• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Walka z profesorem

    Agata Puścikowska

    |

    GN 11/2017

    dodane 16.03.2017 00:00

    Wzmaga się nagonka na prof. Chazana. To atak na wszystkich lekarzy kierujących się sumieniem.

    W 2014 r. prof. Bogdan Chazan, zgodnie z klauzulą sumienia, jako dyrektor Szpitala Świętej Rodziny odmówił aborcji ciężko chorego dziecka. Siła, z którą jest atakowany do dziś, świadczy o tym, że nie o samego prof. Chazana tu chodzi. Kolejną medialną histerię wywołała informacja, że profesor został powołany do ministerialnej grupy specjalistów pracujących nad wytycznymi dotyczącymi standardów okołoporodowych.

    Wydaje się, że awantura wokół Szpitala Świętej Rodziny i próba dyskredytowania profesora jako eksperta Ministerstwa Zdrowia mają bardzo konkretne skutki: z powodzeniem przysłaniają pozytywne dla lekarzy orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie klauzuli sumienia. I równie skutecznie zamykają usta części środowiska medycznego. Ale po kolei.

    Historia prof. Chazana

    W 2014 r. Naczelna Rada Lekarska skierowała do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie, czy lekarz może odmówić świadczenia lekarskiego, powołując się na klauzulę sumienia. Niemal jednocześnie wybuchła sprawa ze Szpitalem Świętej Rodziny w Warszawie. Rodzice ciężko chorego dziecka oskarżyli prof. Chazana o odmowę aborcji ze względu na chorobę dziecka. Rozpoczęła się medialno-prawna karuzela, w której profesor przedstawiany był jako lekarz bez serca i pozbawiony uczuć wyższych.

    Prokuratura rejonowa rozpoczęła śledztwo w kierunku „narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (…) w związku z odmową przeprowadzenia zabiegu usunięcia ciąży” oraz „przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków”. Postępowanie wyjaśniające wszczęła też Naczelna Izba Lekarska, a na podstawie medialnych zarzutów i niezakończonych postępowań kontrolnych w szpitalu decyzję o zwolnieniu prof. Bogdana Chazana ze stanowiska dyrektora Szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie podjęła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

    Już w lipcu 2014 r. pojawiły się medialne doniesienia, że rodzice, którym prof. Chazan odmówił aborcji, a których dziecko zmarło naturalnie, niedługo po porodzie, zażądali od szpitala ok. miliona złotych zadośćuczynienia. Pozew został złożony, a pod koniec lutego br. Sąd Okręgowy w Warszawie zaczął go badać. Szpital Świętej Rodziny, który nie uznaje roszczenia, wnosi, by sąd wezwał profesora, jako jednego z pozwanych, razem z lekarzem prowadzącym ciążę i ubezpieczycielem szpitala.Przed tym samym sądem toczy się też odrębny proces, jaki szpitalowi i jego ubezpieczycielowi wytoczył rzecznik praw pacjenta, wnosząc o zapłatę na rzecz matki 100 tys. zł zadośćuczynienia.

    Potyczki i hejt

    Od początku zmagań prawnych prof. Chazana wspiera Instytut Ordo Iuris. Wiceprezes Instytutu, mec. Jerzy Kwaśniewski, jest pełnomocnikiem profesora. – Postanowiliśmy nie tylko reprezentować profesora w procesach i postępowaniach wyjaśniających, ale także walczyć o jego dobre imię, bo w wielu przypadkach krytyka przekroczyła granice naruszenia dóbr osobistych i zniesławienia. W toku postępowania sądowego Leszek Miller przeprosił za znieważenie profesora [nazwał go m.in. „religijnym psychopatą” – przyp. red.], a Piotr Ikonowicz został prawomocnie skazany, m.in. za nazwanie profesora „zwyrodnialcem”, „pomyleńcem” i „wcieleniem szatana” – mówi mec. Kwaśniewski.

    Ponad rok temu mokotowska prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie prof. Chazana, nie stwierdzając czynu karalnego. Kończy się też postępowanie w sądzie pracy przeciwko władzom Warszawy o bezpodstawne zwolnienie profesora z funkcji dyrektora Szpitala Świętej Rodziny. Według mec. Kwaśniewskiego obecna medialna nagonka – z kłamliwymi tezami w programach telewizyjnych na czele – to atak na wszystkich lekarzy, którzy chcą się kierować sumieniem. – Dochodzi do tego, że Wanda Nowicka w felietonie dla „Gazety Wyborczej” nie tylko rozpowszechnia krzywdzące opinie, ale pisze oczywiste kłamstwa – mówi mec. Kwaśniewski. – Nowicka zarzuciła profesorowi opowiadanie się przeciwko badaniom prenatalnym, stwierdziła, że jest przeciwnikiem cesarskich cięć nawet wtedy, gdy są ku temu wskazania medyczne. Insynuuje też, że profesor nie zgadza się na ratowanie życia ciężarnej kobiety, zagrożonej wskutek rozwoju dziecka. Tymczasem prof. Chazan wielokrotnie publicznie wypowiadał się jasno w tej sprawie, tłumacząc zasadę podwójnego skutku. Lekarz może prowadzić terapię matki nawet wtedy, gdy jej skutkiem może być śmierć dziecka. Śmierć nie jest jednak celem samym w sobie.

    Zarzut „bycia przeciwnikiem cesarek” pojawił się natomiast po internetowych wpisach internautki Anki Grzybowskiej. – Podawała ona nieprawdziwe informacje. Pisała m.in., że prof. Chazan nie zgodził się na jej cesarkę i łamiąc jej żebra, wypchnął ręcznie dziecko. Tymczasem w opisywanym czasie profesor nie przyjmował w szpitalu pacjentów i zdarzenia te nigdy nie miały miejsca. Wpisy owej pani wywołały falę nieprawdziwych, często fantastycznych donosów i niespotykaną agresję wobec profesora – mówi mec. Kwaśniewski.

    W stosunku do kobiety toczy się proces o zniesławienie. Mecenas zapowiada też podjęcie podobnych kroków w stosunku do Wandy Nowickiej, jeśli nie przeprosi za swoje słowa.

    Lekarski strach

    W 2015 r. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że obowiązek wskazania innego lekarza lub szpitala przy odmowie świadczenia z powołaniem się na klauzulę sumienia jest niekonstytucyjny. To orzeczenie z punktu widzenia prawnego daje m.in. lekarzom ogromne gwarancje. Jednak orzeczenie zostało skutecznie przysłonięte przez… brutalne realia. I nie chodzi tu wyłącznie o prof. Chazana. W ostatnim czasie prywatna klinika warszawska Babka Medica została publicznie wyszydzona. – Pracuje tam kilkudziesięciu ginekologów, spośród których kilku (w tym ja) zadeklarowało, że nie będzie wypisywać antykoncepcji hormonalnej na życzenie, tabletek „dzień po”. Pacjentki są o tym informowane, mogą wybrać, któremu z lekarzy ufają – mówi dr Justyna Radkiewicz, ginekolog. – Komuś to jednak przeszkadzało. Internet wrzał od hejtu. Zorganizowano też akcję wysyłania listów do właściciela przychodni, chyba po to, by łamać sumienia lekarzy albo pozbawić ich pracy. Na szczęście w naszej obronie podpisało się ponad 20 tys. osób.

    Cenę za obronę własnego sumienia, ale i dzieci nienarodzonych, płaci też dr Malina Świć, która robi specjalizację z genetyki. Wypowiada się ona często przeciwko zabijaniu chorych dzieci, w tym dziewczynek z zespołem Turnera (sama mimo właśnie tej wady genetycznej z powodzeniem pracuje i studiuje). Po niedawnym wywiadzie dla jednego z portali, w którym powiedziała jasno o medycznych skutkach antykoncepcji hormonalnej, doświadczyła fali agresywnych komentarzy. – Dlatego, broniąc prof. Chazana, bronimy lekarzy sumienia, wiernych lekarskiej etyce i przysiędze Hipokratesa – zaznacza Kwaśniewski. – Chcemy, by poczuli wsparcie i wiedzieli, że prawo jest po ich stronie.

    Kto lepszym ekspertem?

    W lutym br. prof. Chazan został powołany do grupy eksperckiej przy Ministerstwie Zdrowia. Grupa ma opracować wytyczne dotyczące standardów okołoporodowych: w założeniu chodzi o usprawnienie okołoporodowych procedur. Środowiska lewicowe, przy ogromnym wsparciu mediów, przedstawiły jednak nominację profesora jako katastrofę, która przyczyni się do „cofnięcia porodów do lat 80.” i zlikwidowania dobrych rozwiązań. Bezrefleksyjnie – lub celowo – zapomina się jednak, że to właśnie Chazan, jako krajowy konsultant ds. ginekologii i położnictwa, był jednym z prekursorów porodów rodzinnych w Polsce. Wprowadzał do polskich szpitali nowoczesne rozwiązania mimo oporu sporej części środowiska medycznego. Natomiast jako dyrektor Instytutu Matki i Dziecka za wprowadzanie wysokich standardów opieki okołoporodowej – porodu aktywnego, niezmedykalizowanego, rodzinnego – był wielokrotnie nagradzany. Jako dyrektor Szpitala Świętej Rodziny przemienił zaniedbaną instytucję w świetnie prosperujący szpital, w którym liczba porodów potroiła się. Zresztą same władze Warszawy chętnie chwaliły się osiągnięciami szpitala i jego dyrektora. Profesor od lat regularnie wyjeżdża też do Kenii, gdzie jako wysłannik organizacji MaterCare International stworzył i wspiera szpital ginekologiczno-położniczy, ratując kenijskie kobiety i ich dzieci przed śmiercią. – Tymczasem w Polsce jestem przedstawiany jako „antybohater” Polek. To przykre – mówi prof. Bogdan Chazan. – Przez ostatnie trzy lata dużo jeżdżę po Polsce, jestem zapraszany na wykłady. Często jednak „towarzyszą” mi osoby pełne agresji i nienawiści, które zakłócają spotkania. Bywało, że np. na poważnej międzynarodowej konferencji zjawiały się panie, które próbowały nie dopuścić do mojego wykładu. A następnie wszystko nagrywały. Fragmenty całości trafiały do mediów i były wyśmiewane, mimo że mówiłem w zgodzie z wiedzą medyczną np. o przyczynach niepłodności.

    Prof. Chazan podkreśla, że obecna sytuacja powoduje, iż szczególnie młodzi lekarze muszą „chować sumienie do kosza”. Nie ujawniają swoich poglądów, bo boją się, że nie zostaną dopuszczeni np. do specjalizacji, nie dostaną pracy etc. – Ja się nie boję. Mnie nie zniszczą – mówi prof. Chazan. – Ale trudno dziwić się młodym, że po tym wszystkim, co mnie spotkało, boją się wykorzystywać prawo, jakim jest sprzeciw sumienia. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    • Ni ma wątpliwości
      19.04.2017 19:37
      Jeśli jest jakaś organizacja warta wsparcia, to w pierwszej kolejności jest to Ordo Iuris. ZAWSZE można na nich liczyć i nawet ich wrogowie przyznają, że to super profesjonalna organizacja - dlatego ich tak nienawidzą.
    • Godzilla
      20.04.2017 08:00
      Droga Redakcjo, jednego nie rozumiem. W grudniu informowali Państwo ze minister zdrowia podjął decyzję o likwidacji standardów okołoporodowych (których współtwórca jak wynika z powyższego był m.in. Chazan). Teraz dowiadujemy się ze w lutym powołano specjalne grono do stworzenia tychże standardów z Chazanem na czele. Tzn czy poprzednie standardy były zle? Co rzeczona grupa ekspertów ma z nimi teraz robić?
    • Gość
      20.04.2017 08:51
      Jak widze ile Ordo Iuris robi to nie dziwne że im się dostaje po tyłku, każdy kto coś robi dostaje po tyłku :(
    • Kopyrda
      20.04.2017 16:21
      Kierujacych sie sumienim, or sterujacych sumieniami?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół