• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Franciszek wśród narkomanów

    RADIO WATYKAŃSKIE |

    dodane 26.02.2016 17:42

    Papież Franciszek niespodziewanie odwiedził dziś ośrodek walki z narkomanią. Wizyta ta wpisuje się w papieskie "piątki miłosierdzia", podczas których, jak sam zapowiedział na początku Roku Jubileuszowego, chce dać doświadczyć czułości Boga ludziom odrzuconym i zapomnianym.

    Do leżącego nieopodal Rzymu ośrodka terapeutycznego Franciszek przyjechał bez ochrony. Towarzyszył mu jedynie kierowca i abp Rino Fisichella, odpowiadający w Watykanie za przebieg Jubileuszu Miłosierdzia.

    „Nie wierzyliśmy własnym oczom, gdy zobaczyliśmy wysiadającego z samochodu Papieża. Zwiedził centrum, a przede wszystkim z każdym porozmawiał, czuł się u nas jak w domu” – mówi kierujący ośrodkiem Roberto Mineo. Wskazuje, że narkomani, którzy nieraz od lat toczą twardą walkę z nałogiem, pokazywali Ojcu Świętemu m.in. zdjęcia swych rodzin i prosili go o modlitwę. „Nikt z nas nie oczekiwał takiej niespodzianki” – dodaje Mineo. Z kolei abp Fisichella wskazuje, że Papież się nie śpieszył, każdemu chciał okazać swą bliskość i być znakiem nadziei, tak by ci młodzi ludzie naprawdę zrozumieli, że pobyt w ośrodku może oznaczać dla nich początek nowego życia. „Poprzez swą obecność wśród nich Franciszek chciał pokazać, że nigdy nie można tracić ufności w Boże Miłosierdzie, które towarzyszy człowiekowi nawet w najciemniejszym czasie jego życia i dzięki miłości Boga pozwala mu odzyskać utraconą godność” – zaznacza abp Fisichella, który towarzyszył Ojcu Świętemu także podczas dwóch wcześniejszych piątków miłosierdzia. Hierarcha podkreśla zarazem, że wizyta w centrum dla narkomanów ściśle wiąże się z pielgrzymką do Meksyku, gdzie Papież zdecydowanie potępił handel narkotykami i całe zło związane z tym procederem śmierci.

    Ośrodek Terapeutyczny św. Karola, leżący na obrzeżach Castel Gandolfo, jest drugim z włoskich centrów solidarności założonych przez ks. Mario Picchiego. Powstał w 1980 r. w ramach „Projektu człowiek” i mieści się w domu ofiarowanym wspólnocie przez Jana Pawła II, który zresztą odwiedził to miejsce w 1983 r. Aktualnie przebywa tam 55 osób wychodzących z narkomanii.

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    • Nie warto wiedzieć?
      26.02.2016 18:37
      "Franciszek [Emmę Boninio] nazwał ją jednym z „zapomnianych bohaterów” narodu włoskiego (...)). Bonino nie tylko organizowała kampanie społeczne promujące [aborcyjny] proceder, lecz także osobiście zabijała dzieci nienarodzone. Chwaliła się, że jest odpowiedzialna za 10.141 dokonanych potajemnie aborcji. Sama upubliczniła zdjęcie przedstawiające ją podczas jednego z takich zabiegów, jak domowym sposobem, z pomocą specjalnie skonstruowanego urządzenia z pompką rowerową, dokonuje aborcji.
      (...) głosiła, że powszechna dostępność aborcji jest podstawowym prawem kobiety (zachwalała m.in. pigułki wczesnoporonne RU 486). Występowała też przeciwko prawu do pochówku dla dzieci nienarodzonych oraz przeciwko klauzuli sumienia dla lekarzy odmawiających wykonywania aborcji. (...)
      Przez całe lata była ona zwolenniczką polityki depopulacyjnej, mającej na celu zmniejszenie liczby ludności Czarnego Kontynentu. W 2013 roku podczas swego przemówienia z okazji Dnia Afryki uznała, że jedną z największych zdobyczy tego kontynentu jest [dokument, który] promuje aborcję, sterylizację i antykoncepcję, by „chronić prawa reprodukcyjne kobiet”.

      (...) Dwa miesiące temu zaangażowała się ona w kampanię na rzecz legalizacji eutanazji we Włoszech. Wsparła akcję na rzecz dokonania eutanazji swej dawnej partyjnej koleżanki Dominique Velati. Ponieważ ten proceder jest we Włoszech zakazany, Velati udała się do Szwajcarii, gdzie 15 grudnia w klinice w Bernie – jak to się dziś fachowo mówi – „przeszła procedurę wspomaganego samobójstwa”.

      Emma Bonino jest także mocno zaangażowana w obecną dyskusję, jaka toczy się we Włoszech na temat obdarzenia par jednopłciowych przywilejami małżeńskimi (projekt ustawy złożony jest w parlamencie). Opowiada się ona zdecydowanie za tzw. „małżeństwami homoseksualnymi”. (...)"
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół