• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • 300 naukowców apeluje o zakaz in vitro

    KAI

    dodane 02.09.2012 20:08

    W apelu naukowcy przypominają, że sztuczne zapłodnienie niesie za sobą niszczenie poczętych już istot ludzkich. Dzieci, które rodzą się, są 2−3−krotnie bardziej narażone na wady wrodzone i opóźnienie rozwoju psychofizycznego.

    Pierwsze najważniejsze 5 dni życia mały człowiek "wyprodukowany" w szkle musi spędzić w sztucznych warunkach poza łonem matki.   Pierwsze najważniejsze 5 dni życia mały człowiek "wyprodukowany" w szkle musi spędzić w sztucznych warunkach poza łonem matki. NomadicEntrepreneur / CC 2.0 W 2009 roku stu naukowców zaapelowało do polskich parlamentarzystów o wprowadzenie ustawowego zakazu stosowania procedury „in vitro” jako drastycznie niehumanitarnej oraz o szerokie upowszechnienie naprotechnologii i zapewnienie jej pełnej refundacji z NFZ. Po trzech latach pod dokumentem podpisało się już 300 naukowców, a swoje poparcie można nadal składać za pośrednictwem strony www.wychowawca.pl/podpisy.
    W apelu naukowcy przypominają, że sztuczne zapłodnienie metodą in vitro niesie za sobą niszczenie poczętych już istot ludzkich - ginie ich od 60 do 95 procent. Dzieci, które rodzą się, są 2−3−krotnie bardziej narażone na występowanie różnych wad wrodzonych, a także opóźnieniem rozwoju psychofizycznego w porównaniu do dzieci poczętych w sposób naturalny.

    Naukowcy zwracają też uwagę, że istnieje nowoczesna metoda diagnozowania i leczenia niepłodności - naprotechnologia. Opiera się ona na tzw. Modelu Creightona, służącym precyzyjnej obserwacji organizmu kobiety w czasie jej naturalnego cyklu. Na żadnym etapie stosowania naprotechnologii nie dochodzi do niszczenia poczętych istot ludzkich, naruszenia godności małżonków i poczętej istoty ludzkiej oraz zachowane są ekologiczne zasady prokreacji. Naprotechnologia - zdaniem sygnatariuszy apelu - w porównaniu do procedury „in vitro” jest bardziej skuteczna i kilkakrotnie mniej kosztowna.

    Publikujemy treść apelu:

    Apel naukowców do polskich parlamentarzystów w sprawie procedury „in vitro” i naprotechnologii

    We wrześniu 2009 r w Sejmie RP rozpoczęły się prace nad regulacjami prawnymi dotyczącymi procedury „in vitro”. Jako naukowcy i nauczyciele akademiccy pragniemy zabrać głos w tej ważnej kwestii społecznej. Życie człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia – to fakt biologiczny, naukowo stwierdzony. Procedura „in vitro”, mająca służyć przekazywaniu życia ludzkiego, jest nieodłącznie związana z niszczeniem życia człowieka w fazie prenatalnego rozwoju, jest więc głęboko nieetyczna i jej stosowanie winno być prawnie zakazane. Z publikowanych danych – z różnych ośrodków medycznych stosujących „in vitro” – wynika, że w trakcie tej procedury ginie 60−80 proc. poczętych istot ludzkich (z brytyjskich informacji wynika, że nawet 95 proc.).

    Procedura „in vitro”, na różnych etapach jej stosowania, narusza trzy artykuły Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: art. 30, art. 38, art. 40 oraz art. 157 kodeksu karnego. Procedura ta jest rażąco sprzeczna z ekologią prokreacji, zastępując naturalne środowisko poczęcia i początkowego rozwoju człowieka, jakim jest łono matki, przez „szkło”, a w skrajnym przypadku przez system głębokiego zamrażania (do temperatury −195°C). To naruszenie ekologii prokreacji skutkuje prawie dwukrotnym wzrostem śmiertelności niemowląt, 2−3−krotnym wzrostem występowania różnych wad wrodzonych a także opóźnieniem rozwoju psychofizycznego dzieci poczętych metodą „in vitro” w porównaniu do dzieci poczętych w sposób naturalny.

    Pozytywną metodą pomocy małżonkom pragnących poczęcia i urodzenia dziecka jest naprotechnologia. Naprotechnologia to nowoczesna metoda diagnozowania i leczenia niepłodności na podstawie tzw. Modelu Creightona, służącego precyzyjnej obserwacji organizmu kobiety w czasie jej naturalnego cyklu. Na żadnym etapie stosowania naprotechnologii nie dochodzi do niszczenia poczętych istot ludzkich, naruszenia godności małżonków i poczętej istoty ludzkiej oraz zachowane są ekologiczne zasady prokreacji. Należy też podkreślić, że naprotechnologia w porównaniu do procedury „in vitro” jest bardziej skuteczna i kilkakrotnie mniej kosztowna.

    Apelujemy o wprowadzenie ustawowego zakazu stosowania procedury „in vitro” jako drastycznie niehumanitarnej oraz o szerokie upowszechnienie naprotechnologii i zapewnienie jej pełnej refundacji z NFZ.

    Na następnej stronie lista podpisanych naukowców

    «« | « | 1 | 2 | » | »»

    TAGI: IN VITRO

    Zobacz także

    • Stanisław_Miłosz
      03.09.2012 13:38

      At margeritta 2012-09-03 11:59

      "Szkoda tylko, że "naukowcy" nawet nie zająknęli się, że ..."

       

      W sprawach oczywistych naukowcy (jeśli są uczciwi, czyli wierni Prawdzie, nawet tylko tej naukowej!) wcale nie muszą się jąkać.
      Nie muszą się jąkać np. w kwestii tego, że np. osoba z niesprawnymi nogami (bez nóg, z paraliżem itd.) nie będzie nie tylko bić rekordów w skoku wzwyż, ale w ogóle wzwyż skać nie będzie. O ile nie skorzysta z jakiegoś technicznego wspomagania oczywiście.

      Nie ma też jakiegoś specjalnego krzyku medialno-ideologicznego, że takim osobom przysługuje "prawo" do skakania wzwyż i dlatego należy im nie tylko techniczne wspomaganie zaspokajające skok wzwyż zapewnić, ale jeszcze je zrefundować. A dodam, że ja wcale nie jestem wcale pewien, czy nie większą traumą dla takiej osoby pokrzywdzonej niesprawnością nóg nie jest ta niesprawność niż trauma osoby o sprawnych nogach, lecz nie mogącej mieć dzieci.

      A jeszcze dodam, że zapewne nikt by nie protestował, gdyby o ww. prawo osoby "nożnie" niesprawnej ktoś walczył i domagał się by jej prawo do sprawności prawnie zagwarantować.

      Jest tylko "drobna" różnica między spełnieniem prawa do sprawności z "prawem" do "posiadania" dzieci metodą in vitro: skutkiem spełnienia takiego prawa do sprawności nie będzie odebranie komukolwiek PRAWA DO ISTNIENIA, a tak się dzieje właśnie w in vitro (giną zarodki "nadliczbowe" i "nieudane") i PRAWA DO ISTNIENIA W ZDROWIU (ryzyko uszkodzeń "stworzonego w szkle" dziecka i przenoszenia tych uszkodzeń na kolejne pokolenia).

       

      Zatem, proszę nie chrzanić takich głupot, ani o naukowcach (okazuje się że są jeszcze uczciwi, choćby tych 300), ani o prawach pokrzywdzonych niemożnością POSIADANIA dzieci. Dzieci to nie towar na półce w supermarkecie, że wystarczy zapłacić przy kasie i SIĘ MA.

    • margeritta
      04.09.2012 09:08
      @ludek: Może sam się doucz. Na temat in vitro. Czy rzeczywiście oznacza zabijanie zarodków. I o przyczynach niepłodności. Adopcja? Racja, piękny i szlachetny czyn, ale nie każdy jest się w stanie tego podjąć. Być może, takim jak Ty ciężko zrozumieć, że niektórzy zrobią wszystko, by mieć własne potomstwo. A swoją drogą, każdy z nas, stosując np. antykoncepcję działa na rachunek własnego sumienia (ja akurat muszę stosować środki antykoncepcyjne, jak najbardziej ze względów zdrowotnych). Czy uważasz, że masz patent na osądzanie innych, bo stosują metody, które nie są wg Ciebie „moralnie godziwe”? Mylisz się. A swoją drogą, można dalej lamentować na temat znikomego przyrostu naturalnego (a raczej rzeczywistego) w Polsce.
    • kochana
      04.09.2012 10:27
      A jeśli ma tylko na to ochotę?czy każdy musi mieć dziecko.Jeśli będą spełniane wszystkie
      pragnienia ludzkości to i ja jako niedowidząca
      powinnam dostać prawo jazdy.
      Fakt mogę spowodować wypadek ale czy zdrowi
      ich nie powodują?
      A jeśli kogoś zabję i tak przecież wcześniej
      czy później musi umżeć.
      Piszę głupoty a czy tako samo głupoto nie jest
      spełnianie zachcianek o posiadaniu potomstwa za wszelką cenę.
      Nie wszystko w życiu można mieć. Ja też mam swoje pragnienia które nie mogą być spełnione
      i to tak zwyczajne jak np.zauważenie dziury w chodniku by nie upaść.
      Dziecko to nie przedmiot tylko osoba,szanujmy jego godność nawet jeśli ma tylko kilka dni.
    • ludek
      10.09.2012 10:02
      @Kael
      Nadal proszę nie pisz bzdur. Cytat, który przytoczyaś nijak ma się do sprawy. Jesteś zwykłą ignorantką w tych sprawach i nie masz elementarnej wiedzy. Jeśli chodzi o przeszczepy od osób umierających to poczytaj wypowiedzi Episkopatu i poszczególnych biskupów. Gdybyś była na poważnie w Kościele, to wiedziałabyś o akcji rozdzawania deklaracji o oddaniu narządów po smierci. A nie pisz bajek. A może zapisz się na całoroczne wykłady z teologiczno-moralnych aspektów transplantacji organów do bpa Wróbla, który jest świrtnym fachowcem w tych sprawach, to może w końcu się czegoś dowiesz i trochę zmądrzejesz. Żal takich pseudo naukowców jak Ty.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół