• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Krzyczymy, a On nie reaguje

    Aleksander Bańka


    dodane 03.08.2016 00:00

    A oto kobieta kananejska, wyszedłszy 
z tamtych okolic, wołała: „Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha”. 
Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.


    Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

    Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.

    Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami».
    Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela».
    A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: «Panie, dopomóż mi».
    On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom».
    A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów».

    Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.

    Oto słowo Pańskie.

    Mt 15, 21-28


    Milczenie Jezusa wobec dramatu kobiety kananejskiej może dziwić, a nawet oburzać. Dlaczego tak ją potraktował? Dlaczego udawał, że nie słyszy jej wołania? Dlaczego nie chciał z nią porozmawiać? Te i podobne pytania rodzą się w nas tym gwałtowniej, im częściej w rozmaitych sytuacjach naszego życia nie otrzymujemy od Boga jasnej odpowiedzi. Krzyczymy, a On nie reaguje, błagamy, a odwraca od nas swe oblicze. Czyżby o nas zapomniał? A jednak milczenie Boga nie jest odrzuceniem, lecz zaproszeniem. Odkryjemy Jego moc w chwili, gdy zamiast wciąż butnie domagać się chleba, zgodzimy się wreszcie na to, że nie należą się nam nawet okruchy. Wówczas – dopiero wówczas –  Bóg da nam więcej nawet, niż moglibyśmy sobie wymarzyć. Wie przecież, że psy potrafią zdobyć jedzenie same, szczeniaki natomiast wymagają stałej opieki. Rozmnaża więc okruchy i przemienia je w miłość, wzruszając się pokorą swych dzieci. Nic dziwnego. Wszak to właśnie pokory w człowieku najbardziej boją się złe duchy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Gabriela
      03.08.2016 15:28

      Ta kananejska kobieta zmieniła wolę samego Boga. Tak, tak - i więcej jeszcze: On tę zmianę zaakceptował. Można jej wszystko zarzucić, ale nie to, że jest pokorna - w sensie zgody na niemoc - tak, jak jej postawę zinterpretowano wyżej. Jest nieustępliwa i inteligentna. Wielka jest jej wiara, a nie fałszywie rozumiana pokora.
      Dobrze byłoby nie podawać do wierzenia swoich pomysłów tudzież ocen. I mocno trzymać się faktów, czytaj: Biblii. Ona bowiem, będąc księgą ksiąg, zawiera wszystko. Również przestrogi dla fałszerzy Boga i krzywdzicieli człowieka.

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół