• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Papieski znak pokoju

    Mariusz Majewski

    dodane 02.09.2015 15:05

    W informacji o tym, że Franciszek na czas Roku Miłosierdzia pozwala wszystkim kapłanom na rozgrzeszanie z aborcji jest jeszcze jeden bardzo ważny wątek. Związany z Bractwem św. Piusa X.

    List Ojca Świętego do przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji abp. Salvatore Fisichelli zyskał duży rozgłos. Komentatorzy skupili się głównie na rozgrzeszaniu z aborcji. Dominikanin o. Jacek Szymczak stwierdził w komentarzu opublikowanym przez KAI, że Franciszek chce przede wszystkim otworzyć drzwi Kościoła tym, którzy są z niego wykluczeni.

    W tym kontekście należy widzieć nie tylko kobiety z dramatycznym brzemieniem dokonanych aborcji. Papież wprost stwierdził, że Jubileuszowy Rok Miłosierdzia nie wyklucza nikogo. Dlatego zauważa również wiernych, „którzy z różnych powodów uważają za stosowne chodzenie do kościołów, w których posługują kapłani z Bractwa św. Piusa X”. Podkreśla ich szczere intencje i trudną sytuację duszpasterską. 

    I najważniejsze: „Ufam, że w bliskiej przyszłości będzie można znaleźć rozwiązania pozwalające przywrócić pełną jedność z kapłanami i przełożonymi Bractwa” – napisał papież w tym liście. Tymczasem postanowił, że osoby, które w Roku Świętym Miłosierdzia przystąpią do sakramentu pojednania u kapłanów z Bractwa św. Piusa X, otrzymają ważne i zgodne z prawem rozgrzeszenie.

    Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Księża z Domu Generalnego bractwa podziękowali Ojcu Świętemu za tę decyzję, o której dowiedzieli się z mediów. Nazwali ją „ojcowskim gestem”. – „Podczas tego roku nawrócenia kapłani należący do Bractwa Św. Piusa X w sposób szczególny zatroszczą się o to, by z nową siłą pełnić posługę w konfesjonałach, naśladując dany wszystkim kapłanom wzór niestrudzonego poświęcenia, św. Proboszcza z Ars” – zadeklarowali. 

    Gest Franciszka, który wydaje się być drobnym, ma duże znaczenie. Krótko przypomnę, że Bractwo za swoim założycielem abp. Marcelem Lefebvrem uważa, że Kościół znajduje się w wielkim kryzysie, za którym stoją nie tylko zewnętrzne zagrożenia, ale także wewnętrzna słabość, głównie modernizm. Jego członkowie odrzucają dużą część Soboru Watykańskiego II. Jako niezbędne lekarstwo i warunek katolickiej tożsamości postulują powrót do tradycji. 

    Dialog Watykanu ze zwolennikami tradycyjnej liturgii, często nazywanymi „lefebrystami” trwa już od kilkunastu lat. Wydawało się, że przez długi czas nic w tej sprawie nie zmieniało się na lepsze. Obecne dobre relacje są wynikiem żmudnych ustaleń doktrynalnych i teologicznych, dotyczących także interpretacji dokumentów ostatniego soboru. Spora w tym zasługa papieża-seniora Benedykta XVI, który na mocy motu proporio „Summorum Pontificum” z 2007 r. rozszerzył na cały Kościół prawo do sprawowania Mszy św. w nadzwyczajnej formie obrządku rzymskiego, w języku łacińskim. A 2 lata później zdjął ekskomunikę z czterech biskupów wyświęconych przez abp. Lefebvre’a. 

    Obserwując i słuchając papieża Franciszka od początku jego pontyfikatu, nie mam wątpliwości, że chce On opierać nową ewangelizację o Słowo Boże i siłę tradycji. A wbrew krytyce z jaką spotyka się papieskie podejście do liturgii, śmiem twierdzić, że Ojciec Święty doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, iż jest ona źródłem i szczytem chrześcijańskiego życia. Pewnie podpisałby się także pod słowami Jana Pawła II, że „człowiek jest drogą Kościoła”. Dlatego walczy o wewnętrzną jedność Kościoła. Nic tylko kibicować. I przede wszystkim modlić się o to. 
     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • nn
      05.09.2015 15:28
      PAN REDAKTOR JAK ROZUMIEM NIE UWAŻA, ŻE KOŚCIÓŁ ZNAJDUJE SIĘ W WIELKIM KRYZYSIE, KTÓRY MA TAKŻE SWOJE WEWNĄTZRKOŚCIELNE PRZYCZYNY. BAGATELIZOWANIE KRYZYSU (O JEGO SKALI MOŻNA DYSKUTOWAĆ - JA UWAŻAM, ŻE, JEŚLI CHODZI O SZEROKO POJĘTĄ STREFĘ KULTURY EUROATLANTYCKIEJ, PRZYBIERA ON JUŻ ROZMIARY KATAKLIZMU) TO TEŻ JEDEN Z JEGO OBJAWÓW. ZDAJE SIĘ ŻE TO JUŻ BŁ. PAWEŁ VI MÓWIŁ COŚ O AUTODESTRUKCJI. LUDZIE MÓWIĄCY O TYM DZISIAJ PRZYJMOWANI SĄ ZAZWYCZAJ Z PRZYMRUŻENIEM OKA. I TO DOPIERO "BÓLÓW BÓL"... BRACTWU OTWORZYŁ SZEROKO DRZWI BENEDYKT XVI KTÓRY JAKO JEDYNY MIAŁ ODWAGĘ GŁOŚNO MÓWIĆ O TYM O CZYM INNI JEDYNIE SZEPCĄ ALBO UDAJĄ ŻE NIE WIEDZĄ O CO CHODZI. FRANCISZEK JEDYNIE POTWIERDZIŁ TO CO POWINNO BYĆ OCZYWISTE...
    • sonniger
      05.09.2015 23:50
      "...mocy motu proporio „Summorum Pontificum” z 2007 r. rozszerzył na cały Kościół prawo do sprawowania Mszy św. w nadzwyczajnej formie obrządku rzymskiego"

      To zdanie jest błędne. Papież Benedykt XVI głośno przypomniał o tym, że celebrowanie Mszy św w dawnym rycie nigdy i przez nikogo nie zostało zakazane.

      Sprostował mit, który był radośnie rozpowszechniany przez wiele lat...Niestety nawet dzisiaj, niektórzy nie potrafią tego przyjąć do wiadomości lub po prostu zrozumieć.


      Do reszty artykułu zastrzeżeń nie mam i nawet skłonny jestem dać "lajka" :)
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół