Gość Niedzielny. Tygodnik Katolicki

Gość Niedzielny

pogoda Katowice 12°C
$ USD 3,4194 EUR 4,3490 Fr CHF 3,6210 £ GBP 5,4342 waluty

Dziewczyny od nazaretanek

dodane 2012-01-12 00:15

Marcin Wójcik

GN 02/2012 |

zobacz galerię 

Międzynarodowa matura pomaga absolwentkom liceum dostać się na wymarzone studia. Wybierają głównie uniwersytety angielskie.

Liceum Nazaretanek Jakub Szymczuk/GN Dziewczyny od nazaretanek W „Nazarecie” uczą się dziewczyny nie tylko z Polski, ale i z innych państw świata

Sonia wyznaje sikhizm – religię, która skupia około 24 milionów ludzi rozsianych po całym świecie. Jest hinduską i uczennicą liceum katolickiego sióstr nazaretanek w Warszawie. Z kolei Xian urodziła się w Chinach. Przyjechała do Polski z rodzicami, którzy prowadzą tutaj interesy. Mimo że jest osobą bezwyznaniową, uczy się w liceum nazaretanek i tak jak jej koleżanki wstaje z krzesła na modlitwę przed lekcjami i obiadem. Robi to z szacunku do katolicyzmu. Duże problemy miała z Mszą świętą, bo nie wiedziała, kiedy usiąść, klęknąć i czy może podejść do księdza, który „czymś” częstuje. Teraz już wie, że nie może przystępować do Komunii św. Wytłumaczyła jej to jedna z sióstr uczących w szkole.

Za to ze zrozumieniem Mszy problemów nie miała Ola. Co prawda mieszkając przez kilka lat w Emiratach Arabskich, nie mogła zbyt często uczestniczyć w Eucharystii, ale urodziła się w Polsce i pamięta katolicką liturgię. Po powrocie do kraju wybrała liceum nazaretanek, bo chciała odświeżyć swoją wiarę.

Kula w drzwiach

Prywatne Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcące Sióstr Nazaretanek w Warszawie mieści się w okazałym budynku przy ul. Czerniakowskiej. Oprócz szkół i internatu są tam dom prowincjalny zgromadzenia oraz kościół parafialny. Budynek przetrwał II wojnę światową, choć na jego terenie nieraz toczyły się walki, czego dowodzą drzwi za klauzurą, ze śladami po kulach. Również parkiet jest niemym świadkiem ludzkiego cierpienia. W niektórych miejscach przesiąkł krwią, bo w czasie powstania urządzono tutaj szpital.

Za czasów PRL nad liceum wisiało widmo zamknięcia. Raz nawet wydano dokument likwidacyjny, ale nie wcielono go w życie, tylko co roku przedłużano pozwolenie na funkcjonowanie szkoły. Nazaretanki przypuszczają, że to w dowód wdzięczności za to, iż ukrywały żydowskie dzieci. Może ktoś tam u szczytu władzy sam znalazł schronienie za klauzurą? Ale za PRL-u i tak łatwo nie było. W gmachu przy Czerniakowskiej władze przydzieliły siostrom nowych sąsiadów – zespół szkół mechanicznych, przychodnię rejonową i poradnię zdrowia psychicznego. Świat socjalizmu od normalności oddzielały schody; do trzeciego piętra pokryte zielonym linoleum, a od trzeciego dębowe, zawsze wyfroterowane.

Zdrowe ciało, zdrowy duch

Dzisiaj w liceum i gimnazjum nazaretanek uczy się 250 dziewczyn, z czego ponad 100 mieszka w internacie. Siostry mają własne kryteria przyjęć, bo szkoły są niepubliczne. – Czasami dzwonią rodzice z prośbą, abyśmy przyjęły córkę, bo nie dają sobie rady z jej wychowaniem. Najczęściej odmawiam, bo nie jesteśmy zakładem poprawczym – mówi s. Ruth Jadwiga Kawa, dyrektorka gimnazjum i liceum. – Nie wszystkie dziewczyny, które do nas przychodzą, mają wybitne świadectwa, i nie o to chodzi. Przede wszystkim chodzi o wspólne myślenie, o to, że razem możemy iść w wyznaczonym kierunku. Stawiamy na gruntowną wiedzę, która pomoże dostać się na wymarzone studia i ogólnie przyda się w życiu. Wychowujemy dziewczyny, które kiedyś będą dobrymi żonami, matkami, kobietami radzącymi sobie w świecie.

„Nazaret” przoduje w rankingach na najlepsze niepubliczne placówki oświatowe. Od kilku lat liceum realizuje program matury międzynarodowej IB, czyli są klasy, w których prawie wszystkie lekcje odbywają się w języku angielskim. Międzynarodowy egzamin dojrzałości pomaga absolwentkom dostać się na wymarzone studia na uczelniach całego świata. Wybierają głównie uniwersytety angielskie i francuskie. Są też takie, które przyjmują polską ofertę.

W ramach IB funkcjonuje program CAS, z angielskiego Creativity, Action, Service, czyli twórczość, działanie, pomoc. W wielkim skrócie można powiedzieć, że jest on nastawiony na kształtowanie charakteru. Dziewczyny mają zajęcia teatralne, sportowe (np. jazda konna) oraz wolontariat. Jeśli chodzi o ostatni punkt, to współpracują z Fundacją Polsko-Niemieckie Pojednanie, odwiedzają domy opieki, pomagają w prowadzeniu półkolonii na Ukrainie.

– CAS rozwija całego człowieka, jego potrzebę twórczości, kondycję fizyczną, kształtuje poczucie odpowiedzialności za innych. Jednym słowem – w zdrowym ciele zdrowy duch – mówi Elżbieta Laskowska, nauczycielka angielskiego i literatury angielskiej w IB, a także koordynatorka CAS.

Z kolei nauczycielka matematyki Anna Kowalska odpowiada za program Comenius. Zakłada on integrację uczniów różnych państw europejskich, poznanie kultur, języka, zwyczajów. Uczennice „Nazaretu” odwiedzają np. swoich tureckich rówieśników i wspólnie wystawiają sztukę teatralną. W tym roku ma być rewizyta w Warszawie.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 3 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 0 Głosów: 0 Imelda 2012-02-18 17:38
Niezalogowany użytkownik Na przelomie lat 50/60 tych uczesczalam do LO SS. Nazaretanek w Cz. Cieplo wspominam ten okres.I wowczas byly roznice zwiazane z zamoznoscia dzewczat. Ponadto Siostry a raczej Przelozona S.Tomazja o ile pamietam pomogla kilku niezamoznym dziewczynom ukonczyc liceum a potem dostaly sie na uniwersytet.Szkoda,ze nie reaktywowano LO a przedszkole.
Ocena: 0 Głosów: 2 jufox 2012-01-17 23:53
Tekst mnie rozsierdził niestety. Przypomniały mi się lata 90., gdy sama chodziłam do jednego z tzw. elitarnych warszawskich liceów. Było to zagłębie dla dzieci dzianych rodziców powracających z zagranicznych placówek, gdzie podobnie jak się dowiadujemy z artykułu - nie liczyła się wiedza, tylko inne walory, niby światopoglądowe. Nie chcę tutaj oceniać szkoły, ale tekst nie pozostawia wielkiego pola do interpretacji przez wstawki typu "torebki od Armaniego czy Versace", czy opowieści o Oli z Emiratów. Jestem całym sercem za katolickimi szkołami. Z żalem muszę jednak stwierdzić, że ten reportaż pozostawił we mnie spory niesmak.
Ocena: -1 Głosów: 1 Atagon 2012-01-25 18:26
Niezalogowany użytkownik Zdjęcie numer 6 przypomina okłdkę płyty Beatlesów "Pleasa Please Me".

wszystkie komentarze >

Znajdź info z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Pobieranie...

Dodatki specjalne