Piękne dziecko zmarło

Piękne dziecko zmarło

Franciszek Kucharczak

Jeśli o życiu miałby decydować wygląd i stan zdrowia, świat stałby się siedliskiem ładnych potworów.

Dziecko, które ocalił przed najokrutniejszą rzezią prof. Chazan, zmarło. Zmarło – a nie zostało zamordowane. Prawdopodobnie to był chłopczyk, może Jaś. Szkoda, że Jaś musiał leżeć w szpitalu, którym zarządza człowiek, który nim gardził, a nie u prof. Bogdana Chazana, który proponował dobre warunki i otoczenie miłością. Ale cóż – w tej intrydze nie chodziło przecież o Jasia, chodziło o Bogdana. Jaś był „nieudany”. Jak poinformował cały świat prof. Dębski (takie standardy lekarskie, jak widać, są OK), jego pacjent brzydki był, mózg miał nie tam, gdzie powinien, jego oczy też nie były na swoim miejscu. Aż się prosi, żeby powiedzieć: „Tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi. (...) Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi (...), oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic”.

O kim to? To o cierpiącym Słudze Jahwe, o Jezusie Chrystusie. Napisał to w natchnieniu prorok Izajasz (rozdział 53) wiele wieków przed męką „najpiękniejszego z synów ludzkich”.

Jaki On najpiękniejszy, skoro taki brzydki? Cały krwią zalany, poszarpany do kości, opluty, przebity. Ano właśnie – oczy dzieci tego świata nie widzą istoty, skupiają się na przypadłościach. I po wyglądzie zewnętrznym oceniają wartość, a nawet przydatność człowieka.

Maleńki Jasiu, dobrze, że nikomu nie udało się Ciebie zabić. Dobrze, że nie dotknęła cię stal narzędzi, trzymanych przez ludzi, którzy chcieli, żebyś zniknął jako bezimienny odpad biologiczny. Dobrze, że nie padłeś ofiarą obłudy tych, co morderstwo nazywają litością. Oni litowali się nad sobą, bo nie chcieli mieć problemów i dyskomfortu oglądania ludzi innych niż zdrowi i piękni dla oka.

Kochany Jasiu, Ty już jesteś w ramionach Boga i wiesz, że „cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić” (Rz 8,18). I przepięknie dziś wyglądasz, bo jesteś tam, gdzie kształt człowiekowi nadaje już tylko i wyłącznie miłość.

I dobrze, że nikt Cię nie ma na sumieniu, choć było parę osób, które bardzo tego chciały.

A że „przez Ciebie” profesor Chazan ma teraz kłopoty? Nie. Profesor Chazan już wygrał. Zapisał właśnie jedną z najpiękniejszych kart w swoim życiorysie. I nic to, że ważny polityk nazywa go „religijnym psychopatą” i że ludzie małoduszni wyrzucają go z pracy. Pan Jezus się o niego zatroszczy i nie dotknie go nic, poza pustym krzykiem ślepców.

Prawdziwe kłopoty mają ci, którzy dybią na życie dzieci. To dlatego taką histerię podnoszą – ale to dla nich lepiej, niż gdyby mieli ze spokojem iść na zatracenie. A dzieje się to w pewnej mierze dzięki Tobie, Jasiu. Twoje krótkie i trudne życie nie pójdzie na marne.

Śpij spokojnie, piękny chłopczyku. Dobrze zasłużyłeś się ludziom.

Przeczytaj też: Zmarło dziecko pacjentki prof. Chazana

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 171 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 admin 04.04.2016 07:59
Niezalogowany użytkownik W temacie oceniania nie ma żadnej manipulacji. Wyskakujące 4 gwiazdki to średnia ocena. A dodała się poprawnie jedna.
Plusów: 0 Gość 03.04.2016 11:00
Niezalogowany użytkownik Oceniłam artykuł na 1 gwiazdkę, a wskoczyły 4. Zwyczajna manipulacja.Tak jak cała treść. Pan musi nie być ojcem, skoro myśli Pan, a raczej próbuje bronić tej okrutnej decyzji lekarza poprzez atak na rodziców, że rodzice myślą o urodzie dziecka ponad wszystko inne. A MOŻE SĄDZI PAN PO SOBIE. Normalnie rodzice przede wszystkim chcą dziecko uchronić przed cierpieniem. A życie tego dziecka to tylko cierpienie i to nie tych kilka dni po urodzeniu.Mniej więcej od 30 tygodnia dziecko , może nawet od 28. A przeciwnicy aborcji uważają , że wcześniej. Zmuszając to dziecko do życia naraził je doktor na życie w cierpieniu fizycznym, a matkę i ojca w cierpieniu psychicznym. Dla matki ogromną traumą jest świadomość, że nosi dziecko chore, niezdolne do życia i musi przedłużyć jego ból. Śmierć dziecka to bardzo ciężkie przeżycie, z którego długo nie można się pozbierać, a śmierć dziecka na raty , w cierpieniu, którego można było mu oszczędzić to tortura. Ale kościołowi tortury nie są obce, z lubością poddaje im inaczej myślących. Gdyby tylko mogli dalej palili by niewygodnych przeciwników na stosach poddawszy przedtem niewyobrażalnym cierpieniom.
Plusów: 0 Milena 03.04.2016 10:59
Niezalogowany użytkownik Widać ,że nie ma pan pojęcia o czym pan pisze.
Plusów: 0 Pola 03.04.2016 08:07
Niezalogowany użytkownik dołączam się do życzeń :) nie życzę nikomu źle,a jedynie tego aby doświadczył tego co doświadczyli rodzice zdeformowanego i ciężko chorego dziecka.Nie ważne czy jesteście babciami dziadkami, mamami, ojcami, wnukami ...zła karma wraca, a życie bywa przewrotne

wszystkie komentarze >

Komentarz z dnia

N P W Ś C P S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11