• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Big Kijowski

    Maciej Kalbarczyk Maciej Kalbarczyk

    dodane 21.04.2017 13:57

    Lider KOD-u wydaje w Wielkiej Brytanii swoją książkę. A może by tak pójść o krok dalej i nakręcić o nim film? Główną rolę mógłby zagrać Jeff Bridges.

    „Buntownik” – to tytuł dzieła, którym już wkrótce będą mogli delektować się mieszkańcy Wysp Brytyjskich. W książce Kijowski opowiada historię człowieka walczącego o demokrację, prześladowanego przez rządzących, prawdziwego męczennika za wolność wszystkich Polaków. Wymieniać dalej? Sam nie opiszę fabuły tej wciągającej opowieści lepiej niż sam autor: „Z dnia na dzień skromny informatyk, borykający się z trudnościami życia codziennego hipster z pod Warszawy stał się postacią rozpoznawalną na całym świecie (…) Pomimo znalezienia się pod medialnym pręgierzem, wbrew całej machinie opresji populistycznego reżimu w Polsce, na przekór oportunistom i uzurpatorom Buntownik nie pozwolił się złamać”.

    To smakowity fragment opisu książki, na którą czytelnicy czekają zapewne z dużą niecierpliwością. Co pchnęło twórcę KOD-u do jej napisania? Autor tłumaczy, że zainspirował go pobyt w Anglii w marcu br. Kijowski przemawiał wtedy w czasie demonstracji „United for Europe”, w której uczestniczyło 150 tys. osób. Tak duże audytorium musiało nadmuchać i tak rozdęte do granic możliwości ego warszawskiego hipstera. Co więcej, Kijowskiemu towarzyszyli wtedy liderzy brytyjskiej opozycji oraz członkowie tamtejszych organizacji pozarządowych. Bojownik o demokrację musiał zatem poczuć się docenionym przez europejski salon. Na kartach „Buntownika” pisze zresztą, że o kontakty z nim zabiega niemal cały świat...Bo kto nie chciałby porozmawiać z wrogiem nr 1 autorytarnego reżimu Kaczyńskiego?

    Książka w formie reportażu z pobytu w UK będzie dostępna tylko poprzez prywatne i niezależne kanały dystrybucji. KODowcy podkreślają bowiem, że obecna sytuacja polityczna w kraju nie pozwala na wydanie „Buntownika” na miejscu. Podobno władza, chcąc zdusić wolność słowa, wywiera ogromne naciski na media i dystrybutorów...

    A może chodzi jednak o niezapłacone alimenty i strach przed komornikiem, który mógłby zabrać część dochodów uzyskanych ze sprzedaży książki? W razie problemów, Kijowski powinien wiedzieć, że i tak nie ucieknie przed odpowiedzialnością – polskie prawo pozwala bowiem na przeprowadzenie egzekucji długu przez Brytyjczyków. Tak czy inaczej, polski czytelnik nie musi martwić się na zapas: już teraz może zamówić książkę w przedsprzedaży za jedyne 6 funtów...Autograf autora gratis.

    W filmie „Big Lebowski” braci Coen Jeff Bridges wciela się w postać niezbyt rozgarniętego, bezrobotnego hippisa, który poprzez splot dziwnych wydarzeń, dostaje w ręce teczkę z milionem dolarów. Ma przekazać pieniądze jako okup za żonę pewnego milionera, ale wspólnie z przyjacielem postanawia je ukraść. Być może fabuła „Big Lebowskiego” mogłaby posłużyć jako inspiracja do nakręcenia filmu o Kijowskim? Podobieństw jest kilka: broda, długie włosy, a historię teczki z kasą mogłyby zastąpić niezapłacone alimenty i lewe faktury. Rolę drugoplanową mógłby dostać aktor, który wcieliłby się w postać oskarżonego o handel kobietami muzyka KOD-kapeli. Kto podejmie się reżyserii?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Gość
      21.04.2017 15:53
      Swietny komentarz!
      Korektor tekstu tego "bestselleru" a i sam Buntownik sa jednak troche malo obyci w zasadach polskiej ortografii; w opisie fabuly ksiazki dowiadujemy sie, ze "hipster Z POD Warszawy stał się postacią rozpoznawalną na całym świecie"
    • Piotr
      22.04.2017 09:55
      W filmie Big Lebowski w teczce nie bylo miliona dolarow. W ogole nie bylo w niej pieniedzy. A co do Kijowskiego to mozna napisac tylko jedno: oszust. Ten gosc to najwiekszy samoboj jaki mogla wystawic frakcja chcaca po wyborach obalic rzad.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół