• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Ilu Polaków jest za swobodą wycinania drzew na własnej działce?

    PAP

    dodane 15.03.2017 14:12

    Za możliwością dowolnego usuwania drzew na własnej działce opowiada się 46 proc. ankietowanych, a przeciw - 48 proc. - wynika z badania CBOS.

    "Jest to więc kwestia wzbudzająca kontrowersje, a żadne z rozwiązań nie przekonuje większości Polaków" - skomentował ośrodek.

    Opinie na ten temat są zróżnicowane w grupach wyróżnionych według kryteriów społecznych i demograficznych. Za liberalizacją przepisów nieco częściej niż przeciętnie opowiadają się mieszkańcy wsi (52 proc.) i osoby mniej wykształcone oraz ludzie źle oceniający swoją sytuację materialną (60 proc.).

    Ścisłą regulację woleliby natomiast respondenci z wykształceniem wyższym (58 proc.), mieszkańcy największych miast (powyżej 500 tysięcy mieszkańców) - 61 proc., z gospodarstw domowych o dochodach ponad 2000 złotych miesięcznie w przeliczeniu na członka rodziny (55 proc.).

    Według CBOS "na postawę w tej kwestii najwyraźniej wpływają poglądy polityczne, a co za tym idzie - poparcie dla partii i ugrupowań politycznych". Zwolennikami liberalizacji jest jedna trzecia badanych o poglądach lewicowych (34 proc.), dwóch na pięciu zwolenników centrum (40 proc.) i ponad połowa identyfikujących się z prawicą (57 proc.), a wśród wyborców PiS wycinkę popiera 65 proc. badanych.

    CBOS przy okazji badania stosunku do wycinki drzew, zapytał w jakich przypadkach uzasadnione może być ograniczenie prawa własności obywateli.

    Przedstawiono ankietowanym trzy sytuacje: potrzebę ochrony przyrody (względy ekologiczne); inwestycje strukturalne, np. budowa drogi publicznej (względy infrastrukturalne); konieczność dostosowania wyglądu budowanego domu do innych budynków w okolicy (względy estetyczne). Poproszono respondentów, by ocenili, czy może to stanowić uzasadnienie ograniczenia swobody gospodarowania na własnej posesji.

    Badani najczęściej byli skłonni dopuszczać ograniczenie prawa własności ze względów ekologicznych. W takiej sytuacji akceptuje to więcej niż trzech na pięciu respondentów (62 proc.). Nieco mniej (55 proc.) uważa, że wystarczającym uzasadnieniem są względy infrastrukturalne. Mniej niż połowa badanych (44 proc.) zgadza się na ograniczenie swobody gospodarowania ze względów estetycznych.

    Z badania wynika, że jedna piąta respondentów (21 proc.) nie popiera ograniczeń w żadnej z zaproponowanych sytuacji. Pozostali są skłonni przyznać, że czasem istnieje taka konieczność. Ograniczenie prawa własności częściej skłonni zaakceptować mieszkańcy dużych miast, lepiej wykształceni, lepiej oceniający własną sytuację finansową. Najmniej skłonni do akceptacji ograniczenia prawa własności są najmłodsi ankietowani.

    W celu uzupełnienia obrazu nastawienia respondentów do kwestii własności prywatnej i interesu społecznego, CBOS zadał pytanie bezpośrednio odnoszące się do prawa własności. Dotyczyło ono ochrony własności jako wartości samej w sobie, bez odniesienia do ewentualnych sytuacji, w których może być ograniczane.

    Dwie trzecie badanych (65 proc.) stwierdziło, że ochrona własności prywatnej należy do najważniejszych praw obywatelskich. Jedna czwarta (25 proc.) uważa, że istnieje wiele innych praw obywatelskich znacznie ważniejszych od ochrony własności prywatnej.

    Badanie przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich (face-to-face) wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 2-9 marca 2017 roku na liczącej 1020 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    • gr3
      16.03.2017 16:33
      Szkoda, że nie zapytali przy okazji o to, czy urzędnik powinien mieć też prawa nakazać posadzenia drzewa na posesji. Jeśli ktoś się wycwanił i nie posadził przed laty, to dlaczego ma być uprzywilejowany? Drzewa nieposadzone tak samo zubażają atmosferę w tlen, co wycięte!
    • Polka
      17.03.2017 08:02
      Polacy to glupi narod . Wszyscy sie teraz kloca czy "wolnoc Tomku w swoim domku" czy nie . A przeciez nie o to chodzi w tej sprawie z drzewami , po prostu ppoprzednie prawo bylo idiotyczne a nowe prawo jest jeszcze gorsze . Czy nikt w tym kraju nie potrafi myslec roszadnie ? Mieszkam w jednym z panstw Europy Zachodniej . Tutaj w prywatnym ogrodku kazdy moze sobie wycinac co chce bez pozwolenia chyba , ze ma w ogrodzie jakies bardzo stare drzewo , ktore jest wtedy na liscie gminy drzew chronionych i wtedy musi miec na to pozwolenie z urzedu . Natomiast jesli chodzi o tereny zalesione lub zadrzewione (ktore nie sa zwyklymi ogrodkami przy domu) to absolutnie potrzebne jest zazwolenie do kazdej wycinki i jest porzadek . Nikt sie sie nie oburza i nie wycina sie starych drzew w miastach ani w lasach tak sobie bo ktos chce na tym zarobic .
    • JAWA25
      17.03.2017 19:22
      "na postawę w tej kwestii najwyraźniej wpływają poglądy polityczne, a co za tym idzie - poparcie dla partii i ugrupowań politycznych". Zwolennikami liberalizacji jest jedna trzecia badanych o poglądach lewicowych (34 proc.), dwóch na pięciu zwolenników centrum (40 proc.) i ponad połowa identyfikujących się z prawicą (57 proc.), a wśród wyborców PiS wycinkę popiera 65 proc. badanych" Jeżeli wynika z tego cokolwiek to raczej brak korelacji, ale mniejsza o to, skąd wiadomo, że 1000 osobowa grupa jest "reprezentatywna" ?
      doceń 15
    • Gość
      17.03.2017 20:10
      "Wzywamy was do natychmiastowego powstrzymania masowej wycinki drzew." https://secure.avaaz.org/campaign/pl/stop_the_tree_massacre_loc/?pv=78&rc=fb
      doceń 15
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół