• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Hokmach

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    GN 01/2015

    dodane 03.01.2015 17:00

    Co prawda Księga Mądrości Syracha należy do tych w zbiorze Starego Testamentu, które znamy w języku greckim, ale jest właściwie jedyną posiadającą w prologu informację, że została przetłumaczona.

    Napisał ją pierwotnie po hebrajsku Jezus, dziad Syracha, uczony w Prawie i Prorokach. Wnuk zaś, widząc jej wartość, postanowił udostępnić jej niezwykłą treść tym, którzy w jego czasach, a więc około 180 r. przed Chr., znali jedynie grekę. Stąd wolno nam użyć pierwotnego słowa „hokmach”, które przekład grecki oddaje rzeczownikiem „sofia”, a my tłumaczymy jako „mądrość”.

    To „hokmach”, której sens i pochodzenie zgłębiał dziad Jezus, zachwyciła Syracha. Czym ona była dla mędrca? Ona była wysiłkiem, i to wieloletnim, by poznać powiązania świata i ludzkiego życia z Panem tego wszystkiego – Stwórcą świata i człowieka, Stwórcą, który temu wszystkiemu nadał sens właśnie przez „hokmach”. Ale jeśli poznać, to po coś, bo ludzie starożytnego Bliskiego Wschodu byli bardzo praktyczni. Otóż po to, by życie przeżyć mądrze, w harmonii z porządkiem danym przez mądrość. By przez to było ono spełnione, czyli szczęśliwe.

    A człowiek szuka szczęścia i to poszukiwanie jest wpisane w ludzką naturę. Co więcej, to Pan Bóg chce człowieka takim uczynić. Tak o tym już na samym początku uczy Katechizm Kościoła Katolickiego: „Bóg nieskończenie doskonały i szczęśliwy zamysłem czystej dobroci, w sposób całkowicie wolny, stworzył człowieka, by uczynić go uczestnikiem swego szczęśliwego życia” (nr 1). Wiedział o tym dziad Jezus i wiedział Syrach, stąd tak cenili sobie „hokmach” i wiedzieli, że mogą ją znaleźć tylko w Bogu i Jego Prawie.

    Mądrość, która „wychwala samą siebie”, nie robi tego z narcystycznego zachwytu nad sobą. Ona zaprasza do wejścia na tę drogę. Owszem, nie brakowało i wciąż nie brakuje ludzi, którzy chcą budować „hokmach” poza albo wbrew jej Stwórcy. Jest to jednak pomysł, który swój pierwszy błąd popełnia już w punkcie wyjścia. Starotestamentalna tradycja mądrościowa, obok szukania pouczeń Bożej mądrości, wiele razy mówi o tych, którzy nie idą tą drogą. Nazywani są przykrym słowem nabal, to znaczy głupiec.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • dociekliwy
      04.01.2015 23:36
      Na początku tekstu jest mała pomyłka: "Jezus, dziad Syracha,(...)" Dalej już prawidłowo - wnuk. Pozdrawiam
    • dociekliwy
      04.01.2015 23:59
      Jeszcze na temat kto był dziadem, a kto wnukiem.
      Przypis w Piśmie Świętym (Edycja Świętego Pawła):
      "tekst hebr. dodaje (...) Mądrość Jezusa, syna Eleazara, syna Syracha." Tak więc Jezus to wnuk, a Syrach to dziad. Wydaje mi się, że wnuk Jezus udostępnił księgę dziada Syraha. W artykule jest odwrotnie. Jeśli się mylę, to przepraszam.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      W pierwszym czytaniu

      W drugim czytaniu

      przewiń w dół