominając tamten dramat wyobrażam sobie, co teraz dzieje się w Łódzkim Okręgu Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej po śmierci dwóch nastoletnich harcerek na obozie w pomorskim Suszku. Szczerze współczuję nie tylko rodzicom ofiar nocnej burzy, ale także wszystkim instruktorom, którzy czują się odpowiedzialni za los powierzonych im pod opiekę młodych druhen i druhów. Jako ludzie odpowiedzialni do końca życia będą sobie zadawać te same pytania, jakie padały w krowoderskim hufcu wiele lat temu.

    Dzisiaj harcerska rodzina w całej Polsce pogrążona jest w żałobie. Nasze myśli biegną do Suszka, serdecznym współczuciem otaczamy rodziny i przyjaciół tragicznie zmarłych druhów, wspieramy duchowo przeżywający ciężkie chwile Łódzki Okręg ZHR.

    Czuwaj!

    harcmistrz Jerzy Bukowski

    Harcerz Rzeczypospolitej

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Anna Panna
      14.08.2017 01:27
      Człowiek zawsze znajduje się pomiędzy możnością a niemożnością zapobieżenia tragedii. W tym przypadku uważam jednak, że zagrożenie ze strony łamanych przez wichury drzew powinny być wzięte pod uwagę przez organizatorów obozów już dużo wcześniej. Niszczycielskie huragany pustoszą różne regiony naszego kraju od kilku lat - i fakt ten powinien już być uwzględniony przez organizatorów obozów w ogóle. To, że np. od 20 lat tradycyjnie organizujemy obóz w danym miejscu już teraz nie jest argumentem i musi zostać poddane weryfikacji.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół