• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Taki prosty, taki święty

    Krzysztof Błażyca

    dodane 01.11.2013 09:04

    Bardzo zwyczajne życie, które przemieniło wiele serc. Taki był Jan Maria Vianney. Kanonizowany przez Piusa XI w 1925 r., jak wielu innych świętych, wskazuje "drogę do nieba" - zobacz film.

    Prosty proboszcz, który posługę czynił z przekonaniem, że naprawdę działa Bóg.

    "Ty pokazałaś mi drogę do Ars, ja ci pokażę drogę do nieba" - miał powiedzieć młodemu pastuszkowi Antoniemu Givre, którego spotkał na drodze, gdy w lutym 1818 roku,  przybył do liczącego zaledwie 230 mieszkańców Ars.

    Przeżył tam 41 lat. W roku 1827, zaledwie dziewięć lat po objęciu parafii, przybyło tu już ok. 20 tys. osób. Mała wioska we francuskim departamencie Ain, stała się miejscem pielgrzymek. W 1859 - było już 80 tys. osób. W różnym wieku, różnych narodowości i wyznań. Dziś rocznie Ars odwiedza ok. pół miliona osób.

    "Życie Jana Marii Vianney było bardzo zwyczajne, a jednocześnie przemieniło wiele serc" - mówi o. Xavier Roquette, rektor sanktuarium w Ars. "Ten proboszcz miał w sobie coś zdumiewającego, to, czego poszukiwali ludzie - był przeniknięty obecnością Jezusa Chrystusa" - wskazuje o. Vincent Siret, przełożony seminarium w Tuluzie. "On nie tylko kochał swoich parafian, ale wiedział, że są zdolni do świętości, do tego, by z pomocą łaski Bożej odpowiedzieć na Bożą miłość" - przekonuje o. Philippe Caratgé, ze Stowarzyszenia Jeana-Marie Vianney'a. A s Marie-Donatienne, benedyktynka Sacré-Coeur de Montmartre akcentuje, że "w życiu proboszcza z Ars była ta konsekwencja, do jakiej zachęca dzisiaj papież Franciszek. Pragnie żyć równie ubogo, jak jego parafianie. Mieszkańcy Ars powiedzą: 'nasz proboszcz robi wszystko to, o czym mówi''"

    Święty Jean Marie Vianney na swej "drodze do nieba" podkreślał, że "człowiek jest biedakiem, który potrzebuje o wszystko prosić Boga". I choć to nie łatwe, to "trzeba miłować krzyże. Krzyże przytłaczają nas tak długo, jak długo tylko je znosimy, ale trzeba prosić o miłowanie krzyży.”

    Modlił się prosto: "Kocham Cię, mój Boże, godny nieskończonej miłości i bardziej pragnę umrzeć kochając Ciebie, niż żyć nawet przez jedną chwilę, nie miłując Cię. Kocham Cię, mój Boże i pragnę nieba jedynie dlatego, aby posiadać szczęście z doskonałego miłowania Ciebie".

    Dziś, w dzień Wszystkich Świętych, przybliżamy ten kawałek "drogi do nieba", który wskazuje Proboszcz z Ars, w filmie: Zobaczyłem Boga w człowieku.

    Film został wyprodukowany przez Wspólnotę Chemin Neuf, w ramach Międzynarodowej Fraternii Ekumenicznej Net For God.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Moria
      01.11.2013 09:19
      Myśli św. Jana Vianney'a:

      http://forum.mimj.pl/viewtopic.php?f=28&t=5469
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół