• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • W Fatimie z papieżem

    Beata Zajączkowska

    |

    GN 20/2017

    dodane 18.05.2017 00:00

    – W Fatimie zanurzyłem się w modlitwę świętego wiernego ludu, modlitwę, która wypływa stamtąd od stu lat jak rzeka, aby błagać o macierzyńską opiekę Maryi nad całym światem – mówił Franciszek. A po powrocie do Watykanu wezwał do odmawiania Różańca o pokój.

    Nigdy wcześniej, nawet jako kapłan, nie był w Fatimie. Przyjechał dopiero jako papież. I w charakterystycznym dla siebie stylu stał się pielgrzymem wśród setek tysięcy pielgrzymów przybyłych z całego świata, by oddać hołd Matce Boskiej Fatimskiej w 100. rocznicę objawień. I w tym trudnym dla ludzkości momencie „trzeciej wojny światowej w kawałkach” ponownie zawierzyć Maryi wszystkich ludzi, prosząc Ją, by wyszeptała każdemu: „Moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która cię zaprowadzi do Boga”. Franciszek poprosił, by jego przyjazd nie zmienił codziennego rytmu, jakim żyje sanktuarium, tylko by mógł w niego wejść. Oczekiwaniu na jego przybycie towarzyszył klimat niesamowitej modlitwy. To uderzało. Jednak ulice Fatimy nie były ozdobione watykańskimi flagami i prawie nie było widać plakatów z wizerunkiem papieża. Tylko w bramie wiodącej na plac sanktuaryjny umieszczono ogromny, ważący ponad 560 kg i mający kilkadziesiąt metrów długości, różaniec. Jego paciorki rozbłysły po raz pierwszy światłem, gdy Franciszek odmawiał tę modlitwę z wiernymi. Tak będzie aż do 13 października, czyli do zakończenia obchodów jubileuszu 100. rocznicy objawień.

    Fatima biało-czerwona

    – Maryja mówi nam, żebyśmy modlili się na różańcu o pokój na świecie oraz pokutowali. To bardzo ważne, ponieważ na świecie jest bardzo dużo wojen i możemy uratować świat dzięki modlitwie – mówi pani Elżbieta. Polacy byli po Portugalczykach drugą najliczniejszą grupą narodowościową, przybyłą na spotkanie z papieżem. Wielu, jak Grzegorz, który porusza się o kulach, dotarło tu w pieszej pielgrzymce. W sumie przybyli ludzie z 55 krajów.

    – Te biało-czerwone widoczne wszędzie flagi chwytają mnie za serce, praktycznie nie ma dnia, by nie było tu Polaków – mówi mi rektor sanktuarium ks. Carlos Cabecinhas. Wspomina, że gdy w kaplicy objawień po raz pierwszy ujawnił, iż w czasie swej pielgrzymki Franciszek wyniesie do chwały ołtarzy Franciszka i Hiacyntę, rozległy się wiwaty po portugalsku i… po polsku.

    Pod biało-czerwoną flagą spotykam spowiadających się czarnoskórych pielgrzymów. Pochodzą z Kamerunu. Spowiadają się u polskich misjonarzy, którzy towarzyszą im w pielgrzymce. – Z Fatimy płynie również przesłanie pokoju dla nękanej konfliktami i podziałami etnicznymi Afryki – mówi ks. Eugeniusz Małachwiejczyk.

    Fatima na kolanach

    Nad Fatimą raz po raz przechodzą ulewne deszcze, porywisty wiatr targa pelerynami pielgrzymów. Nie zważając na nic, klękają w wodzie i na kolanach zmierzają do miejsca objawień, gdzie za chwilę przybędzie papież. W ciągu kwadransa naliczyłam 57 osób rozpoczynających tę niezwykłą pielgrzymkę drogą Łucji. Gdy jej mama zachorowała na pustoszącą Europę hiszpankę, czyli śmiertelną grypę, dziewczynka i jej dwie siostry polną drogą na kolanach przeszły do miejsca, gdzie objawiła się Matka Boża. Łucja obiecała pielgrzymować tak przez 9 dni, prosząc o uratowanie mamy. Ta odzyskała zdrowie już pierwszego dnia i wracające z modlitwy dzieci powitała, siedząc na łóżku. Dziewczynka postanowiła dotrzymać obietnicy i przez kolejne dni dzieci na kolanach pokonywały prawie kilometrowy odcinek drogi. Przy tej drodze spełnionego ślubowania spotykam rodzinę ze Stanów Zjednoczonych. – Gdy pobraliśmy się, nie mogliśmy mieć dzieci. Przyjechałem wtedy do Fatimy prosić Maryję o błogosławieństwo i z wiarą szedłem tą drogą – mówi wzruszony mężczyzna. Wystarczy spojrzeć na jego rodzinę, by zobaczyć, że modlitwa została wysłuchana. Najmłodsze z pięciorga dzieci mama trzyma w ramionach. Najstarsze noszą odpowiednio imiona Hiacynta, Franciszek, Łucja. W kaplicy objawień siedzę obok sędziwej Amerykanki. Przyjechała do Fatimy jedynie po to, by towarzyszyć przyjaciółce, która bardzo chciała wraz z papieżem uczcić rocznicę objawień. – Przyjechałam bez Boga w sercu i życiu, a wracam jako człowiek pełen życia – mówi mi, widząc, jak wyciągam różaniec. I jakby pchana jakąś wewnętrzną potrzebą dodaje: – Podeszłam do kobiety pielgrzymującej na kolanach i zapytałam, po co ten cyrk. Tak właśnie ją spytałam! A ona zamiast się obrazić, posuwając się na kolanach, opowiedziała mi historię swego życia i tego, jak Bóg je odmienił. Po tym, co usłyszałam, poszłam prosto do spowiedzi… po raz pierwszy od 45 lat.

    Fatima rozmodlona

    Swój pobyt w Fatimie papież rozpoczął od odwiedzenia kaplicy objawień i wspólnej z pielgrzymami modlitwy różańcowej. I choć kanonizacja rodzeństwa pastuszków stanowiła centralny punkt pielgrzymki, to jednak właśnie wieczorne czuwanie było najmocniejszym momentem. – Spraw, byśmy podążali za przykładem błogosławionych Franciszka i Hiacynty, a także tych wszystkich, którzy poświęcają się głoszeniu Ewangelii. Tak przemierzymy wszelkie szlaki, staniemy się pielgrzymami na wszystkich drogach, obalimy wszystkie mury i pokonamy wszelkie granice, wychodząc ku wszystkim peryferiom, ukazując sprawiedliwość i pokój Boga. Ukazując wszystkim, że Bóg istnieje, że Bóg jest, że Bóg mieszka pośród swego ludu, wczoraj, dziś i po całą wieczność – mówił Franciszek, modląc się po raz pierwszy przed figurą Matki Boskiej Fatimskiej.

    Na Różaniec z pielgrzymami Franciszek przyjechał papamobile, jednak szybko z niego wysiadł i jak pielgrzym przeszedł pieszo cały plac. Modlitwie różańcowej towarzyszył blask świec. – Jak wielkie jest nabożeństwo Portugalczyków do Pani z Fatimy, można było zobaczyć, gdy będący w tym czasie na służbie strażacy, policjanci, lekarze i porządkowi też wyciągnęli świece, włączając się w tę modlitwę – mówi Maria, lekarka czuwająca nad bezpieczeństwem pielgrzymów w jednym z polowych szpitali. Gdy Franciszek pojechał na odpoczynek, na placu rozpoczęło się całonocne czuwanie. Odgłosy modlitwy docierały do okien papieskiej rezydencji leżącej tuż przy sanktuarium.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół