• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Silna pozycja Grupy Wyszehradzkiej na szczycie UE

    PAP |

    dodane 20.02.2016 08:23

    Eksperci zajmujący się brytyjskimi relacjami z Unią Europejską ocenili w rozmowie z PAP, że szczególną rolę w negocjacjach na temat warunków dalszego członkostwa Wierlkiej Brytanii w Unii Europejskiej odegrały państwa Grupy Wyszehradzkiej (V4).

    W nocy z piątku na sobotę liderzy państw członkowskich Unii Europejskiej przyjęli plan porozumienia dotyczącego brytyjskich planów reformy wspólnoty.

    Zgodnie z przyjętym kompromisem wprowadzona zostanie możliwość dopasowywania wysokości wypłacanych imigrantom z pozostałych państw Unii zasiłków na dzieci mieszkające w innych krajach UE. Zgodzono się zarazem na okres przejściowy dla tych imigrantów, którzy w momencie wejścia w życie przepisów będą już przebywać i pracować w Wielkiej Brytanii (albo innym państwie UE, które skorzysta z możliwości indeksacji). Dla nich te zasiłki będą mogły być ograniczane od 1 stycznia 2020 r.

    Eksperci, z którymi rozmawiała PAP, zaznaczyli, że negocjacje podczas Rady Europejskiej w Brukseli pokazały silną pozycję Grupy Wyszehradzkiej, która skutecznie ograniczała ambicje brytyjskich negocjatorów dotyczące ograniczeń w dostępie do świadczeń socjalnych dla pracowników z innych państw Unii Europejskiej, głównie z Europy Środkowo-Wschodniej.

    "Nie jest to sytuacja nadzwyczajna, bo podobną sytuację obserwujemy np. w trakcie rozmów dotyczących Wieloletnich Ram Finansowych [budżetu Unii Europejskiej - PAP], ale konsekwencja i spójność stanowiska V4 wzmocniły argumenty Polski, która prowadziła grę o największą stawkę" - podkreśliła Agata Gostyńska-Jakubowska, analityczka w Centre for European Reform w Londynie, odnosząc się do sytuacji ponad 850 tys. Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii.

    "Wewnątrz Grupy Wyszehradzkiej widzieliśmy znacznie większą jednomyślność niż w wielu istotnych kwestiach ostatnich miesięcy, m.in. utrzymania sankcji wobec Rosji" - przyznał Paweł Świdlicki, ekspert think-tanku Open Europe. "W toku negocjacji Cameron musiał zabiegać o zgodę każdego z państw Europy Środkowo-Wschodniej i jeździć do poszczególnych stolic, co świadczy o wzmocnieniu znaczenia regionu" - podkreślił ekspert.

    jakr/ mars/

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół