• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Ponad podziałami

    ks. Tomasz Jaklewicz

    |

    GN 40/2015

    dodane 01.10.2015 00:15

    Przemówienie w Kongresie i w ONZ, udział w VIII Światowym Spotkaniu Rodzin – to najważniejsze wydarzenia pielgrzymki papieża do USA. Franciszek upomniał się o rodzinę, ochronę środowiska, wykluczonych i wolność religijną.

    Dziesiąta zagraniczna podróż Franciszka, trwająca od 19 do 27 września, była bez wątpienia najtrudniejszą z jego dotychczasowych pielgrzymek. Papież odwiedzał wprawdzie dwa kraje rodzinnego kontynentu, ale trudno o większy kontrast. Kuba – gnębiona od lat przez komunistyczny reżim, kraj nędzy, niesprawiedliwości, łamania praw człowieka, wyspa więzienie. I Stany Zjednoczone – świat wolny i bogaty, ale dla wielu (chyba także dla papieża) symbol potęgi politycznej i ekonomicznej, odpowiedzialnej w dużym stopniu za wiele problemów współczesnego świata. Jedna podróż łącząca te dwa światy ma siłę symbolu. Papież jest świadkiem wiary zarówno dla biednych, jak i dla bogatych, głosi tę samą Ewangelię ludziom zniewolonym politycznie i tym żyjącym w wolności, ale narażonym na zniewolenie bogactwem, władzą czy pogonią za przyjemnością. Tuż przed odlotem do Rzymu na lotnisku w Filadelfii Franciszek powiedział, że „były to dni wielkiej łaski”, zarówno dla niego samego, jak i dla Ameryki. Każda papieska wizyta jest zawsze misją Piotra, którego pierwszym zadaniem jest umacnianie wiary braci. Dla wierzących papieska obecność w ich ojczystym kraju, jego słowa, gesty, a nade wszystko sprawowana przez niego Eucharystia są zawsze łaską Boga. Z takim samym entuzjazmem, radością i wdzięcznością witano w obu tych krajach papieży Jana Pawła II i Benedykta XVI. Tłumy wiwatujące na trasie papieskiego przejazdu, papież całujący dzieci, pochylający się nad chorymi, odwiedzający więzienie, modlący się o pokój wspólnie z reprezentantami innych religii, przemawiający do polityków. To wszystko są obrazy, które znamy. To szlak przetarty przez Pawła VI, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Franciszek kontynuuje ten duszpasterski styl sprawowania papieskiego urzędu. Tak jak jego poprzednicy chce być blisko ludzi, chce Kościoła, który jest w stanie permanentnej misji skierowanej nie tylko do wierzących, ale całego świata. Robi to w swoim stylu, rozkłada nieco inaczej akcenty, ale głosi tę samą Ewangelię Jezusa Chrystusa, buduje wspólnotę wiary ponad podziałami politycznymi, ekonomicznymi, a nawet stronnictwami w samym Kościele.

    Budzenie kubańskich marzeń

    Czy wizyta na Kubie była sukcesem? Błędem byłoby patrzenie na papieską wizytę w kategoriach czysto politycznych. Nie dziwi jednak to, że podobnie jak po wizytach Jana Pawła II i Benedykta XVI rosną nadzieje na demokratyczne przemiany podobne do „rewolucji” 1989 roku w Europie Środkowo-Wschodniej. Papież unikał jawnej krytyki braci Castro, nie spotkał się z przedstawicielami opozycji, co niektórzy mu zarzucali. Być może reżim skutecznie zablokował te inicjatywy, być może sam papież uznał, że więcej osiągnie zakulisową perswazją niż głośnym dopominaniem się o prawa człowieka. Nie wiemy, o czym rozmawiał z Fidelem Castro. Faktem jest, że Kuba i USA dzięki dyplomacji watykańskiej odnowiły stosunki dyplomatyczne. To krok w dobrą stronę, ale na razie ta decyzja nie wpłynęła na postęp w kwestii praw człowieka. Totalitarne rządy Kuby pozostają zamknięte na swoich obywateli, na Kubańczyków. Papież Franciszek niewątpliwie umocnił tamtejszy Kościół. Dał jasny znak, że Kuba jest przedmiotem jego duszpasterskiej troski. Pozostaje nadzieja, że kubański Kościół będzie odważnym inicjatorem i promotorem przemian prowadzących ku wolności, że nie zadowoli się odzyskaniem kilku zrujnowanych kościołów czy seminariów. Młodych Kubańczyków papież przekonywał, że warto mieć wielkie marzenia, że warto działać wspólnie, aby te marzenia zrealizować. Ziarno nadziei zostało zasiane.

    Troska o wykluczonych i o środowisko

    Papież spotkał się w Białym Domu z prezydentem Obamą, który z wielkim uznaniem mówił o roli Kościoła katolickiego zarówno w Ameryce, jak i na świecie, o świadectwie papieża jako „żywym przykładzie nauczania Jezusa”, wspomniał także o chrześcijanach prześladowanych za wiarę. Franciszek jako pierwszy w historii papież przemówił w amerykańskim Kongresie na wspólnym posiedzeniu obu izb. W nowojorskiej siedzibie ONZ wygłosił przemówienie otwierające Zgromadzenie Ogólne tej najważniejszej międzynarodowej organizacji. Choć był już czwartym papieżem zabierającym głos na forum ONZ, po raz pierwszy przemawiał do audytorium gromadzącego tak wielką liczbę szefów państwa.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół