• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Niemiłosierdzie?

    Agata Puścikowska

    |

    GN 16/2017

    dodane 20.04.2017 00:00

    Mówienie świadectwa, mówienie o sprawach intymnych po to, by pomóc innym w odnalezieniu Boga, to wielka sprawa.

    Przyznam, że przygotowywanie tekstu „Krótkie historie o miłosierdziu” było dla mnie jak swoiste rekolekcje. Bo napisanie nawet krótkiej historii, świadectwa, które czyta się w kilka chwil, trwa długo. Rozmowa, pisanie, redagowanie, autoryzacja. Znów poprawianie. Ale to jest technika, zwykła umiejętność, której dziennikarz prędzej czy później się nauczy. I choć pracochłonne i wymagające koncentracji, w sumie jest proste. Dużo trudniejsze i wartościowsze jest to, co ze spotkania z drugim człowiekiem wynika. Słowa, które wypowiada, historia, którą przeżył, emocje i doświadczenia życiowe, które mu towarzyszą. Te ostatnie dotykają „zbieracza” – autora. Bywa, że po napisaniu tekstu czuje się on zupełnie wyzuty z sił, zmęczony pracą, która choć nie fizyczna, angażuje do cna. Serce i umysł.

    I tak było tym razem, gdy przyszło wysłuchać świadectw o miłosierdziu w życiu ludzi, którzy podobni do autora, w tak przeróżny sposób doświadczyli Boga.

    Słowa Michała Chorosińskiego o tym, że czasem czuje… niemiłosierdzie, mocno przemawiają. Bo są na wskroś ludzkie. I jak w tym niemiłosierdziu odnaleźć prawdę, czyli Bożą opiekę, troskę? Bywa, że potrzeba lat, by w życiowym dramacie zauważyć Boży palec, a może i całą dłoń… Bywa, że i lat za mało, by zauważyć dobro. Śmierć, straszna choroba, ból trudny do opisania, a niezawiniony. I gdzie tu miłosierdzie? No gdzie? Niemiłosierdzie i kropka! I może rzeczywiście dopiero po tamtej stronie, za czas jakiś, okaże się, że dramat był błogosławieństwem, a płacz zamieni się w radość.

    Czasem słyszę lub czytam w listach jakieś (miłe, przyznam) „dziękuję” za przekazywanie ludzkich historii, za możliwość poznania dzięki temu kogoś wyjątkowego. Zaręczam jednak, że mimo trudu, jaki się z tym wiąże, to ja, a nie czytelnicy, otrzymuję więcej. To mnie budują poznani ludzie, pomagają żyć. Wręcz pojawiają się ze swoimi historiami wtedy, gdy są potrzebni. Tym bardziej to im właśnie dziękuję. Za zaufanie, poświęcony czas, za cierpliwość i pokorę, bo przecież trudno w krótkim tekście zawrzeć czasem skomplikowaną historię życia. I bardzo trudno, gdy się tego nigdy nie robiło, mówić o swoich przeżyciach, bólu, doświadczeniu.

    A tak poza wszystkim, fakt, że wielu zwykłych ludzi chce opowiadać historie niezwykłe, o wierze, życiu, czasem dramatach, a bywa, że o Bożym miłosierdziu, napawa optymizmem. Mówienie świadectwa, mówienie o sprawach skrajnie intymnych po to, by pomóc innym w odnalezieniu Boga, z poczucia misji, a bez patosu, to wielka sprawa. I prawdziwa ewangelizacja. Prawdziwe… miłosierdzie. Nawet wtedy, gdy dotyczy subiektywnego poczucia niemiłosierdzia w życiu. A może nawet bardziej. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Maluczki
      20.04.2017 09:54
      No tak to jest! Jest tak dlatego, że wie się dopiero wtedy, gdy potrafi się powiedzieć. Była Pani na lekcji o miłosierdziu, ale chyba takich lekcji potrzeba więcej, aby Pani wiedziała dobrze co to jest miłosierdzie, a miłosierdzie Boże w szczególności. ------ Miałem kuzyna, z którym w młodości chodziłem na pielgrzymki, później pożeniliśmy się i nasze drogi się rozeszły, a po pięćdziesiątce znowu się zbliżyły i wtedy okazało się, że mój kuzyn porzucił religię katolicką i przeszedł na materializm. Nawet usłyszałem od niego, że co tydzień chodzę prać mózg, co odnosiło się do chodzenia do kościoła. Niespodziewanie kuzyn zachorował na raka i choroba postępowała szybko. Potem dowiedziałem się, że przed śmiercią był u niego ksiądz. Myślę że powrócił do Boga. ---- Czyż ta choroba nie była aktem miłosierdzia Bożego w stosunku do niego? Musiał ktoś się bardzo modlić za niego.
    • Gość
      20.04.2017 12:06
      Ewangelizacja jest też darem dla tych, co głoszą dobrą nowinę, nie tylko słuchających :)
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół