• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wyczekana islamofobia

    Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak

    dodane 19.06.2017 11:56

    Jeszcze nie było wiadomo, kto dokonał zamachu na muzułmanów wychodzących z londyńskiego meczetu, a już – jak podało Polskie Radio – Rada Muzułmanów Brytyjskich zdążyła oświadczyć, że jest to najjaskrawszy przejaw islamofobii na Wyspach.

    Jeśli tak, to powstaje pytanie, jaki rodzaj fobii prezentowali sprawcy poprzednich zamachów, którzy w imię Allaha mordowali „niewiernych”. Jakoś wówczas nie było słychać, żeby poważne gremia muzułmańskie kwapiły się do przepraszania za sprawców tych zbrodni.

    Znamienne w tym kontekście wydarzenie miało miejsce w sobotę w Kolonii. Otóż miał się tam odbyć marsz około 10 tysięcy muzułmanów przeciwko terrorystom i fanatykom powołującym się na islam.

    „Nasza wiara jest wykorzystywana, kalana, obrażana i wypaczana” – mówili organizatorzy marszu o muzułmańskich sprawcach zamachów, podkreślając, że udział w takim pochodzie to szczególny obowiązek muzułmanów (których w Niemczech jest 5 milionów). Inicjatorka manifestacji, badaczka islamu Lamya Kaddor, apelując w mediach o udział, przekonywała, że większość muzułmanów sprzeciwia się terroryzmowi i odrzuca przemoc.

    Pomysł marszu poparło wiele partii politycznych, a także związki zawodowe, organizacje społeczne i kościelne. Wielu polityków podpisało się pod apelem.

    Mimo tej mobilizacji w marszu wzięło udział tylko kilkaset osób. Jak podała PAP, udziału odmówiło DITIP – największe niemieckie stowarzyszenie reprezentujące muzułmanów. Jego władze w oświadczeniu stwierdziły, że taki marsz podczas 22. dnia ramadanu przekracza możliwości fizyczne poszczących od rana do wieczora muzułmanów. Według nich taka manifestacja niesłusznie zawęziłaby problem terroryzmu do muzułmanów i oznaczałaby „stygmatyzowanie” ich.

    I oto (o ile sprawcą najnowszego zamachu okaże się niemuzułmanin) pojawiła się ilustracja do powyższego stwierdzenia: proszę, nie można terroryzmu zawężać do islamu.

    No tak, nie można. Terroryzm nie jest domeną wyłącznie muzułmanów, ale od czasu, gdy na nowojorskie wieże WTC i Pentagon zwaliły się samoloty porwane przez islamistów, prawie wszystkie kolejne zbrodnie, które wstrząsnęły światem Zachodu, były dziełem muzułmanów. Od tamtego czasu władze państw zachodnich wychodzą ze skóry, próbując powstrzymać odruchy odwetu. „Nic się nie stało” – zdają się mówić, sugerując za każdym razem, że zamach nie wynikał z religii wyznawanej przez sprawców, lecz z innych powodów.

    To taktyka zrozumiała, gdy się zważy, że w wielu z tych krajów muzułmanie stanowią już bardzo znaczącą grupę społeczną – i gwałtownie powiększającą się. W tej sytuacji władze nie wiedzą, co mają zrobić. Dalej prowadzić politykę „incydentów”? Dalej malować pszczółki, składać kwiaty i organizować koncerty przeciw przemocy? Dalej rugać kraje, które nie chcą u siebie przyjąć problemu, którego napytali sobie Wielcy Europejscy?

    Twierdzenie środowiska muzułmanów na Wyspach, że najnowszy zamach jest objawem islamofobii, może być nawet do pewnego stopnia prawdziwe. Ale najgorsze jest to, że te środowiska najwyraźniej od lat na taką islamofobię czekały. Skorzystałby na niej tylko wojujący islam.

    Kościół ma na to odpowiedź: trzeba wrócić do Chrystusa. Bez niego Europa nie zdobędzie się na prawdę i przebaczenie. Prawda jest konieczna, bo dalsze udawanie, że problemu nie ma, tylko wzmaga społeczną irytację. Przebaczenie jest konieczne, bo jego alternatywą jest odwet i wzmagająca się nienawiść. Czyli realizacja scenariusza islamistów.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Anna Panna
      20.06.2017 23:30
      Ostatnimi czasy nie słyszę: 1) księży zachwycających się "gorliwością" naszych braci muzułmanów (bo pięć razy dziennie się modlą - a my?) i stawiających nam ich za wzór 2) dziennikarzy katolickich z uporem dowodzących, że zamachy to wynik frustracji biednych uchodźców, którzy nie mogą w tej wstrętnej Europie doszukać się wartości, których pragną i dlatego o te wartości walczą 3) ekspertów przekonujących, że zasadniczo islam jest religią pokoju, a ekstremiści to nie prawdziwi muzułmanie. CZY COŚ SIĘ STAŁO?
      doceń 12
    • Kopyrda
      24.06.2017 15:59
      Zmachowiec okazal sie niemuzulaminem i krzyczal "Kill all Muslims."
    • Gość
      13.07.2017 22:47
      Kabaret Moralnego Niepokoju, z rozbrajającą wręcz szczerością:
      "- Nie wszyscy muzłumanie to terroryści...
      - Ale wszyscy terroryści to muzłumanie!"
      Więc nie, zwężanie tematu terroryzmu do muzłumanów to nie jest stygmatyzowanie. To szczera prawda.
    • gość
      12.11.2017 18:14
      Oto komentarz który zamieścić chciałem na interii pod artykółem o komentarzu wystosowanym przez Die Zeit na temat Marszu Niepodległości ale interia usuwała go ze względów "regulaminowych". Oto jego treść: islamofobia? może być. Nazywajcie sobie jak chcecie. Ja żyję w kraju w którym walczy się o życie i przestrzega prawa które mówi nie zabijaj, a przedstawiciele islamu zbijają, kradną i gwałcą. W naszym kraju takie czyny są zabronione i nie przejdą nawet pod płaszczykiem religii. We wszystkich odłamach prześladowanego przez islam chrześcijaństwa NIE BĘDZIESZ ZABIJAŁ, NIE BĘDZIESZ CUDZOŁOŻYŁ, NIE BĘDZIESZ KRADŁ brzmią jednako. Nawet świadkowie domokrążni takimi je znają i uznają i Polski naród szanuje te przykazania. Jedynymi którzy jawnie i bezczelnie ich nie szanują to islamiści. Nie zgadzam się na to gwałcenie praw praworządnego kraju przez przyjezdnych pod hasłem "uciekłem" stamtąd by tu narozrabiać. Będę bronił życia kobiet i dzieci polskich! A jeśli ktoś chce nazywać to islamofobią to proszę bardzo. Ja swej postawy nie zmienię tylko dlatego, że ktoś oceniając moją postawę nazwie ją słowem pejoratywnie brzmiącym. No bo jakże to tak, żeby jakieś jedno słowo miało zmienić mi moje zasady, którymi się kieruję. Chwała i cześć bohaterom, dzięki którym żyję w tym pięknym, wolnym, nie zapomnianym kraju.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół