Zrozumiał, o co chodzi w życiu, około czterdziestki. To pocieszające. Nigdy nie jest za późno. W życiorysach wielu świętych na pewnym etapie ich życia pojawia się jakieś nagłe wezwanie do ewangelicznego radykalizmu i podjęcie decyzji o pójściu na całość, bez możliwości odwrotu – „Powołanie w powołaniu”. Był dobrze wykształconym księdzem z perspektywami na purpurę, ale szukał tego, czego naprawdę chciał od niego Bóg. Odkrył swoją „ubogą drogę” na Zatybrzu, w dzielnicy rzymskiej biedoty. Jego powołaniem stała się walka o wychowanie i wykształcenie najbiedniejszych dzieci pozbawionych perspektyw na uczciwe, normalne życie. Stworzył dla nich szkołę. Była to pierwsza bezpłatna powszechna szkoła w nowożytnej Europie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








