• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Dziś rocznica objawienia dotyczącego obrazu "Jezu, ufam Tobie"

    Jarosław Dudała Jarosław Dudała

    dodane 22.02.2017 10:15

    Dokładnie 86 lat temu, 22 lutego 1931 r., w celi płockiego klasztoru św. Faustyna miała objawienie, podczas którego Pan Jezus nakazał jej wymalowanie obrazu z napisem "Jezu, ufam Tobie".

    "Wieczorem, kiedy byłam w celi - pisała św. Faustyna w swym »Dzienniczku« - ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (...) Po chwili powiedział mi Jezus: wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu ufam Tobie. Pragnę, aby obraz ten czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie." (Dz 47)

    "Obiecuję - mówił dalej Pan Jezus - że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja Sam bronić ją będę jako Swej chwały." (Dz 48)

    Podczas modlitwy św. Faustyna usłyszała wewnętrzny głos, tłumaczący symbolikę obrazu: "Te dwa promienie oznaczają Krew i Wodę - blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza Krew, która jest życiem duszy. Te dwa promienie wyszły z wnętrzności Miłosierdzia Mojego wówczas, kiedy konające Serce Moje zostało włócznią otwarte na krzyżu. Te promienie osłaniają dusze przed zagniewaniem Ojca Mojego. Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga." (Dz. 299)

    Św. Faustyna nie czuła się na siłach, by samodzielnie namalować obraz. Dzieło to zostało więc zlecone malarzowi Eugeniuszowi Kazimirowskiemu. Jego obraz powstał w 1934 r. w Wilnie. Mistyczka nie była zadowolona z efektu. "W pewnej chwili - zanotowała - kiedy byłam u tego malarza, który maluje ten obraz i zobaczyłam, że nie jest tak piękny, jakim jest Jezus - zasmuciłam się tym bardzo, jednak ukryłam to w sercu głęboko. (...) Udałam się do kaplicy i napłakałam się bardzo. Rzekłam do Pana: kto Cię wymaluje tak pięknym, jakim jesteś? - Wtem usłyszałam takie słowa: nie w piękności farby, ani pędzla jest wielkość tego obrazu, ale w łasce Mojej"  (Dz 313). 

    Obraz "Jezu, ufam Tobnie" pędzla Adofa Hyły w krakowskim sanktuarium w Łagiewnikach

    Obraz "Jezu, ufam Tobie" pędzla Adofa Hyły w krakowskim sanktuarium w Łagiewnikach

    Większą popularność od obrazu Kazimirowskiego zyskała inna wersja tego samego wizerunku, pędzla krakowskiego profesora Adolfa Hyły. Obraz ten powstał już po śmierci św. Faustyny, w 1943 r. Nieco później został podarowany klasztorowi w Łagiewnikach. Upowszechnił się wraz z kultem Bożego Miłosierdzia i jest chyba obecnie najpopularniejszym w świecie przedstawieniem Jezusa Zmartwychwstałego.

    W 1997 r. w Łagiewnikach Jan Paweł II powiedział: „Każdy może tu przyjść, spojrzeć na ten obraz miłosiernego Chrystusa, na Jego Serce promieniujące łaskami, i w głębi duszy usłyszeć to, co słyszała święta: »Nie lękaj się niczego, Ja jestem zawsze z Tobą«. A jeśli szczerym sercem odpowie: »Jezu, ufam Tobie!«, znajdzie ukojenie wszelkich niepokojów i lęków”.

    "Podaję ludziom naczynie - mówił Pan Jezus św. Faustynie - z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia; tym naczyniem jest obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie. (Dz.327). Przez obraz ten udzielę wiele łask duszom, on ma przypominać żądania Mojego Miłosierdzia, bo nawet wiara najsilniejsza nic nie pomoże bez uczynków" - powiedział Pan Jezus, upominając się o pełnienie dzieł miłosierdzia na trzy sposoby: czynem, słowem i modlitwą. (Dz.742)

    "Palą Mnie płomienie miłosierdzia, pragnę je wylewać na dusze ludzkie. O jaki Mi ból sprawiają, kiedy ich przyjąć nie chcą. Córko Moja, czyń co jest w twej mocy w sprawie rozszerzenia czci miłosierdzia Mojego, Ja dopełnię, czego ci nie dostawa. Powiedz zbolałej ludzkości, niech się przytuli do miłosiernego Serca Mojego, a Ja ich napełnię pokojem. Powiedz, córko Moja, że jestem miłością i miłosierdziem samym. Kiedy dusza zbliża się do Mnie z ufnością napełniam ją takim ogromem łaski, że sama w sobie tej łaski pomieścić nie może, ale promieniuje na inne dusze. Dusze, które szerzą cześć miłosierdzia Mojego, osłaniam przez całe życie, jak czuła matka swe niemowlę, a w godzinę śmierci nie będę im Sędzią, ale miłosiernym Zbawicielem. W tej ostatniej godzinie nic dusza nie ma na swą obronę, prócz miłosierdzia Mojego, szczęśliwa dusza, która przez życie zanurzała się w zdroju Miłosierdzia, bo nie dosięgnie jej sprawiedliwość. Napisz - wszystko, co istnieje, jest zawarte we wnętrznościach Mojego miłosierdzia głębiej niż niemowlę w łonie matki. Jak boleśnie rani Mnie niedowierzanie Mojej dobroci. Najboleśniej ranią Mnie grzechy nieufności - skarżył się Jezus." (Dz.1074)

    "Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do Miłosierdzia Mojego - podkreślił." (Dz.300)

    Czytaj także:

    Dziś nawiedź sanktuarium

    Oto naczynie!

    Czy Płock pamięta?

    Jezus przyszedł na Stary Rynek

    "Wieczorem, kiedy byłam w celi..."

    Namaszczone miłosierdziem

    Została ufność

     

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Gość
      22.02.2017 12:26
      Jaki jest powód patetyzowania na siłę i zniekształcania faktów? W Dz. 300 s. Faustyna zapisała "Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia mojego." A więc "miłosierdzia mojego" z małych liter! Nie udawajmy świętych!
    • trzmieliniaczek
      22.02.2017 12:37
      Tak, 86 lat temu, 22 lutego 1931 r. w celi płockiego klasztoru św. Faustyna miała objawienie. Uważam, że warto w tym dniu nawiązując do powyższego tekstu napisać, że właśnie w Płocku w miejscu objawień ma miejsce rozbudowa Sanktuarium (kameralnego w porównaniu np. do Łagiewnik). Szkoda, że Pan redaktor słowem o tym nie wspomniał albo chociaż nie odesłał do artykułu zamieszczonego w Gościu Płockim ale cóż ... Pozwalam sobie pisać o tej sprawie, bo mam nieodparte wrażenie, że to przedsięwzięcie od początku jest trochę "niezauważane' szczególnie przez obecnych włodarzy. Ja zdaję sobie sprawę, że Siostry z Płocka, poza modlitwą w intencji darczyńców, nie mają do dyspozycji ogólnopolskich mediów i o pomocy im udzielonej nie będą trąbić wszem i wobec wychwalając ofiarodawców, jednak czy to powinno być powodem braku wsparcia? Szkoda, że tak się dzieje i trudno zrozumieć dlaczego budżetowe miliony są transferowane do nie opodal położonego Torunia a przedsięwzięcie podjęte przez Siostry nie zasługuje na żadne środki. Wstyd Szanowna Władzo!
    • Gośćmarek Wilno
      22.02.2017 16:13
      Pozdrowienia z Wilna dla Płocka. W Wilnie niestety nie mamy takiego sanktuarium jak Łagiewniki, ale może z czasem powstanie większe niż teraz namy. Może na Antokolu w Wilnie, gdzie znajduje się domek Św. Faustyny w którym Pan Jezus podyktował koronkę dla Św. Faustyny,,
    • gut
      22.02.2017 17:24
      ◸x. Jan Twardowski◿ ▷▷▷ ◸Jeśli jest miłość, przestań się martwić.◿ °ৡৣ°
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół