• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Polak-alergik. Narodowa choroba?

    PAP

    dodane 02.04.2013 17:48

    Aż 40 proc. Polaków cierpi na różnego rodzaju uczulenia - mówili specjaliści podczas wtorkowej konferencji "Alergia - współczesna epidemia", która odbyła się w Warszawie.

    Konferencję z okazji Światowego Tygodnia Alergii, obchodzonego w dniach 8-14 kwietnia, zorganizowało Polskie Towarzystwo Alergologiczne (PTA).

    "Na początku XX wieku alergia była problemem mniej więcej jednego procenta populacji, teraz to już kilkadziesiąt procent" - mówił alergolog prof. Bolesław Samoliński. "Problemy z alergią ma nawet 40 proc. Polaków, przy czym w województwach zachodnich odsetek ten jest nawet dwa razy wyższy niż we wschodnich, co może być kwestią życia +bliższego natury+ na wschodzie" - zaznaczył.

    Jak zauważył prof. Samoliński, paradoksalnie "choroby brudnych rąk" - czyli choroby zakaźne i pasożytnicze - zostały zastąpione w państwach uprzemysłowionych przez "choroby czystych rąk", na przykład alergię.

    Najczęściej - u mniej więcej 25 proc. mieszkańców Polski, czyli 8 mln osób - występuje katar alergiczny, z którego może rozwinąć się astma, a z niej - bardzo pogarszająca jakość życia przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP). Astma to problem około 5 proc. Polaków. Występują też alergie na leki i pokarmy, atopowe zapalenie skóry, pokrywka i obrzęk angioneurotyczny.

    "Najgwałtowniej przebiegającą reakcją alergiczną jest wstrząs anafilaktyczny" - mówił alergolog prof. Jerzy Kruszewski. Nawet minimalna ilość uczulającego antygenu zagraża w tym przypadku życiu. Serce bije bardzo szybko, ale ciśnienie spada, pojawia się osłabienie, skóra czerwienieje, występuje duszność.

    Przykładem może być śmierć znanej aktorki Ewy Sałackiej, która zmarła w 2006 r. po ukąszeniu przez osę. Jednak podobnie ostrą reakcje mogą wywołać różne alergeny - np. w USA codziennie umiera średnio jedna osoba po spożyciu orzechów arachidowych lub zawierających je potraw. Osobie we wstrząsie trzeba jak najszybciej podać domięśniowo adrenalinę, najlepiej w mięsień czworogłowy. Dostępne są specjalne automatyczne strzykawki z adrenaliną, które uczulony powinien stale nosi przy sobie. W USA pojawiła się nawet "mówiąca" strzykawka, która po zdjęciu osłonki instruuje, co robić dalej.

    Leczenie alergików opiera się na stosowaniu leków oraz odczulaniu. Jak przyznają sami specjaliści, możliwości zapobiegania chorobom alergicznym są nader ograniczone. Warto np. karmić dzieci piersią co najmniej do 6 miesiąca życia i ograniczać stosowanie antybiotyków. Zwłaszcza dzieci powinny mieć częsty kontakt z nieskażoną naturą.

    Warto też zwracać uwagę na to, co jemy - im mniej sztucznych dodatków do żywności, tym lepiej - jednak niemal wszystkie dostępne obecnie rodzaje pokarmów zawierają takie dodatki. Prezes PTA prof. Zbigniew Bartuzi zaznaczył podczas konferencji, że nie ma na razie danych wskazujących, aby alergii sprzyjała żywność modyfikowana genetycznie (GMO).

    W przypadku osób, u których rozpoznano reakcje alergiczne, ważny jest także wybór odpowiedniej pracy - na przykład chirurg, mechanik czy fryzjer mają ciągle do czynienia z określonymi substancjami uczulającymi.

    Jak podkreślił prof. Samoliński, szczególne znaczenie ma odpowiednio wczesna diagnostyka chorób alergicznych. Dotyczy to zwłaszcza dzieci, u których wcześnie przeprowadzone odczulanie może zapobiec poważniejszym problemom zdrowotnym w przyszłości. Aby podnieść poziom diagnostyki, PTA organizuje szkolenia dla lekarzy, opracowało także stronę internetową, na której pacjenci mogą sami sprawdzić, czy ich dolegliwości nie maja podłoża alergicznego.

    «« | « | 1 | » | »»

    TAGI: ALERGIA, ZDROWIE

    Zobacz także

    • Gosik777
      03.04.2013 10:49
      opracowało także stronę internetową, na której pacjenci mogą sami sprawdzić, czy ich dolegliwości nie maja podłoża alergicznego.

      Może by można podać adres???
    • marianna
      03.04.2013 16:07
      A może uczuleniowców nie przybyło, tylko lepiej potrafimy alergię zidentyfikować.Dawniej, kiedy pyliły topole ludzie miewali czerwone oczy, podrażnione oczy albo smarkali jak głupi. Teraz wiedzą już, że to alergia.Podczas pielgrzymki warszawskiej przez kilka dni myślałam, że czerwone placki na moich nogach to oparzenie słoneczne albo licho wie co, dopóki idąca z pielgrzymką pielęgniarka nie uświadomiła mi, że to uczulenie na opary unoszące się nad asfaltem.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół