• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Noblistka i aktor

    Edward Kabiesz

    |

    GN 11/2017

    dodane 16.03.2017 00:00

    Film „Maria Skłodowska-Curie” można obejrzeć, chociaż nie jest dziełem do końca udanym, natomiast „Bodo” to prawdziwy koszmar.

    W tym samym czasie na ekrany naszych kin weszły dwie filmowe biografie. „Bodo” opowiada historię życia Eugeniusza Bodo, najsławniejszej przedwojennej gwiazdy polskiej rozrywki, natomiast „Maria Skłodowska-Curie” przypomina losy genialnej polskiej uczonej, dwukrotnej laureatki Nobla. Opowieść o Skłodowskiej-Curie została nakręcona we Francji w koprodukcji z Polską, zagrali w niej polscy aktorzy, a autorem zdjęć jest Michał Englert. Film francuskiej reżyserki nie jest dziełem do końca udanym, natomiast „Bodo” to prawdziwy koszmar.

    Serialowe ścinki

    Trudno powiedzieć, co przyświecało twórcom kinowej wersji serialu. Czy mieli nadzieję zdyskontować sukces, którego nie było? Emitowany w telewizji publicznej i zrealizowany ze znacznym nakładem środków serial był przecież porażką. Eugeniusz Bodo w przedwojennej Polsce cieszył się ogromną popularnością i porywał tłumy, jego status można porównać do statusu dzisiejszego celebryty. Bodo prowadził barwny tryb życia i potrafił to medialnie wykorzystać. Zagadka śmierci największego międzywojennego amanta polskiego kina, która doczekała się rozwiązania dopiero niedawno, podtrzymywała jego legendę. Oglądając kabaretowe popisy, filmy i słuchając nagranych przez niego piosenek, trudno zrozumieć fenomen jego ówczesnej popularności. Nie był wielkim śpiewakiem, ale dysponował znakomitym repertuarem, co dzięki wyczuciu muzycznemu i aktorskim umiejętnościom owocowało na scenie. Do dzisiaj jego piosenek słucha się z przyjemnością, doczekały się zresztą współczesnych aranżacji. Serial, który miał szansę przedstawić postać Bodo na szerokim tle rzeczywistości II Rzeczypospolitej, umiejscowił ją w kontekście kabaretowym, chociaż od czasu do czasy autorzy serialu próbowali z niego wyjść. Nie zabrakło w nim też mocnych scen erotycznych. Co pozostało w pamięci widza po obejrzeniu serialu? Chyba tylko kreacja Antoniego Królikowskiego w roli młodego Bodo.

    Próba przeniesienia 13-odcinkowego serialu na ekran kinowy jest przedsięwzięciem ryzykownym, jeżeli nie niemożliwym. Wymaga rezygnacji z wielu pojawiających się w serialu wątków. Te, które pozostały, i tak nie doczekały się rozwinięcia, zarysowane zostały w filmie szczątkowo. W rezultacie widz otrzymał montaż skleconych chronologicznie scen z życia Bodo przeplatany jego kabaretowymi występami, które wypełniają większą część filmu. No i oczywiście romansami z głośnymi gwiazdami. Najbardziej wyeksponowany został związek Bodo z Reri, piękną Tahitanką, która zyskała rozgłos rolą w filmie „Tabu” Murnaua. Każda biografia, także filmowa, powinna przynajmniej podjąć próbę zgłębienia osobowości bohatera i odpowiedzi na pytanie, co było w jego życiu najważniejsze i czym się kierował, dokonując takich czy innych wyborów. Twórcy filmu, by ocieplić i uzasadnić jego miłosne podboje poszukiwaniem prawdziwej miłości, a także połączyć jakoś w całość wyjęte z serialu sceny, wprowadzili fikcyjną postać – Ady. Ada, miłość Bodo z czasów szkolnych, pojawia się w filmie w najmniej oczekiwanych momentach. Tak fatalnie napisanej i zagranej roli dawno w polskim filmie nie widziałem. Kiczowata, a w zamierzeniu prawdopodobnie symboliczna, ostatnia scena filmu pogłębia tylko wrażenie, że ten filmowy montaż okaże się artystyczną i frekwencyjną katastrofą.

    Fragment życiorysu

    „Maria Skłodowska-Curie” Marie Noёlle nie jest pełną biografią najsłynniejszej polskiej uczonej, dwukrotnej laureatki Nobla w różnych dziedzinach nauki ­– chemii i fizyki. Reżyserka opowiada o życiu uczonej na przestrzeni lat pomiędzy przyznaniem jednej i drugiej Nagrody Nobla. Być może niektórzy z widzów pamiętają jeszcze emitowany w telewizji polsko-francuski serial z 1990 r. z Marie-Christine Barrault w roli tytułowej. Serial „Maria Curie”, będący adaptacją książki Françoise Giroud, przedstawiał życie noblistki od lat młodości w Polsce, aż do jej śmierci. W 1991 r. na Festiwalu Filmowym w Monte Carlo zdobył nawet nagrodę dla najlepszego serialu, wyróżniona została też Marie-Christine Barrault za rolę Marii.

    Marie Noёlle, przedstawiając najbardziej dramatyczny okres życia Skłodowskiej we Francji, chciała wyjść poza szablonowy, pomnikowy portret uczonej, jaki znamy z podręczników. Wiedza na jej temat sprowadza się do tego, że dostała dwa Noble. Reżyserka chciała pokazać Marię nie tylko jako uczoną, ale jako kobietę z krwi i kości, w relacjach z najbliższymi, czyli mężem, dziećmi i rodziną. Nie znaczy to, że pomija jej działalność naukową, którą trudno atrakcyjnie pokazać na ekranie. Nie brakuje w filmie obrazów rozgrywających się w laboratorium, gdzie wspólnie z mężem prowadziła doświadczenia, ani też scen naukowych dyskusji.

    Film Noёlle nie jest filmem do końca udanym. Najlepsza wydaje mi się pierwsza część, która koncentruje się wokół jej życia rodzinnego. Wielka miłość do męża, z którym dzieli wspólną naukową pasję, czy niezwykle ciepłe relacje z dziećmi i siostrą, to wszystko pokazane zostało niezwykle sugestywnie. Również wiarygodnie i z ogromnym wyczuciem przedstawione zostały najtrudniejsze chwile w tym okresie jej życia. To w dużej mierze zasługa Karoliny Gruszki, która potrafiła oddać na ekranie całą gamę emocji, jakie Maria przeżywała po tragicznej śmierci męża Piotra Curie. Rozpacz, niepewność i obawy, czy poradzi sobie sama zarówno z wychowaniem dzieci, jak i z pracą naukową. Maria, dla której mąż zawsze był oparciem, w pewnym momencie traci wiarę w siebie, uważa, że bez niego nic więcej już nie osiągnie.

    Skłodowska-Curie była pierwszą kobietą, która osiągnęła tak wielki sukces w nauce. Nie było to łatwe, bo przecież kobiety miały nie tylko ograniczony dostęp do wielu szkół i uczelni, ale musiały zmagać się z dyskryminacją ze strony zasiadających w różnych naukowych instytucjach mężczyzn. Znamienny jest tu chociażby fakt nieprzyjęcia laureatki Nobla do Francuskiej Akademii Nauk. Film podejmuje ten problem w sposób wyważony, daleki od tego, co prezentuje współczesny agresywny feminizm. Swoją pozycję Skłodowska osiągnęła dzięki własnym zdolnościom i upartemu dążeniu do celu.

    Z upływem czasu reżyserka przestaje, niestety, panować nad filmową materią. Chce opowiedzieć jak najwięcej, co sprawia, że kalejdoskop wydarzeń, jaki oglądamy na ekranie, budzi wrażenie chaosu. Gubi też proporcje, czego przykładem jest nadmiernie rozbudowany wątek skandalicznego romansu Skłodowskiej-Curie z żonatym naukowcem.

    Prócz znakomitej kreacji Karoliny Gruszki mocną stroną filmu jest scenografia, również dzieło polskich artystów, oraz znakomite zdjęcia Michała Englerta.•

    Bodo, reż. Michał Kwieciński, wyk.: Tomasz Schuchardt, Antoni Królikowski, Agnieszka Wosińska, Anna Próchniak, Patricia Kazadi, Anna Pijanowska, Polska, 2017 Maria Skłodowska-Curie, reż. Marie Noëlle, wyk.: Karolina Gruszka, Arieh Worthalter, Charles Berling, Izabela Kuna, André Wilms, Daniel Olbrychski, Piotr Głowacki, Belgia/Francja/Niemcy/Polska, 2016

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Ewelina
      23.04.2017 10:59
      Mnie ta aktorka bardzo sie podoba . Lubię ze nie jest az tak mocno wymalowana jak teraz wszystkie z Tv . Dermoton daje jej rasowy wygląd i do tego nie brudzi ani ciuchów ani sie nie ściera . Ma gust według mnie i uzywa albo dobre rzeczy albo nic
    • Gość
      23.04.2017 11:14
      Wszystko sie zgadza . Ładna . Dermoton jest dobry i wygładza skore . Tylko kochana Ewelinko czy wiesz ze Dermotan nade wszystko jest dla tych co chorują na bielactwo ? Sprawdź sama a sie przekonasz ze nabyć go można tylko w Poradni leczenia bielactwa
    • Gość
      23.04.2017 11:18
      Wszystko sie zgadza kochana Ewelinko tylko czy wiesz o tym ze Dermotan najpierw jest dla tych co chorują na bielactwo ? Sprawdź sama ze nabędziesz go tylko w Poradni leczenia bielactwa w Warszawie . Wyślą ci poczta i to za pobraniem ale te podstawowe sprawy powinno sie znać
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół