• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • IPN: O związkach nauki z ideologią III Rzeszy

    PAP

    dodane 02.04.2012 20:29

    Czynniki kształtujące politykę ludnościową Niemiec przed 1939 r., m.in. eugenika i teoria higieny rasowej, były tematem pierwszego dnia odbywającej się w Warszawie konferencji "Inżynieria społeczna w Europie Środkowej w XX wieku".

    Przedmiotem zainteresowania uczestników konferencji jest stan badań, postulaty badawcze, a także problem relacji między nauką a polityką. Tematem rozważań jest inżynieria społeczna do II wojny światowej, analiza polityki ludnościowej III Rzeszy w okupowanej Polsce.

    Jak tłumaczył prof. Piotr Madajczyk z Instytutu Studiów Politycznych PAN, konferencja jest punktem wyjścia do refleksji w dwóch obszarach. Pierwszy z nich dotyczy uwikłania naukowców w kolaborację z systemami totalitarnym, czego najbardziej ekstremalnym przykładem była zbrodnicza polityka III Rzeszy. Drugi obszar dyskusji to inżynieria społeczna, a więc "przymusowe migracje i przedmiotowe wykorzystywanie człowieka w wielkich planach ukształtowania danych państw".

    Prof. Thomas Etzemueller z Uniwersytetu w Oldenburgu w swoim wystąpieniu poruszył temat polityki ludnościowej i eugeniki w polityce państw europejskich przed wybuchem II wojny światowej. Według niego, od początku XX w. w dyskursie naukowym dotyczącym demografii dominowały trzy elementy: strach przed wymarciem, przed starzeniem się oraz obawa przed nadmiernym elementem obcym w narodzie.

    Jak tłumaczył, dla "naukowej polityki ludnościowej" państw duże znaczenie miało zagrożenie, jakie - jak przekonywano - niosły za sobą tzw. elementy asocjalne, np. pospolici przestępcy. Według ówczesnych koncepcji naukowych, rozmnażali się oni "bez hamulców moralnych", a ich emigracja do państw wysoko rozwiniętych powodowała degenerację "czystych" społeczeństw. Ten schemat myślenia dominował nie tylko w Niemczech, ale i w USA i Wielkiej Brytanii.

    "W Niemczech za realizację polityki ludnościowej odpowiadały trzy gałęzie nauki: eugenika, antropologia i statystyka" - przypomniał Etzemueller.

    Tłumaczył, że wraz z rozwojem antropologii w końcu XIX stulecia nastąpiła intensyfikacja badań nad cechami rasowymi społeczeństw. Rozwijał się ideał "czystego, zamkniętego społeczeństwa". Celem badań antropologicznych było określenie udziału krwi nordyckiej w społeczeństwie oraz ustalenie dróg dziedziczenia cech rasowych.

    Z kolei badania statystyczne polegały na określeniu wskaźników liczby urodzeń, umieralności i przeprowadzeniu spisów ludności. W latach 20. i 30. XX w. w Niemczech starano się wykazać nieuchronność "katastroficznego scenariusza demograficznego", w myśl którego populacja Słowian rosła niewspółmiernie szybciej niż populacja Niemców. "Żydzi przed 1933 r. funkcjonowali raczej jako społeczność religijna, a nie grupa narodowa" - powiedział Etzemueller.

    Referat o tzw. higienie rasowej przedstawiła prof. Sabine Schleiermacher z Uniwersytetu Medycznego w Berlinie. Jak mówiła, higiena rasowa i antropologia rasowa były wiodącymi kierunkami naukowymi w III Rzeszy. Polegały one na przenoszeniu teorii biologicznych na zjawiska społeczne. Były swoistą legitymizacją dla działań nazistów w zakresie formułowania idei dziedziczenia, teorii ras i polityki osadnictwa.

    Poprzez badania nad cechami ludzkich ras, które rozwijały się na początku XX w., następowała "biologizacja spraw społecznych". Debaty, których tematem przewodnim były ludzkie rasy, odbywały się na uniwersytetach; dyskutowano m.in. o darwinowskiej teorii ewolucji i selekcji naturalnej.

    Według Schleiermacher, naziści doszli do wniosku, że społeczeństwo zachowuje się zgodnie z prawami natury, a poprzez szereg działań można zapobiec mieszaniu się ras, gdyż jest to częstym źródłem degeneracji społeczeństw i upadku państw. "Rasę germańską przedstawiano jako ratunek dla ludzkości" - wyjaśniła.

    Badania nad higieną rasową determinowały rozwój idei dotyczących "niemieckiej przestrzeni życiowej na Wschodzie" (lebensraum). Popularne w latach 20. XX w. w Niemczech idee volkizmu i nacjonalizmu zrodziły się z braku akceptacji dla postanowień traktatu wersalskiego, który Niemcy nazywali "dyktatem". Uważano, że granice państwa to granice narodu. Zgodnie z teorią lebensraumu rozwijała się idea państwa wielkoniemieckiego. "Celem tej wizji była rewitalizacja niemieckiej narodowości (...). Był to bardzo plastyczny, ale abstrakcyjny obraz narodu" - podsumowała Schleiermacher.

    Konferencja, której obrady potrwają do środy, jest wstępem do otwarcia w Warszawie wystawy Niemieckiej Wspólnoty Badawczej pt. "Nauka, planowanie, wypędzenie - Generalny Plan Wschodni (Generalplan Ost) narodowych socjalistów".

    Organizatorami konferencji są: Instytut Pamięci Narodowej, Niemiecka Wspólnota Badawcza, Niemiecki Instytut Historyczny w Warszawie oraz Instytut Studiów Politycznych PAN.

     

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • sebimar
      02.04.2012 22:37
      Tak demonizowana III Rzesza wraca do Europy po wielu dziesięcioleciach w białych rękawiczkach. Abrocaja, eutanazja, przebąkiwanie o możliwości zabijania już urodzonych dzieci.To wszystko już było i świat czuł do tego takie obrzydzenie. Może nazwy naukowe troszkę łagodzą to wszystko? Czas pisać z rozwinięciem, więc: Zabijanie małych dzieci w łanach matek, przecież to dzieci które się również operuje i wtedy wszyscy są tacy szczęsliwi.Eutanazja, zabijanie żyjących ludzi, ot tak, bo są chorzy i nie pasują innym, są kłopotem. Pamietaj tylko,że TY też kiedyś mozesz być takim "kłopotem". No i najnowszy pomysł , zabijanie już urodzonych dzieci, tego nawet nie trzeba komentować.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół