Gość Niedzielny. Tygodnik Katolicki

Gość Niedzielny

pogoda Katowice 12°C
$ USD 3,4194 EUR 4,3490 Fr CHF 3,6210 £ GBP 5,4342 waluty

Stare chłopy grają w Chińczyka

Stare chłopy grają w Chińczyka

Stefan Sękowski

Jeśli masz nowatorskie pomysły na biznes, lepiej ich nie realizuj. Policja właśnie zarekwirowała lubelskiemu Padbarowi konsole do gry i płyty.

Jestem wściekły, bo gdybym sam wymyślił tę groteskową historię, miałbym na koncie prześmiewczy felieton. Niestety, ta sytuacja wydarzyła się naprawdę i dlatego pozostaje mi jedynie rola zwykłego sprawozdawcy.
W Lublinie działa lokal inny niż wszystkie. W Padbarze, bo o nim mowa, można za darmo pograć na konsoli. To pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce. Właściciele otrzymują gry za darmo od producentów, którzy wysyłają im egzemplarze promocyjne często jeszcze przed ich polską premierą. Układ jest prosty: wy macie darmową możliwość poszerzania spektrum waszej klienteli, my – darmową reklamę naszych produktów.
Jeden z producentów gier twierdzi jednak, że Padbar pobiera od swoich klientów opłaty za grę na konsolach. Tego typu spory powinien rozstrzygać sąd. Niestety, do lokalu wparowała policja i zarekwirowała konsole i płyty, jednocześnie informując właścicieli klubu, że grozi im do pięciu lat więzienia. Sprzęt pozostanie u policji, aż sprawa się wyjaśni.
Do tego czasu – bez względu na to, czy Padbar łamał prawa autorskie, czy nie, przedsiębiorczy młodzi ludzie nie będą mogli prowadzić swojej nowatorskiej działalności biznesowej. To jawne złamanie zasady domniemania niewinności i kolejny odcinek polskiego tasiemca pt. „Jak państwo gnębi przedsiębiorców”. W wyniku działania mundurowych właściciele klubu mogą stracić klientów i być może źródło utrzymania.
Może jednak być inaczej. Bo z Padbarem solidaryzują się ci, którzy go odwiedzają. Jak jeden mąż i jedna żona twierdzą, że nikt ich nie zmuszał do picia piwa, które miało być rzekomo opłatą za korzystanie z konsol – wielu z nich przychodziło, grało i wychodziło niczego nie zamawiając. Kilka dni po akcji policji lokal w „godzinach szczytu” nadal jest pełny, z tą różnicą, że młodzi ludzie grają tam teraz w przyniesione przez siebie gry planszowe, szachy, czy scrabble, do drugiej w nocy przy świeczkach grają w mafię. Za kilka dni w ramach protestu organizują w Padbarze turniej w… Chińczyka. Okazuje się, że ideowo można także rzucać kostką.

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | BIZNES, GRY KOMPUTEROWE, KONSOLA, PADBAR

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 7 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 2 Głosów: 2 tRaktoR 2012-01-17 09:13
Niezalogowany użytkownik poczekajmy aż panowie policjanci zaczną mieć "ale" również do gry w Chińczyka :/
Ocena: 0 Głosów: 0 Xolotl 2012-02-19 11:57
Taki tryb rozwiązywania sporów o korzystanie z praw autorskich proponuje ACTA. Jeśli przyjmiemy ten dokument za dobrą monetę - otworzymy furtki do nadużyć wielu podmiotom o nieczystych intencjach na całym świecie. Takich nigdy nie brakowało, ale że zła nie widać, to nie znaczy, że go nie ma - niestety.

Ot, komentarz luźny. Niech mi ktoś powie teraz, że spór o ACTA jest kwestią generacyjną, i że boją się jej tylko złodzieje.
Ocena: 0 Głosów: 0 JO 2012-01-20 13:00
Niezalogowany użytkownik Wielce szanowny autorze, jak najbardziej szlachetny jest fakt, íz chce pan pomóc wlascicielom padbaru, ktorzy niewatpliwie byli sola w oku konkurencji. Niemniej jednak jezeli juz wypowiada (wypisuje) sie Pan w tejze kwestji, wypadalo by znac fakty, no chyba ze swiadomie Pan je przeinacza. Otoz po pierwsze w argumentach wlascicieli uzywane mylone i uzywane zamiennie sa slowa "producent", "dystrybutor", "wydawca", a pojecia te zasadniczo sie od siebie róznia. Otóz producent jest wlascicielem praw autorskich (majatkowych-zbywalnych i niemajatkowych) do gry, tak jak wlascicielem praw autorskich do ksiazki jest jej autor. Polscy dystrybutorzy to poprostu podmoty ktore na (np zasadzie licencji maja prawo sprzedazy gier na Polski rynek) nie moga oni jednak wydawac tychze licencj- to jet domena PRODUCENTA. A jak juz zapewne sie wszyscy domyslaja wlasciciele padbaru NIE MIELI LICENCJI OD PRODUCENTA tylko jakies ustne pozwolenia od polskich dystrybutorow ktorzy tylko sa umocowani do sprzedazy pojedynczych egzemplarzy gier. Wlasciciele lokalu odnoszac posrednie korzysci ze sprzedazy piwa (nawet jezeli ona nie byla konieczna by zagrac w gre to nie mozna zaprzeczyc ze gry niewatpliwie przyciagaly klientow) a do tego ptrzebna jest licencja! i TEJ LICENCJI NIE MIELI WIEC ZLAMALI PRAWO i powinni poniesc odpowiedzialnosc karna. Osobiscie bardzo im wspolczuje ale jak sie zaklada biznes trzeba takie zeczy przewidywac...
Ocena: 0 Głosów: 2 bolo 2012-01-17 11:59
Niezalogowany użytkownik Zawsze bylem zwolennikiem najpierw paly, potem tlumaczenia (w czasach socjalizmu - chociaz tego nie przezylem- takze) Bo tylko w ten sposob policja ma powazanie w narodzie.
Jednak tym razem policja powinna przeciwstawic sie NACISKOM (dzialajac tym samym w interesie narodu) i, najpierw prosic o wyjasnienie a dopiero potem odpinac paly.

wszystkie komentarze >

Komentarz z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9

Dodatki specjalne