• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wydanie krytyczne "Mein Kampf" jest bestsellerem

    PAP

    dodane 03.01.2017 16:27

    Krytyczne wydanie "Mein Kampf" Adolfa Hitlera stało się w Niemczech bestsellerem. Agencja dpa informuje we wtorek, że od czasu opublikowania tej książki przed rokiem sprzedano już 85 tysięcy egzemplarzy. W tym miesiącu planowany jest dodruk kolejnych.

    Książkę wodza III Rzeszy opatrzoną komentarzami wydał w styczniu 2016 roku Instytut Historii Współczesnej (IfZ) w Monachium. Jest to pierwsze od zakończenia drugiej wojny światowej wydanie "Mein Kampf", napisanego przez Hitlera w latach 20. w więzieniu.

    Wcześniejszą publikację blokowały władze Bawarii, posiadające przekazane im przez USA prawa autorskie. Z końcem 2015 roku prawa te wygasły. Historycy z IfZ przygotowali krytyczne wydanie, aby uprzedzić pojawienie się na rynku publikacji bez naukowego komentarza.

    Dyrektor IfZ Andreas Wirsching przyznał w rozmowie z agencją dpa, że tak wielkie zainteresowanie "Mein Kampf" było zupełnym zaskoczeniem. Licząca blisko 2000 stron dwutomowa publikacja oprócz oryginalnego tekstu zawiera liczne przypisy oraz komentarze wyjaśniające kontekst historyczny i demaskujące stosowane przez Hitlera manipulacje.

    Hitler napisał pierwszą część "Mein Kampf" w więzieniu w Landsbergu, gdzie odbywał karę pozbawienia wolności po nieudanym puczu w Monachium w listopadzie 1923 roku. Pierwszy tom ukazał się w 1925 roku, a drugi rok później. Od 1930 roku obie części wydawano jako całość.

    Przyszły wódz III Rzeszy zawarł w nich swój rasistowski i antysemicki program, zapowiadając m.in. zdobycie "przestrzeni życiowej" na Wschodzie. Do końca II wojny światowej sprzedano lub rozdano ponad 12 mln egzemplarzy "Mein Kampf".

    «« | « | 1 | » | »»

    TAGI: HISTORIA, NIEMCY, PAP

    Zobacz także

    • Witek-z-Węgier
      03.01.2017 17:57
      Mylą się i to bardzo ci wszyscy propagatorzy „przepracowanej nad rzeką Jordan” w ciągu 80 lat przez nich "Mein Kampf", przesiąknięci obcym nam, Polakom, duchem rasizmu i chorej, niczym nieuzasadnianej nienawiści (przypominam, że Rzeczypospolita od wieków była domem dla wielu narodów i kultur), którzy twierdzą, że Adolf Hitler był wielkim człowiekiem, patriotą, który kochał swoją ojczyznę i walczył za nią... Owszem, Polscy nacjonaliści mieli tego typu wątpliwości przed wojną, kiedy wydawało się, że ówczesne Niemcy, podobnie jak Włochy Mussoliniego, rosną w siłę, i że możemy brać z nich przykład. Podobnie jak obecnie przykładem jest us-rael.

      Pisał o tym Roman Dmowski a nawet Prymas Wyszyński. Zawsze jednych w tych opiniach pojawiał się też zdrowy rozsądek i duża ostrożność, a często i ostra krytyka. Dziś jednak, z perspektywy czasu, możemy jasno ocenić sytuację i dojść do oczywistych wniosków: Hitler nie był żadnym "patriotą", jak już to był idiotą.

      Hitler był Semitą, po matce (jest to fakt historyczny). U Semitów pochodzenie przyjmuje się właśnie po matce, a nie po ojcu, tak jak w kulturze Europejskiej. Nie był on też żadnym Aryjczykiem (czy przypomina w ogóle Aryjczyka?). Uroda aryjska - to wysoki blondyn z niebieskimi oczami. Hitler był za to małym kurduplem z ciemnymi włosami o urodzie raczej semickiej, zapewne po mamusi...

      Nie był nawet pół Niemcem, tylko pół-Austriakiem. Był najprawdopodobniej chory umysłowo, a jednocześnie mógł być zwykłym, podstawionym przez banki i przemysł zbrojeniowy agentem. Na pewno był marionetką w rękach masonerii, to pewne. Masoneria od wieków ściera się ze sobą, istnieją różne loże, które prowadzą ze sobą wojny...

      Tak właśnie wybuchła II Wojna Światowa - była to wojna lóż masońskich był pretekstem, zapalnikiem potrzebnym do rozjuszenia konfliktu, który przyniósł ogromne zyski korporacjom zbrojeniowym i bankom.

      Tak samo w przypadku I WŚ, kiedy podstawiony przez masonerie Gawriło Princip zamordował arcyksięcia ś.p. Franciszka Ferdynanda Habsburga... Różnica jest taka, że I Wojna Światowa miała na celu zniszczenie ostatnich, w miarę katolickich państw - jak monarchia Austro-Węgierska.

      W przypadku II Wojny Światowej nie było już "naszego" obozu... Państwa Katolickie - jak Hiszpania Gen. Franco - pozostały nie zależne, i nie brały udziału w tym konflikcie... W tej wojnie nie ma dobrych i złych... To była wojna złych o władzę nad światem, zresztą do dziś jeszcze nie zakończona, bo korporacje zbrojeniowe i banki doprowadziły do bardzo dochodowych konfliktów na Bliskim Wschodzie oraz wielu akcji terrorystycznych isis-raela.

      Największe akcje terrorystyczne ostatnich lat przeprowadzili zbrodniarze szkoleni w bazach wojskowych, dlatego po każdej ich akcji są oni obowiązkowo likwidowani.

      Udanej lektury "Mein Kampf" - największej bredni XX wieku, wydanej po 80 latach z wyczekaniem aż upłynie życie prawie wszystkich naocznych świadków.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół