• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Hańba UE według Ławrowa

    PAP

    dodane 01.09.2012 12:16

    Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył, że jego kraj uważa problem bezpaństwowców w krajach bałtyckich za hańbę całej Unii Europejskiej. Podkreślił, że Moskwa "nie będzie przymykać na to oczu".

    Minister mówił o tym na spotkaniu ze studentami Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGIMO), kuźni kadr dla dyplomacji Rosji. 

    „Sprawa bezpaństwowców jest najpoważniejszym problemem w naszych relacjach z państwami bałtyckimi. To hańba dla Unii Europejskiej. To hańba również dla NATO, które pozycjonuje siebie już nie tyle jako blok militarny, ile jako szkołę demokracji" - oznajmił szef MSZ Federacji Rosyjskiej.

    Ławrow podkreślił, że na Łotwie i w Estonii status bezpaństwowców ma około pół miliona rosyjskojęzycznych mieszkańców, którzy - jak zauważył - nie mogą przez to uczestniczyć w wyborach i referendach.

    Minister dodał, że w dialogu z rządami tych krajów i Unią Europejską jako taką Rosja nie będzie przymykać oczu na łamanie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz Europejskiej Karty Języków Regionalnych i Mniejszościowych.

    Europejska Konwencja Praw Człowieka ma charakter umowy międzynarodowej, która zobowiązuje kraje-strony do poszanowania praw człowieka. Do Konwencji przystąpiło dotychczas 47 państw, w tym wszystkie kraje UE. Konwencja umożliwia obywatelom państw-stron odwoływanie się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w przypadku, gdy wyczerpane zostaną wszystkie drogi prawne w ich krajach.

    Natomiast Europejska Karta Języków Regionalnych i Mniejszościowych to przyjęta w 1992 roku konwencja Rady Europy, służąca ochronie i promocji języków regionalnych oraz języków mniejszości w Europie.

    Ławrow wyraził pogląd, że dzieci bezpaństwowców powinny otrzymywać obywatelstwo automatycznie. Jego zdaniem, to samo winno dotyczyć ludzi starszych, którym - jak zaznaczył - trudno już jest opanować obcy język.

    Bezpaństwowcy na Łotwie i w Estonii, to osoby, które mieszkając na terytorium tych państw nie otrzymały w 1991 roku ich obywatelstwa. Oba kraje zdecydowały, że ludzie, którzy osiedlili się w nich po zajęciu ich przez ZSRR w 1940 roku, nie otrzymają automatycznie obywatelstwa. Aby je otrzymać, osoby takie powinny zdać egzamin z języka i historii kraju zamieszkania.

    Z danych Eurostatu wynika, że na Łotwie bezpaństwowcami jest 17 proc. mieszkańców, a w Estonii - 16 proc.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • zgadzam sie
      01.09.2012 13:56
      i ma racje bo traktowanie ludzi ktorzy mieszkają tam od 3-4 pokolen jak nie-obywateli to draństwo. Rosjanie przyjechali tam w 1945 roku na miejsce Niemców wysiedlonych z Kurlandii, Prus Wschodnich, kraju Memel (Klaipedy). Tylko Izrael traktuje tak Palestynczykow jak dzis Lotwa i Estonia Rosjan. Powoli i Litwa wchodzi na droge przesladowan Polakow.
    • Fryderyk
      01.09.2012 15:19
      Wytłumaczcie mi proszę skąd tak wielu Rosjan znalazło się w tych krajach? Czy są to może potomkowie zesłańców, których sowieckie władze komunistycznej Rosji zesłały tam onegdaj za karę? Lub są to potomkowie moskiewskich funkcjonariuszy nasłanych tam w celu pacyfikacji rdzennej ludności tych państw?
    • paweł45
      01.09.2012 16:44
      moim zdaniem wszystkie trzy kraje bałtyckie są mocno przewrazliwione na punkcie swojej niepodległości ale też trzeba przyznać że nie bez powodu.Słabością tych krajów jest to że leżą tuż obok Rosji i są po prostu małe.Może połaczenie w jedno federacyjne państwo(to ok.7 mln ludzi) i uregulowanie spraw mniejszości narodowych z innymi krajami dałoby im szanse przetrwania.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół