• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Dbamy o portfel każdego Polaka

    dodane 12.11.2015 00:15

    O roli i zadaniach Narodowego Banku Polskiego z prof. Eugeniuszem Gatnarem, członkiem Zarządu NBP rozmawia Joanna Jureczko-Wilk

    Joanna Jureczko-Wilk: Od ponad pół roku ceny dóbr konsumpcyjnych w Polsce spadają. Konsumenci się z tego cieszą, ale Narodowy Bank Polski nie. Dlaczego?

    Eugeniusz Gatnar: Od dłuższego czasu mamy do czynienia z deflacją, niewielką, bo w październiku wynosiła ona zaledwie –0,8 proc. Jej przyczyny leżą poza granicami naszego państwa, a na nasz rynek mają wpływ przez spadające ceny nośników energii: ropy i gazu. Na razie nie ma powodu do niepokoju, ale gdyby deflacja się pogłębiła albo trwała zbyt długo, mogłaby uruchomić niebezpieczną spiralę prowadzącą do kryzysu gospodarczego. Kiedy konsumenci spodziewają się dalszego spadku cen, wstrzymują się z zakupami, a wtedy producenci ograniczają produkcję, bo nikt nie kupuje ich towarów, i kółko się zamyka. Według naszych prognoz przejście od deflacji do niewielkiej inflacji może nastąpić już w grudniu, kiedy zazwyczaj kupujemy więcej. Niewielka inflacja – a za pożądaną NBP uznaje 2,5 proc. z możliwością odchylenia w górę lub w dół o 1 punkt procentowy – jest korzystna dla gospodarki. Daje impuls do rozwoju, redukuje zadłużenie, powoduje, że do budżetu wpływa więcej pieniędzy, a jednocześnie nie zagraża stabilności cen. Utrzymanie stabilnego poziomu cen jest najważniejszym zadaniem Narodowego Banku Polskiego.

    Jak NBP wpływa na to, ile mamy gotówki w portfelach?

    Za to odpowiada nasz organ: Rada Polityki Pieniężnej, która raz w miesiącu podejmuje decyzje o właściwym dla danej sytuacji gospodarczej poziomie podstawowych stóp procentowych, czyli o cenie pieniądza. To z kolei z kilkumiesięcznym opóźnieniem przekłada się na oprocentowanie lokat i kredytów oferowanych przez banki komercyjne klientom indywidualnym i firmom. Jeżeli Rada ocenia, że w obiegu jest za dużo pieniądza, co grozi spadkiem jego ceny, czyli wzrostem inflacji, wtedy podnosi stopy procentowe. Dla konsumentów oznacza to droższe kredyty, ale też większe zyski z lokat. Z kolei obniżając stopy procentowe, Rada daje impuls do zwiększonej akcji kredytowej.

    Ten instrument polityki pieniężnej de facto decyduje o cenach wszystkich dóbr w Polsce. NBP ma jeszcze inne możliwości stabilizacji rynku finansowego. Przez operacje otwartego rynku ściąga z niego nadmiar pieniądza, a jeśli jest go mało – uwalnia jego odpowiednią ilość. Jest depozytariuszem obowiązkowej rezerwy, jaką banki komercyjne są zobowiązane utrzymywać na swoich kontach w NBP. Wynosi ona 3,5 procent wartości zgromadzonych przez nie depozytów.

    Czyli jest bankiem banków?

    Tak. W NBP swoje konta mają wszystkie banki działające na terenie Polski. Udzielamy im kredytów, przyjmujemy depozyty w postaci rezerwy obowiązkowej, a w razie problemów zdarza się, że jesteśmy pożyczkodawcą ostatniej szansy – kiedy inni uczestnicy rynku finansowego już nie chcą pożyczyć pieniędzy. Jesteśmy też centralnym bankiem państwa, obsługujemy pod względem bankowym budżet państwa. Prowadzimy rachunki rządu, centralnych instytucji państwowych, funduszy celowych i państwowych jednostek budżetowych, np. samorządów. Zarządzamy także rezerwami walutowymi naszego kraju.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół