• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wielka siła

    Bogumił Łoziński

    |

    GN 18/2012

    dodane 02.05.2012 00:15

    Warszawski marsz w obronie Telewizji Trwam pokazuje, jak wielką siłą mogą być katolicy w życiu społecznym. Ujawnia też problem instrumentalnego wykorzystywania Kościoła przez polityków.

    Jeśli chcemy, aby nasze życie społeczno-polityczne opierało się na wartościach chrześcijańskich, musi istnieć silna reprezentacja opinii katolickiej w życiu publicznym. W dobie ostrych sporów światopoglądowych, do jakich obecnie dochodzi w Polsce, mocny i skuteczny głos katolików jest niezbędny. W stwierdzeniu o ostrych sporach nie chodzi o to, że Kościół katolicki jest w Polsce prześladowany przez państwo. Pod względem sytuacji prawnej, a także realnej obecna sytuacja Kościoła jest jedną z najlepszych w historii. I choć ze strony rządu pojawiają się wobec Kościoła zachowania konfrontacyjne, o żadnej wojnie na razie nie może być mowy. Realnym zagrożeniem są natomiast próby narzucenia przez środowiska lewicowo-liberalne rozwiązań prawnych sprzecznych z nauczaniem Kościoła i prawem naturalnym. Do takich należy legalizacja związków jednopłciowych, in vitro, aborcji na życzenie czy dążenie do przyjęcia konwencji o przeciwdziałaniu przemocy. Jeśli do tego dodamy dominację ideologii lewicowo-liberalnej w mediach o największym zasięgu oddziaływania, to diagnoza, że znajdujemy się w środku ostrego sporu cywilizacyjnego, jest nie do podważenia.

    Jednak nawet dążenie do budowania życia publicznego na podstawie wartości chrześcijańskich nie może być usprawiedliwieniem dla stosowania metod z tymi wartościami sprzecznych czy dla instrumentalnego ich traktowania, a tak się dzieje.

    Katolicka opinia

    Wobec prób przeprowadzenia w Polsce rewolucji obyczajowej warszawski marsz w obronie Telewizji Trwam jest wydarzeniem zasługującym na szczególną uwagę. Jeśli bowiem oddzielimy od jego przekazu wymiar polityczny, było to jedno z najsilniejszych i największych wystąpień publicznych katolików w ostatnich latach. Warto podkreślić, że głównym powodem manifestacji był protest przeciwko decyzji KRRiT odmawiającej przyznania TV Trwam koncesji na nadawanie na multipleksie cyfrowym. Odmowa ta, przy niewiarygodnym tłumaczeniu się z niej Rady, została uznana przez środowiska katolickie, z Radą Stałą Episkopatu Polski na czele, za przejaw dyskryminacji ludzi wierzących. I właśnie niezgoda na próby takiej dyskryminacji, a nie motywy polityczne czy nawet bycie słuchaczem mediów o. Tadeusza Rydzyka, było głównym powodem protestu, który zgromadził ok. 100 tys. osób. Takich tłumów nie zdołał przyciągnąć żaden polityk czy partia.

    Siła tego marszu nie polegała tylko na liczbie jego uczestników, ale przede wszystkim na godnym przebiegu. Tysiące ludzi zebrało się w jednym miejscu we wspólnym celu. Byli to ludzie w różnym wieku, wykonujący różne zawody, o różnym statusie społecznym. W sposób pokojowy, a wręcz radosny manifestowali na oczach całej Polski, że są katolikami i się tego nie wstydzą. Wprost przeciwnie – są z tego dumni. Dlatego ten marsz, będący manifestacją siły katolików w Polsce, napawa optymizmem, że jesteśmy zdolni zorganizować się i walczyć o sprawy dla nas ważne.

    Nie jest to zjawisko odosobnione. Od kilku lat w wielu miastach w Polsce organizowane są Marsze dla Życia i Rodziny, które w skali roku gromadzą w sumie ponad 100 tys. osób. Tak masowe poparcie dla wartości chrześcijańskich znajduje przełożenie na konkretne inicjatywy, u których podstaw leży nauczanie Kościoła. Na przykład katolicy świeccy zebrali pod projektem ustawy wprowadzającej całkowitą ochronę życia ponad 600 tys. podpisów, a pod projektem zakazującym in vitro 160 tys. Te inicjatywy pokazują, że katolicy w Polsce są w stanie zorganizować się wokół wartości chrześcijańskich i stanowią poważną siłę społeczną.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Marian
      03.05.2012 13:37
      Panie Bogumile!
      Jest Pan oburzony tym dlaczego i o czym przemawiali partyjni i polityczni liderzy?
      Przemawiali o tym, co ludzi tam maszerujących boli i o co chcą walczyć.
      Marsz był w obronie TW Trwam, ale był też wyrazem protestu przeciwko polityce obecnego rządu i o tym też mówiono.
      A przemawiali jego współorganizatorzy oraz przedstawiciele środowisk uczestniczących w Marszu. Gdyby współorganizatorami byli i na czele marszu zamiast Kaczyńskiego i Ziobry szli kardynałowie Dziwisz z Nyczem, w towarzystwie abp. Kowalczyka, by wraz z powierzonym sobie ludem bronić praw Katolików w Polsce - zapewne to oni by przemawiali.
      Gdyby w Katowicach zamiast klubów Gazety Polskiej za banerem Gościa Niedzielnego w obronie katolickich mediów szła cała Redakcja, może i Pan przemówiłby rzecz jasna apolitycznie.
      Bo kto działa - ten przemawia, szczególnie gdy ci co powinni działać tylko przymawiają i krytykują...
      V Trwam szła cała redakcja Gościa,
    • kota
      06.05.2012 11:56
      Szanowny Panie Bogumile!Proszę zauważyć,że organizatorami demonstracji byli politycy,gdyby nie oni to marszów by nie było.Nie jestem członkiem żadnej partii politycznej ,uczestniczyłem w marszu krakowskim i organizatorów widać było gołym okiem (pozytywnie mimo ,że także przemawiali). A co do krzyża,czy naprawdę nie widzi Pan pomników w formie krzyża? czy nie pamięta Pan kto ustawił krzyż na Krakowskim Przedmieściu? Na pewno nie był to Jarosław Kaczyński.I jeszcze jedno pytanie.Czy na pewno nie rozumie Pan hasła:"Jarosław - Polskę zbaw "
    • pawell
      06.05.2012 13:35
      Powtórzę swój wpis z forum wiara.pl, dotyczy wątków poruszonych w pełnej wersji artykułu.
      Nawiązuję też do felietonu o. Kowalczyka z tego samego numeru.

      "Taki właśnie przekaz obrazu polskiego katolika: nienawidzącego, mściwego, wrzaskliwego jest manipulacją. O tym pisze gita. Nie pokazano patriotycznej manifestacji tylko garstkę pseudonarodowców sprowokowanych do agresji przez importowanych lewaków. Dołożono do tego "katolickość" i już masz zmanipulowany obraz całości.
      Niestety w kreowanie takiego obrazu (mam nadzieję że nieświadomie) wpisuje się też red. Łoziński. Po pierwsze na podstawie jakiej wiedzy twierdzi, że osoby które "przed chwilą przyjmowały Komunię" w czasie manifestacji wieszają kukły Tuska? Na podstawie obrazu TV? Po drugie czy katolik to potulna owieczka (niektórzy mówią że baran) który nie ma prawa w krytycznej sytuacji (a tak wielu postrzega obecną sytuację) uderzyć pięścią w stół? Na jakiej podstawie red. Łoziński zarzuca, że jest to działanie "niezgodne z przesłaniem Ewangelii"? Czyż nie takim samym argumentem posługują się ci wszyscy "postępowcy" którzy każdy głos krytyczny wobec obowiązującej linii traktują jako "mowę nienawiści"? Czyż nie o tym właśnie pisze o. Kowalczyk?"
    • paw
      06.05.2012 22:39
      To że ma Pan takie a nie inne poglądy na tą sprawę to normalne.Moja ocena jest całkiem inna,byli współorganizatorami tego marszu na któryn wypowiadało się wiele osób nie tylko pan Prezes.Dziwi mnie tylko to ciągłe zapraszanie członków PO do rozmów.Partia ta jest antyklerykalna a katolików traktują jak durni,Premier nie boi się nazwać księży darmozjadami którzy okradają Polskę a jego najbliższy kolega nazywa Bp Michalika chamem,zero reakcji totalna tolerancja.Katolik ze swojej wiary ma być dumny bo nasza wiara nie jest dla maminsynków,i dziwi mnie że czepiacie się polityków którzy nie wstydzą się przyznać do swojej wiary.Dzięki ich wystąpieniom ten marsz zaistniał w mediach a tak byłoby krótka wzmianka o jakimś tam marszu.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół