Młodzi, rozczarowani, niepraktykujący

dodane 07.10.2015 07:53

KAI |

Coraz mniej młodych Polaków wypełnia praktyki religijne, a coraz powszechniej ignorują oni nauczanie Kościoła na temat seksualności – to niektóre dane z ankiety Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) i Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. Raport nt. sytuacji młodzieży, mówiący też o głębokim rozczarowaniu młodzieży polityką, przedstawiła polskim biskupom dyrektor CBOS, dr Mirosława Grabowska.

Młodzi, rozczarowani, niepraktykujący   Jakub Szymczuk /Foto Gość

Podkreślała ona, że młodzi są bardzo rozczarowani sytuacją społeczną w kraju i w sytuacji trudności ze znalezieniem pracy w ojczyźnie aż jedna trzecia gotowa jest wyjechać za granicę.

Przekonania, religijność i problemy polskiej młodzieży są głównymi tematami rozpoczętego dziś w Warszawie dwudniowego zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski.

Wedle danych sprzed dwóch lat 71 proc. młodzieży deklarowało się jako osoby wierzące (w tym 6 proc. jako "głęboko wierzące"). W porównaniu z rokiem 1996 oznacza to spadek o 9 punktów procentowych. Najnowsze dane mówią o 10 proc. zdeklarowanych niewierzących – to dwa razy więcej niż 17 lat wcześniej.

Dr Grabowska zwraca uwagę, że odsetek osób deklarujących się jako wierzące spada stosunkowo wolno, natomiast zdecydowanie szybciej postępuje proces odchodzenia od Kościoła. W badaniach wskazano takie praktyki jak Msze, nabożeństwa lub spotkania religijne. I tak w roku 1996 w ogóle nie praktykowało 16 proc. polskiej młodzieży – w 2013 już 23 proc. W tym samym okresie z 55 do 37 proc. spadł odsetek osób praktykujących przynajmniej raz w tygodniu.

W porównaniu z rokiem 1994 praktycznie nie zmienił się wskaźnik deklaracji uczestnictwa w lekcjach religii w szkole – w 2013 r. wynosił on 89 proc. Przy okazji badań sprzed dwóch lat młodzieży postawiono także pytanie o ocenę tych lekcji. Dla 34 proc. są one ciekawe i młodzi chodzą na nie z ochotą, dla 38 proc. są jak każde inne lekcje i niczym się nie wyróżniają, natomiast 28 proc. badanych oceniło je jako nudne.

Wyraźne są przy tym różnice w ocenie lekcji religii pomiędzy uczniami liceów ogólnokształcących a uczniami zasadniczych szkół zawodowych. Wśród tych pierwszych wskaźnik zadowolonych wynosi 28 proc., wśród drugich zaś 39 proc. Odpowiednio też za nudne uznaje lekcje religii w szkole 33 proc. licealistów przy 19 proc. uczniów zawodówek.

"Nauczanie Kościoła dotyczące życia seksualnego jest już zupełnie porzucone" – ocenia w rozmowie z KAI dr Grabowska. – Młodzież jest bardzo liberalna, uważa, że z seksem nie trzeba czekać do zawarcia małżeństwa, że wystarczą miłość i związek z drugą osobą, a dla niektórych nawet i to nie jest konieczne, bo uważają, że seks jest po prostu przyjemnością, której nie musi towarzyszyć uczucie" – powiedziała szefowa CBOS.

W ciągu 17 lat z 23 do 17 proc. zmniejszył się odsetek przekonanych o tym, że "pierwsze kontakty seksualne młodzi ludzie powinni mieć dopiero po zawarciu małżeństwa". Z kolei o 5 proc. więcej młodzieży (obecnie 52 proc.) uważa, że "seks nie wymaga ani miłości, ani małżeństwa, nawet przelotny związek może dostarczyć przyjemnych, pięknych przeżyć". Warto dodać, że taką opinię podziela 48 proc. chłopców i 17 proc. dziewcząt.

Z 64 proc. (w roku 1996) do 73 proc. (w 2013) wzrósł odsetek młodzieży zgadzającej się z opinią, że czymś zupełnie normalnym jest utrzymywanie przez kochających się ludzi kontaktów seksualnych, a ślub nie jest do tego konieczny. W tym wypadku aprobata jest dokładnie taka sama wśród dziewcząt i chłopców (po 73 proc.).

Z badań wynika, że 52 proc. młodzieży ma za sobą inicjację seksualną: deklaruje to 54 proc. chłopców i dokładnie połowa dziewcząt. Średni zaś wiek inicjacji seksualnej to 16 lat i 10 miesięcy wśród dziewcząt oraz 16 lat i 6 miesięcy wśród chłopców.

Badania zaprezentowane dziś biskupom dowodzą też szczególnego znaczenia matki w rodzinie. Na pytanie o osoby, na których uznaniu najbardziej im zależy, 47 proc. młodych Polaków wymieniało matkę, a następnie ojca (33 proc.) i chłopaka/dziewczynę (23 proc.). Matka jest też najczęściej wymieniana przez młodych jako osoba, na którą w trudnych chwilach najbardziej mogą liczyć. Taką opinię wyraziło 60 proc. badanych; 36 proc. wskazało przyjaciół, 29 proc. – chłopaka/dziewczynę, a 28 proc. ojca.

Z raportu wynikają też niepokojące dane dotyczące korzystania z substancji psychoaktywnych. Na pytanie o picie alkoholu w ciągu ostatniego miesiąca 72 proc. badanych przyznaje, że pili piwo, 68 proc. – wódkę a 35 proc. – wino. Natomiast 18 proc. młodzieży przyznało się do używania w ciągu ostatniego rok narkotyków lub/i innych środków odurzających.

Polska młodzież bardzo obawia się bezrobocia. Dlatego w sytuacji gdyby nie mogli znaleźć pracy, pierwszą opcją jest dla nich wyjazd za granicę – tak deklaruje obecnie jedna trzecia badanych. 17 lat temu wskaźnik ten wynosił 16 proc., obecnie – 33 proc.

Z badań wynika ponadto, że młodzi Polacy nie interesują się polityką i są do niej nastawieni bardzo krytycznie, a nawet, jak to ujmuje dr Grabowska, "są do niej odwróceni plecami".

"Nic dziwnego, że nie potrafią określić swoich przekonań politycznych ani partii, która mogłaby ich reprezentować: uważają, że takiej partii nie ma" – zwraca uwagę szefowa CBOS.

Młodzież jest też bardzo niezadowolona ze sposobu, w jaki funkcjonuje demokracja w Polsce, zaś skala tego niezadowolenia wzrasta. W minionych latach zainteresowanie polityką było w tej grupie większe niż teraz, wyższa też była wśród młodego pokolenia ocena naszej rzeczywistości politycznej.

Wedle najnowszych badań (2013), aż 75 proc. młodzieży oceniło, że sprawy kraju zmierzają w złym kierunku, ponad połowy nie satysfakcjonuje też sposób funkcjonowania demokracji w naszym kraju. "To są bardzo krytyczne oceny" – przyznaje dr Grabowska.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI | ALKOHOL, PRAKTYKI RELIGIJNE, SEKS PRZED ŚLUBEM, SEKS PRZEDMAŁŻEŃSKI, UZALEŻNIENIA

Zobacz

Przeczytaj komentarze | 51 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 trup 12.10.2015 13:29
Niezalogowany użytkownik dadon cyt( Niedzielna Msza zdominowana przez kiepskie kazanie, słabego organistę i wyjące babcie z pieśniami sprzed 200 lat ?) - te słowa które raczyłeś wypowiedzieć świadczą o twojej obecności w ruchu oazowym .Po prostu wszystko odbierałes powierzchniowo ( poklaskałeś w dłonie , powznosiłeś ręce , pośmiałeś się , pokiwałeś ... i nic ) żadnej pracy wewnętrznej .Wszystko ukierunkowałeś na przeżycia emocjonalne - zwłaszcza w grupie takie przeżycia są jak najbardziej normalne - lecz to nie jest rozwój życia wewnętrznego .To pomaga lecz nie jest celem .Te stare babcie ( między innymi)- są widzialnym przykładem modlitwy (już nie chodzi o te śpiewy ) lecz o praktyczną stronę modlitwy .Różaniec w dłoni , pozycja klęcząca - zatopienie w modlitwie .One medytują lub nawet (ośmielę sie powiedzieć ) kontemplują Boga .Niejednokrotnie same nie wiedząc o tym że takie określenia ich modlitwy istnieją .Człowiek modlitwy może się bardzo wiele nauczyć od tych babć jak się modlić , a już na pewno nie powie tego co ty powiedziałeś w cytowanych słowach . Rano na mszach każdego dnia uświadczysz te właśnie babcie tych dziadków oraz innych ludzi wielbiących Boga .Nic większego ani lepszego nie znajdziesz jak eucharystia Ciało Naszego Pana Jezusa Chrystusa .Musisz poszukać ciszy i w nią wejść .Człowiek potrzebuje równowagi - jeżeli zalewa nas fala pędu do przodu , totalne rozprężenie obyczajów lub mega glośne reklamy - to można zaproponować człowiekowi coś wręcz przeciwnego - wejście w siebie , ciszę i spokój .Nie przekrzyczysz tego świata , lecz możesz go zagłuszyć ciszą - a tylko w ciszy możesz posłyszeć Boga .pozdrawiam .
Plusów: 0 dadon 11.10.2015 17:43
Jp masz jakiś straszny uraz do wszelkiego rodzaju ruchów w Kościele ( swoją drogą taki sam jak wielu księży co widać po ich podejściu do tych ruchów - poza różami i rodzinką RM nic się nie liczy ). Nie wiem czemu ale te ruchy robiły wiele dobrego i nadal mogę robić. Kiedyś ktoś tu napisał, że Msza Św nie ma być fajna, może być męczarnią itp itd bo jakoś tam to uzasadniał. A wg mnie właśnie powinna być przyjemnością ale taką Bożą, przeżyciem na które idzie się z radością, z radością się wychodzi. I tak było i jest nadal we wspólnotach. Tam jest przeżywanie, tam się czuje bliskość Boga, a że potem jest różnie, wszędzie jest różnie ale ktoś kto to przeżył poszukuje potem tego samego na wyższym poziomie i tu pojawia się pustka. Co po oazie ? 40 lat przerwy i kółko różańcowe ? Niedzielna Msza zdominowana przez kiepskie kazanie, słabego organistę i wyjące babcie z pieśniami sprzed 200 lat ? Sam przeszedłem drogę Oazową i tą letność teraz odkrywam wspólnotę Mężczyzn Św Józefa i uprawiam churching ( mam dość słuchania kazań o polityce, i opowiadania w kółko tego samego ) wg mnie tylko poprzez zaangażowanie w małe wspólnoty można odczuć na nowo bliskość Boga, przy czym wspólnoty te nie mogą być same dla siebie ( i tu się zgadzamy ) muszą się angażować w życie parafii ( ale proboszczowie muszą na to pozwolić ). Jeszcze raz powtórzę to co mówię od lat, religia w szkole zerwała więź młodzieży z parafia i środowiskiem, upadły ruchy młodzieżowe typu oaza i teraz mamy tego skutki.
Plusów: 0 Król Dawid 11.10.2015 15:08
Niezalogowany użytkownik Wiara ma być spotkaniem z Bogiem Ojcem przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym (Ja Kocham Siebie). O ile wierzysz, ufasz, pokładasz nadzieję w Bogu i miłujesz Boga i bliźniego.

To znaczy, że dopóki nie spotkasz Jezusa na swojej drodze do tego momentu Twoja wiara jest jedynie tradycyjna, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Poznanie Jezusa jest możliwe przez codzienną lekturę Słowa Bożego zapisanego w Piśmie Świętym i uczestnictwo w Sakramentach, szczególnie Spowiedzi i Eucharystii, bo są dostępne na co dzień o ile nie żyjesz w grzechu ciężkim, także permanentnym. O kontemplacji nie wspominam, bo to szczególny dar.

Spotkanie oznacza utożsamienie, a więc naśladowanie postawy Jezusa. A skąd mogę wiedzieć jak postępował Jezus jeżeli nie czytam Pisma Świętego i nie uczestniczę we Mszy Świętej i nie żyję Sakramentami?

Nakazy Dekalogu zostały dane Mojżeszowi przez Boga na Horebie, żeby uformować Żydów. W Nowym Przymierzu formacja już nie jest potrzebna dlatego, że ludzie wierzący, czytający Pismo Święte przy pomocy egzegezy kanonicznej i metody historyczno-krytycznej, powinni przestrzegać nakazów Prawa, także prawa stanowionego o ile nie jest sprzeczne z prawem naturalnym, z miłości. A najbardziej empatyczny jest ten kto najbardziej kocha - tak jak przeczytałem w pewnym katolickim tygodniku.
Plusów: 0 Utu 11.10.2015 10:24
Niezalogowany użytkownik Nie na temat, ale drogi Gościu, dlaczego program PeerBlock uważa Wasz serwer za niebezpieczny. Właściwie jesteście jedną z niewielu witryn (podobnie jak Gazeta Wyborcza) którą program mi blokuje. Wy w takim towarzystwie?

wszystkie komentarze >