• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Poznań: Wdzięczni za niepodległość. Wszyscy?

    KAI

    dodane 01.06.2015 10:03

    – Władze miasta Poznania powinny pomóc, a nie przeszkadzać w odbudowie pomnika Wdzięczności – uważa abp Stanisław Gądecki.

    Metropolita poznański uczestniczył w nabożeństwie, na które nie przybyła z Krakowa figura Serca Jezusowego, bo nie zgodził się na to prezydent miasta. Na pl. Adama Mickiewicza, w miejscu, gdzie naród polski wzniósł w 1932 r. pomnik Wdzięczności za odzyskaną w 1918 r. niepodległość, zgromadziło się kilka tysięcy osób. Prezydent miasta Jacek Jaśkowiak, członek PO, mimo rekomendacji Rady Miasta Poznania, nie zgodził się jednak na realizację czasowej wystawy „Wdzięczni za Niepodległość”, której częścią miała być kopia figury Serca Jezusa.

    Władze miasta nie zgadzają się też na odbudowę pomnika w wybranej przez Społeczny Komitet lokalizacji przy ul. Jana Pawła II nad Jeziorem Maltańskim.

    – Bierzemy oto udział w uroczystości, która jest z jednej strony radosna, a z drugiej smutna. Radosna, bo oddajemy cześć Najświętszemu Sercu Jezusowemu. A smutna jest z tego tytułu, że mieliśmy się tutaj spotkać w obecności figury Serca Jezusa – mówił abp Gądecki.

    Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przypomniał, że w biblijnym rozumieniu ludzie serca to ci, którzy ku innym zwracają się z życzliwością, w przeciwieństwie do ludzi brzucha, którzy reagują instynktownie, zajmując się głównie sobą. – Modlitwa nigdy nie jest przeciwko komuś, jest dla kogoś, nie jest ona formą protestu, lecz wyrazem troski o zbawienie wszystkich – mówił abp Gądecki.

    Metropolita poznański przypomniał historię poznańskiego pomnika Wdzięczności, poświęconego przez prymasa Polski kard. Augusta Hlonda, i zniszczonego przez niemieckich okupantów w 1939 roku. – Za odbudową pomnika opowiedziało się jednej tylko niedzieli ponad 26 tys. mieszkańców. Jest to zatem największa liczebnie inicjatywa społeczna w historii Poznania. Poparł ją także pan Klemens Mikuła, projektant Malty, inicjatywa ta zyskała wsparcie ze strony Rady Miasta – mówił abp Gądecki.

    – Zgodnie z uchwałą Rady Miasta, prezydent jest zobowiązany do odbudowy pomnika Wdzięczności i do współpracy z komitetem, który społecznie i bez angażowania funduszy publicznych realizuje to zadanie już od trzech lat. Władze miasta mają honorowy obowiązek dążyć do likwidacji bezprawia dokonanego przez Niemców, w przeciwnym razie wyrażaliby zgodę na haniebne decyzje niemieckich władz okupacyjnych oraz władz komunistycznych, podtrzymujących w tym względzie decyzje nazistów – podkreślił abp Gądecki.

    Metropolita poznański zauważył, że kwestionowana przez prezydenta miasta lokalizacja pomnika przy ul. Jana Pawła II została wybrana przez Społeczny Komitet spośród kilkunastu miejsc. – Pierwotne miejsce znajdowało się w sercu Poznania, nie wypada więc, by teraz pomnik znalazł się na jego peryferiach – mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

    Arcybiskup Gądecki wyraził nadzieję, że zbliżająca się 100. rocznica wybuchu powstania wielkopolskiego stanie się sprzyjającą okazją do odsłonięcia pomnika Wdzięczności. – Pamiętajmy, że istnieją ludzie, których życie i śmierć warte są upamiętnienia – podkreślił metropolita poznański.

    Po nabożeństwie głos zabrał prof. Stanisław Mikołajczak. Przewodniczący Społecznego Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności zauważył, że wypowiedziane w Poznaniu przez Jana Pawła II słowa o pomniku, widomym znaku zwycięstwa Polaków, odniesionego dzięki wierze i nadziei, sprawiają, że on „musi wrócić i wróci”.

    – Historia narodu to nie są szachy, historia to jest długi ciąg pokoleń, które miały przekaz: przetrwać w polskości, pielęgnować polskość – mówił prof. Mikołajczak. Przewodniczący komitetu wyraził smutek, że zamiast obecności figury Serca Jezusa mamy jej nieobecność, a władze miasta mówią, że na pomnik się zgadzają, ale de facto się nie zgadzają.

    Profesor Mikołajczak przypomniał, że zniszczenie pomnika przez nazistów było pohańbieniem dążeń niepodległościowych Polaków. – Pomnik Wdzięczności był wizytówką naszego miasta, Polacy go pokochali. I teraz nam się mówi, że ten pomnik jest niepotrzebny? To jakie pomniki są nam potrzebne, jaka polityka historyczna jest nam potrzebna – pytał profesor polonistyki poznańskiego uniwersytetu.

    – Polskie władze Poznania mają obowiązek wspierać swoich obywateli w ich szlachetnych, patriotycznych ideach, i tego oczekujemy – mówił prof. Mikołajczak.

    Przewodniczący komitetu odbudowy pomnika zaznaczył, że ponowiony zostanie wniosek, by na pl. A. Mickiewicza stanęła czasowa wystawa „Wdzięczni za Niepodległość”, której centralnym elementem będzie kopia figury Serca Jezusa. – Nie może być tak, że figura Chrystusa została stąd wywleczona i wróci cichcem do naszego miasta, ona musi wrócić tutaj, bo po pokoleniach musi być ekspiacja za ten niegodny czyn naszych najeźdźców. To jest symboliczny powrót – mówił prof. Mikołajczak.

    Mówca zaznaczył, że zwróci się do władz miasta z prośbą o wyjaśnienie, czy rzeczywiście względy estetyczne uniemożliwiają postawienie figury Chrystusa na pl. A. Mickiewicza na okres kilkunastu dni. Słowom prof. Mikołajczaka, nawiązującym do opinii plastyka miejskiego, którą tłumaczył swą odmowną decyzję prezydent Jacek Jaśkowiak, członek Platformy Obywatelskiej, towarzyszył śmiech uczestników uroczystości.

    Podczas spotkania na pl. A. Mickiewicza można było wysłuchać słów św. Jana Pawła II o pomniku Wdzięczności, wypowiedzianych w 1997 roku. W części artystycznej wzięli udział Halina Łabonarska, artyści Teatru Wielkiego w Poznaniu oraz orkiestra z Chludowa.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół