• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Hymn Polski i "Oda do radości" w proteście

    PAP

    dodane 01.01.2016 20:05

    Od 1 stycznia Program I PR emituje o każdej pełnej godzinie hymn Polski na zmianę z hymnem UE. Jak wyjaśnił w informacji przesłanej PAP redaktor naczelny Jedynki Kamil Dąbrowa, jest to forma zwrócenia uwagi na "zagrożenie pluralizmu i wolności słowa w mediach".

    Stacja - jak podano w komunikacie - planuje nadawanie obu utworów przez całą dobę z wyjątkiem godz. 12, kiedy emitowany jest hejnał z Wieży Mariackiej w Krakowie i godz. 24 - wówczas prezentowana jest piosenka Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego "Już czas na sen".

    "Emitując o pełnych godzinach Hymn Polski i Hymn Europy zamierzamy zwrócić uwagę naszych słuchaczy oraz opinii publicznej na zagrożenie pluralizmu i wolności słowa w mediach publicznych, które wprowadza wchodząca w życie nowelizacja ustawy medialnej" - pokreślił Dąbrowa.

    W czwartek Senat zaakceptował nowelę tzw. ustawy medialnej, która przewiduje wygaśnięcie mandatów dotychczasowych członków zarządów i rad nadzorczych TVP oraz PR. Nowelizacja zakłada też zmniejszenie liczebności rad nadzorczych spółek medialnych, a także powoływanie ich nowych organów przez ministra skarbu państwa "do czasu wprowadzenia nowej organizacji mediów narodowych".

    Media publiczne, w tym PR - w opinii Dąbrowy - znalazły się "w szczególnej sytuacji". "Ograniczenie roli organu konstytucyjnego w obsadzie rad nadzorczych i zarządów, który zgodnie z art. 213 Konstytucji stanowi, że +Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji+, budzi uzasadnione wątpliwości z punktu widzenia zgodności ustawy z Konstytucją RP" - ocenił redaktor naczelny Jedynki. "Wprowadzana w życie ustawa nie przyczynia się do poprawy funkcjonowania mediów publicznych, a jedynie umożliwia przejęcie tych instytucji" - dodał. "Ustawa zakłada powołanie władz mediów publicznych przez ministra właściwego ds. Skarbu Państwa z pominięciem KRRiT i podporządkowaniem mediów ministerstwu" - zaznaczył Dąbrowa.

    Ponadto - jak napisał - "pomimo istotnego ciężaru gatunkowego zmian ustawa nie została poddana jakimkolwiek konsultacjom społecznym". "Potrzebę szerokiego konsultowania zmian dotyczących mediów publicznych sygnalizowały zarówno środowiska krajowe, jak i szereg instytucji międzynarodowych zajmujących się ochroną praw człowieka, w tym Komitet Rady Europy, Komisja Europejska, Europejska Unia Nadawców, Europejskie Stowarzyszenie Dziennikarzy czy Reporterzy bez Granic" - stwierdził Dąbrowa.

    Wspólną krytykę planowanej reformy mediów publicznych zgłosili Reporterzy bez Granic, Stowarzyszenie Dziennikarzy Europejskich, Europejska Federacja Dziennikarzy i Europejska Unia Nadawców. List ws. procedowanego projektu do szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro wysłał wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans. Swoje zaniepokojenie reformą mediów wyraziła też przedstawicielka OBWE ds. wolności mediów Dunja Mijatović.

    Zarzuty te odpierał wiceminister kultury ds. reformy mediów Krzysztof Czabański. Jak powiedział PAP, procedowane przepisy nie są sprzeczne z żadnymi regulacjami UE ani nie odbiegają od dotychczasowego, politycznego mechanizmu wyboru władz mediów.

    "Po pierwsze jest to mechanizm polityczny, który od lat jest stosowany wobec polskich mediów publicznych, niezależnie od osłon i atrap budowanych przy okazji konkursów. Przez ostatnie kilka lat zawsze wychodziło tak, że w końcowym etapie tymi poszczególnymi mediami rządzili przedstawiciele PO, PSL i SLD, jakiego byśmy nie urządzili konkursu" - powiedział PAP Czabański.

    Z kolei zarząd warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w swoim oświadczeniu zaprotestował przeciw "dążeniu do destabilizacji polskiego społeczeństwa poprzez dezinformację i budowanie fałszywego obrazu sytuacji społeczno-politycznej naszego kraju", zarówno w mediach publicznych, jak i prywatnych.

    "Niespotykany wzrost agresji dziennikarzy informacyjnych, którzy zamiast rzetelnie informować o pracach prezydenta, rządu i parlamentu, tworzą zmanipulowany i nieprawdziwy przekaz, mający zastraszyć społeczeństwo, budzi nasz zdecydowany sprzeciw. Szczególnie naganne jest wykorzystywanie zagranicznych mediów, które powielają jednostronne i nierzetelne przekazy. Staje się to nieuprawnioną ingerencją w wewnętrzne sprawy Polski i narusza polską rację stanu" - czytamy w środowym oświadczeniu SDP.

    Nowela ustawy o radiofonii i telewizji czeka na podpis prezydenta. (PAP)

    amt/ gma/

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Zorientowany
      02.01.2016 09:18
      Złożyli dymisję i dobrze. Dość tej nachalnej propagandy w mediach. Zresztą i tak byliby zwolnieni.

      Denerwuje jednak ta błazenada i to z użyciem polskiego hymnu. Za tę profanację powinni być ukarani. Hymn nie może być wykorzystywany do prywaty.
      doceń 14
    • ga1robe
      02.01.2016 09:40
      Manifestowanie hymnu Polski w cogodzinnym sygnale PR odbieram jako nadzieję w nadchodzących, nowego pluralizmu, wolności słowa i wyzwanie wobec zmian. Wydaje się dobrą ideą, by inne media do swego sygnału także dodały hymn swego najemcy. Zatem jaki hymn, w ramach manifestu, mogłyby puszczać media finansowane z obcego kapitału?
    • Eugeniusz_Pomorze_
      03.01.2016 00:02
      Ha, ha, ha!:-) Chyba państwo redaktorzy-dyrektorzy są szczęśliwi, że mogą się bezkarnie zwolnić i stąd ta "Oda do radości". Normalnie za taką działalność, jaką prowadzili w mediach publicznych powinni siedzieć, a oni mają możliwość się po prostu zwolnić...

      Dziwi mnie tylko, że puszczają Hymn Narodowy. Wcześniej go przecież nie puszczali...
    • ABC
      04.01.2016 10:31
      Czyją własnością jest węgiel wydobyty przez górników? Czyją własnością jest statek produkowany w stoczni? Czyją własnością jest chleb pieczony w piekarni? Czyją własnością jest czas antenowy w radiu?
      Czy górnikom wolno podpalić wydobyty węgiel w proteście? Czy stoczniowcy mogą zatapiać produkowane statki w proteście? Czy piekarze mogą niszczyć upieczony chleb? Czy pracownicy mogą swobodnie wykorzystywać czas antenowy?
      Aby spalić węgiel to trzeba go kupić. Aby można było zatopić statek trzeba go kupić. Aby zjeść chleb trzeba za niego zapłacić. Aby dysponować czasem antenowym w radiu - TRZEBA ZA NIEGO ZAPŁACIĆ!!!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół