• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Cenckiewicz: Porażająca dokumentacja TW Bolka

    PAP |

    dodane 22.02.2016 18:04

    - Dokumentacja z teczki TW "Bolka" jest porażająca, a zakres współpracy gigantyczny - ocenił w poniedziałek historyk Sławomir Cenckiewicz. Wyraził przekonanie, że nie pozostała ona bez wpływu na przywództwo Lecha Wałęsy w "Solidarności".

    "Jestem poruszony, jestem wstrząśnięty. Do tej pory znałem osiem doniesień agenturalnych tajnego współpracownika »Bolek« Lecha Wałęsy. Teraz widziałem ich dziesiątki, jeśli nie więcej (...). Innymi słowy, jest to dokumentacja, można powiedzieć, modelowa, jeśli chodzi o prowadzenie agentury. Jest to dokumentacja pokazująca zakres współpracy agenturalnej Lecha Wałęsy" - mówił dziennikarzom w siedzibie IPN Cenckiewicz, pełnomocnik ministra obrony ds. reformy archiwów wojskowych, współautor książki "SB a Lech Wałęsa".

    Jak dodał, dokumentacja "jest porażająca, jeśli chodzi o skalę doniesień agenturalnych, informacji przekazywanych na szereg osób".

    Pytany o list gen. Czesława Kiszczaka do dyrektora Archiwum Akt Nowych, Cenckiewicz wyraził przekonanie, że Kiszczak miał na myśli, że do 1989 r. chronił dokumenty, nie chcąc dopuścić do kompromitacji Lecha Wałęsy. Wg Cenckiewicza w zdaniu "Załączone dokumenty dot. współpracy Lecha Wałęsy z SB do 1989 r. uchroniłem przed ich wykorzystaniem do jego kompromitacji" po skrócie "SB" powinien być przecinek.

    Cenckiewicz dodał, że wraz ze współautorem książki "SB a Lech Wałęsa", Piotrem Gontarczykiem, szacował "krąg osób, na które donosił Lech Wałęsa" na około 30. "W tej sytuacji znacznie ta liczba musi zostać powiększona".

    Mówił też o "bardzo dobrym rozpoznaniu funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa pewnego profilu charakterologicznego Lecha Wałęsy". "Zaskoczyła mnie szczegółowość tych informacji, zaskoczyła mnie umiejętność prowadzenia Lecha Wałęsy jako agenta SB" - mówił Cenckiewicz.

    Oświadczył, że nie ma żadnych wątpliwości co do autentyczności materiałów, które potwierdzają to, co poznał, badając także inne archiwa SB.

    "Są własnoręczne podpisy, notatki, donosy innych agentów, przez których kontrolowano Lecha Wałęsę jako tajnego współpracownika »Bolek«, one są w innych wersjach albo często w tych samych dostępne w innych materiałach archiwalnych" - mówił Cenckiewicz.

    Według niego materiały dowodzą, że Wałęsa, jeśli nie znał nazwiska osób wypowiadających niechętne władzy komentarze, opisywał głoszących je tak, by umożliwić ich identyfikację funkcjonariuszom SB.

    Powołał się też na raport "Madziara" (oficera prowadzącego TW "Bolka"), wg którego Lech Wałęsa domaga się regularnych, comiesięcznych opłat, grożąc zerwaniem współpracy.

    Cenckiewicz powiedział, że "od 1973 roku jakość tej współpracy jest coraz słabsza, co nie znaczy, że Lech Wałęsa kategorycznie chciał tę współpracę zerwać, tylko domagał się gratyfikacji za informacje, które SB uważała za niewiarygodne albo niepotwierdzone przez inne źródła".

    Według historyka zerwanie kontaktów nie nastąpiło w 1974 r., a "ostatnie kontakty, spotkania jako TW »Bolek«, chociaż naznaczone pewnym konfliktem z oficerami prowadzącymi, to luty i marzec 1976 roku, bardzo krótko przed wyrzuceniem z pracy".

    "Pozytywnie zaskoczyła mnie jedna wiadomość. Ucieszyłem się, że nawet mimo archiwalnych podstaw, żeby sądzić, że Lech Wałęsa wszedł w grudzień 1970 roku jako rodzaj konfidenta SB, to ta dokumentacja dzisiaj mi przedstawiona tego nie potwierdza" - powiedział Cenckiewicz. Dodał, że pierwsza "operacyjna rozmowa" z Lechem Wałęsą odbyła się 19 grudnia, a "formalne pozyskanie z odebraniem pisemnego zobowiązania do współpracy" nastąpiło 21 grudnia. "To być może jest jedyny pozytyw w całej tej dokumentacji" - powiedział.

    "Ta dokumentacja jest naprawdę straszna, tylko ktoś naiwny mógłby sadzić, że ona nie miała znaczenia dla późniejszego okresu (...) przewodzenia przez Lecha Wałęsę »Solidarności«" - podkreślił historyk. "Życzę powodzenia komuś, kto chciałby udowodnić, że to są materiały nieautentyczne" - dodał.

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    • MarianNowak
      22.02.2016 21:24
      Ja widzę coś innego, a mianowicie przerażające głupoty pana Cenckiewicza.
    • złośliwiec007
      22.02.2016 23:02
      Jak na razie, to mamy tu zalew śmieci (zamiast rzeczeowych komentarzy). Jak zwykle, ludzie plujący na Kościół i na naukę Jezusa bez żenady sięgają po teksty o belce w cudzym oku, kamienowaniu, miłości wroga i bliźniego... i próbują okładać tym FAKT, że Wałęsa donosił. W stwierdzeniu tego FAKTU, nie ma krzty nienawiści.
    • Helena
      23.02.2016 21:08
      "Porażająca", "wstrząśnięty", "gigantyczny" - to mają być fakty, konkrety? Czy może raczej efektowne epitety - niewiele mówiące o samej sprawie, ale za to dobrane tak, żeby każdy mógł wyczytać z tego tekstu to, co chce? I czego nowego się tak naprawdę z powyższego tekstu dowiadujemy? Że p. Cenckiewicz "wyraża przekonanie" oraz że "życzy powodzenia". Abstrahując od oceny zawartości teczki - bo my, odbiorcy mediów relacjonujących tę sprawę, nie wiemy, co dokładnie tam jest - trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że prezentowany tu rodzaj dziennikarstwa ociera się o manipulację i nie przystoi pismu, które uważa się za katolickie. Przykro czytać.
    • JAWA25
      05.03.2016 17:07
      wiarygodność Cenckiewicza http://www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=16&id=766
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół