• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Dlaczego Jezus uzdrawiał tego niewidomego „na raty”?

    Andrzej Macura

    dodane 15.02.2017 00:00

    Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał on zupełnie. Mk 8,25a

    Jezus i uczniowie przyszli do Betsaidy. Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: «Czy coś widzisz?» A gdy ten przejrzał, powiedział: «Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa».

    Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał on zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie.

    Jezus odesłał go do domu ze słowami: «Tylko do wsi nie wstępuj!»


    Dlaczego Jezus uzdrawiał tego niewidomego „na raty”? Najpierw pozwolił mu zobaczyć tylko jakieś zarysy otaczającego go świata, a dopiero potem – jasno i wyraźnie. Może to jakiś symbol? Scena z niewidomym to podsumowanie pierwszej części Markowej Ewangelii, która zaraz potem, w wyznaniu Piotra dot. mesjańskiej godności Jezusa, przejdzie w część drugą. Najpierw ewangelista starał się odpowiedzieć na nurtujące pierwszych czytelników jego dzieła pytanie: kim jest Jezus? Scena z uzdrowieniem niewidomego „na raty” jest więc być może przypomnieniem prawdy, że człowiek, który odkrywa, iż Jezus jest Bogiem, niekoniecznie od razu wszystko widzi jasno i wyraźnie. Pełne zrozumienie tego, kim jest Jezus, wymaga nieraz czasu; kształtowania przez Jezusa w szkole Jego uczniów. Pewnie nikt z nas nie może powiedzieć, że widzi już Jezusa jasno i wyraźnie, że w pełni Go poznał. Trzeba ciągle pozwalać Mu, by poprawiał nasz wzrok, by pozwalał nam widzieć samego siebie coraz lepiej. Trzeba, jak w komunijnej procesji, mając Go w sercu, jednocześnie zbliżać się do Niego i jednoczyć się z Nim jak najpełniej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Gabriela
      15.02.2017 13:30
      Coraz pełniej widzieć Jezusa, ale też coraz lepiej rozumieć stworzony świat, którego - poprzez akt Wcielenia - stał się przecież częścią, a poprzez ofiarę z samego siebie na krzyżu - również Odkupicielem. Z takim światem nie można się już nie liczyć, ponieważ oznaczałoby to nie liczenie się z samym Bogiem.
    • JAWA25
      15.02.2017 13:47
      zwrócić uwagę należy na końcowe słowa Jezusa. podobnie Mk 1.40 - 45 "Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: «Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!». Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego." czy Mk 7,36 "przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali."
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół