• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • MEN promuje demoralizację naszych dzieci

    Michał Baran

    dodane 23.04.2013 08:47

    „Standardy edukacji seksualnej w Europie” to tytuł dokumentu przygotowanego przez Biuro Regionalne WHO. Wśród „tematów głównych” dla grup wiekowych 0-4 oraz 4-6 znaleźć można m.in. „Radość i przyjemność z dotykania własnego ciała, masturbacja we wczesnym dzieciństwie”. Dokument promowany jest... przez Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej.

    W poniedziałek, 22 kwietnia, w siedzibie Polskiej Akademii Nauk pod patronatem MEN oraz resortu zdrowia odbyła się konferencja, podczas której przedstawiono rekomendacje WHO dotyczące edukacji seksualnej w Europie. Rozpoczęły ją entuzjastyczne głosy przedstawicieli wymienionych ministerstw. Powodem do radości jest pierwsza tak holistyczna próba objęcia standardem edukacyjnym całego naszego kontynentu, która może objąć społeczeństwo tak zróżnicowane pod względem etnicznym, religijnym i światopoglądowym. Czy jednak treść propozycji daje powody do radości?

    Treścią propozycji są m.in. zalecenia, aby dzieciom w wieku 4-6 lat przekazywać treści o „uczuciach seksualnych jako części ludzkich uczuć” oraz „stosownym języku seksualnym”, a także nakazy, by w ramach tematów obowiązkowych informować dzieci w wieku 0-4 lat o „różnych rodzajach związków”, czy „prawie do badania tożsamości płciowych”. Można by sądzić, że chodzi wyłącznie o radzenie sobie przez dzieci z patologiami, jakie spotkać mogą w przypadkowych kontaktach lub internecie.

    Wątpliwości rozwiały jednak wypowiedzi panelistów oraz wykład wprowadzający prof. Lwa Starowicza. Naczelny seksuolog naszego kraju wyrażał swoją radość z życia w czasach, w których możemy wreszcie zrezygnować z języka zakazów i gróźb, a mówić ze spokojem o korzyściach wynikających z masturbacji od lat najmłodszych, zaś wspólną dla wszystkich panelistów (włącznie z przedstawicielami ministerstw) była krytyka praktykowanej dziś w Polsce formy edukacji seksualnej, a więc „Wychowania do życia w rodzinie” oraz ubolewanie, iż to właśnie polskie zacofanie było powodem, dla którego Polacy nie zostali zaproszeni do współtworzenia epokowego dokumentu.

    Inne oblicze tego zacofania wydobyły jednak pytania z sali. Jedno z pytań skierowanych wprost do przedstawicieli Ministerstw dotyczyło celów, dla których resorty w ogóle zajmują się taką propozycją, skoro skutki tego typu edukacji pokazują statystyki takich krajów jak Wielka Brytania czy Szwecja. Jest to m.in. zdecydowany wzrost, a nie spadek liczby chorób wenerycznych (w latach 1996-2002 w Wielkiej Brytanii wzrost zachorowań na: chlamydię 67%, rzeżączkę 117%, syfilis 571%). Z kolei model edukacji promującej seksualną abstynencję (a więc ten, który mamy obecnie w Polsce, uważany za przejaw zacofania) w Stanach Zjednoczonych został wprowadzony kilkanaście lat temu, po latach porażki edukacji oswajającej dzieci z seksualnością.

    W odpowiedzi stwierdzono, iż przyczyny niekorzystnych zjawisk są złożone i raczej szukać ich trzeba w zróżnicowaniu społeczeństw na skutek migracji oraz w patologiach rodzinnych, przez które to czynniki wielu młodych ludzi po prostu z rzekomo zbawienną edukacją się nie zetknęło. Na uwagi, że to wciąż nie daje nam podstaw naukowych do mówienia o skuteczności standardów przyznano, że przecież skoro mówimy o przyszłości, to trzeba dopiero pozwolić standardom zaistnieć. Pytanie tylko, czy polscy rodzice życzą sobie takich ideologicznych eksperymentów na własnych dzieciach i na dodatek za własne pieniądze?

    Niestety mimo iż dokument powstał w roku 2010, a Ministerstwo Edukacji zamierza zaznajomić ze standardami wszystkich nauczycieli, wciąż nie są one dostępne w internecie, by mogli zapoznać się z nimi sami rodzice.

    Autor jest prezesem Zarządu Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Warszawskiej

    Przeczytaj komentarze Agaty Puścikowskiej Seksedukacja to deprawacja, i Jacka Dziedziny Łapy precz od moich dzieci

    Nasza sonda: Czy w związku z promowaniem demoralizacji seksualnej przedszkolaków ministrowie zdrowia i edukacji powinni zostać odwołani z rządu?

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    • PawełP
      27.04.2013 11:43
      Róbmy wszystko, aby zatrzymać tą nadciągającą falę zepsucia, która zniszczy sumienia tym najmniejszym.

      Jednak pamiętajmy słowa Jezusa Chrystusa skierowane do św. Faustyny: „Sama ze siebie nic uczynić nie zdołasz, ale ze mną wszystko możesz.” I my samymi tylko protestami i marszami niewiele zdziałamy, w tej walce potrzebna jest pomoc samego wszechmogącego Boga. Ale żeby nam pomógł, potrzebne jest abyśmy prosili Go o to.

      Sam Jezus w „Dzienniczku” mówi o wielkiej mocy i znaczeniu modlitwy „Modlitwą i cierpieniem więcej zbawisz dusz, aniżeli misjonarz przez same tylko nauki i kazania.” (Dz.1767)

      Doskonałym przykładem pokazującym, jak wiele dobrego można zrobić tylko razem z Bogiem, jest historia przedstawiona w fragmencie (od minuty 12 do 14.40) filmu dokumentalnego „Cywilizacja aborcji” - http://www.youtube.com/watch?v=GCn2dvHKXBo
    • WDQDE
      08.05.2013 15:45
      JESLI KTOS CHCE DEMONIZOWAC SIEBIE ,TO JEGO WOLNY WYBOR --ALE LAPY PRECZ OD DZIECI ,KTORE SAME NIE MOGA PODEJMOWAC SWIADOMIE WLASNYCH DECYZJI.
    • Daniel
      13.05.2013 12:29
      To jest tragedia, głupota i nienawiść obecnego rządu i MEN do małych, niewinnych dzieci,które winne być pod ochroną starszych. A ci ludzie zarażeni złem, chcą zniewolić dzieci polskie tym wszystkim złem,z czym starzy -po wyżej 18 lat- nie potrafią sobie poradzić. Takie pomysły mogą zrodzić się tylko w umysłach zdegenerowanych, chorych z uzależnienia, dla których nie ma już ratunku, bądź chęci tych osób aby powrócili na drogę powrotu do dobra i miłości bliźniego i siebie. Nie wolno pozwolić tym osobom zagubionym na żadną władzę, na żadne decydowanie o innych, o nich samych - bo inaczej to śmierć dla innych, a także dla nich samych. Brońmy POLSKĘ PRZED TAKIMI DECYZJAMI, TAKIMI DEPRAWACJAMI.
    • AG
      06.06.2013 12:36
      Tutaj mozna sie zapoznac z tym dokumentem:
      http://federa.org.pl/dokumenty_pdf/edukacja/WHO_BZgA_Standardy_edukacji_seksualnej.pdf
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół