• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
    • Gość
      03.03.2017 14:16
      A na jakiej podstawie pan panie Franciszku pisze, że to nie marginalne zjawisko wśród ludzi Kościoła? Czyżby znał pan liczby? I Kościoła, w którym kraju?
      doceń 17
    • JAWA25
      03.03.2017 17:45
      "Dziś obchodzony we wszystkich diecezjach Dzień Modlitwy i Pokuty za grzechy wykorzystywania seksualnego małoletnich. Więc pokutujmy" kto zawinił niech sie w piersi bije. Byle w swoje.
      doceń 22
    • Gość
      03.03.2017 17:55
      Jezu wybacz że tak często i długo w moim życiu Cię biczowałem. Dziękuję Ci za Twoją Miłość. Za moją chwilę przyjemności Ty płaciłeś cierpienieniem. Zmień moje serce. Uczyń je nowym. Proszę. Jezu ufam Tobie+++
      doceń 14
    • Gość
      03.03.2017 18:16
      A co pan powie, panie Franciszku, o prezydenckiej kiełbasce na Kasprowym w piątek wielkopostny? Że niby w podróży i dyspensa? A może należy ścigać niecnego podglądacza, który w prywatne sprawy Andrzeja Dudy wkracza, tudzież dziennikarzy "Tygodnika Podhalańskiego", którzy to upublicznili? Jaką miarę pan przyłoży? Taką, jak zwykle?
      • tissol
        03.03.2017 19:58
        A jakie to ma znaczenie, czy on jadł kiełbasę, czy co innego ? Poza tym, o ile mi wiadomo, w ŚRODĘ popielcową jest obowiązkowy post, w piątek już nie. Po trzecie, dyspensa obowiązuje w barach i restauracjach. Wg książeczki modlitewnej można jeść tam wszystko, co podają, pod warunkiem zmówienia modlitwy w intencji Ojca św.
      • Gość
        03.03.2017 20:52
        To nie kiełbasa tylko pomidor, więc proszę nie powtarzać manipulacyjnych klamstw
    • inż. Ogureg
      03.03.2017 18:17
      Inżynier Ogureg bardzo dziękuje Panu Franciszkowi za te słowa.
    • Gość_Wtorkowy
      03.03.2017 19:07
      Pewien biskup pomocniczy skrzętnie ukrywał grzechy sodomskie swojego poznańskiego ordynariusza.
      Teraz otrzymał nagrodę - metropolię krakowską.
      • Gość
        04.03.2017 08:59
        Diabeł ojciec kłamstwa tak to może interpretować. Dobro jest następujące - nagle nie ma kościoła łagiewnickiego.
    • Leopatriot
      03.03.2017 22:19
      a ja myślę, że pedofilia w Kosciele to jednak zjawisko marginalne . Skoro komuna wyciągała wszystko przeciw Kosciołowi - chciwośc niektórych księży , posiadanie przez nich tzw ,,gosposi '' itp. A pedofilii nie nagłaśniała , to może po prostu dlatego, zę pedofilii było bardzo mało
      • Gość
        20.03.2017 23:24
        może tak a może w SB-ecjach pracowali jednak synowie ziemi tej niedawno siłą oderwani od wideł do gnoju i pewne rzeczy słabo im się mieściły w głowie, bo wśród biedoty i prostoty nie spotykane, co nie zmienia faktu, że do innych nieprzyjemnych rzeczy dryg mieli
    • Gość
      03.03.2017 22:39
      Zaczyna ta kwestia molestowania byc swoista "religia". Z kwestii, choc strasznej to jednak marginalnej, uczyniono glowny punkt, wobec ktorej obracaja sie nie juz tylko liberalne media i antyteisci majacy w tym interes, ale takze biskupi i kaplani, a teraz oczekuje sie, ze i swieccy. Po pierwsze nie widze powodu, zebym osobiscie bil sie w piersi za grzechy kaplana molestujacego nieletnich, ich przelozonych biskupow oraz tych, ktorzy o tym wiedzieli, a milczeli. Po drugie - postepowanie w tych sprawach powinno byc proste. Odsunac od pracy duszpasterskiej i zglosic wladzom cywilnym, w koncu to nie tylko grzech ale przestepstwo. I pozwolic wladzom swieckim dokonczyc dochodzenie i zostawic kare. A wewnatrz Kosciola zajac sie takze innymi sprawami. Miliard katolikow ma take inne problemy, grzechy, watpliwosci i sprawy na glowie. I nimi tez trzeba sie zajac.
    • Andrzej z Goliny
      03.03.2017 22:41
      Gość_Wtorkowy pewnie czuje się bezgrzeszny, a może i święty. Szkoda, że nie pamięta o tym, że grzech "pychy" jest wymieniany na pierwszym miejscu, bo daje on początek wielu grzechów ciężkim. Trzeba się bracia i siostry modlić do Świętego Ducha o łaskę rozeznania swoich grzechów, bo dopiero wtedy można walczyć z grzechem swej duszy. Bez rozeznania i zwalczenia swoich grzechów kres życia może być straszny. Dbajmy o stan swojej duszy i módlmy się za grzeszników.
      • Gość_Wtorkowy
        05.03.2017 12:38
        Nie wolno nam rozmydlać odpowiedzialności za grzechy sodomskie, jakich dopuszczali i w dalszym ciągu dopuszczają się niektórzy polscy hierarchowie. Ci ordynariusze sieją zgorszenie w naszym Kościele. To oni biczują Chrystusa, co w swoich wizjach doświadczyła św. Faustyna.
    • do Gościa i Autora
      04.03.2017 02:22
      Do "Gościa" pierwszego postu od góry, z godz. 14:16 03.03.: tak bardzo porusza Pana kwestia marginalności? Liczby przyniosą usprawiedliwienie? Grzech faryzejskiej obłudy. Moja żona była jako dziecko molestowana przez księży. Zniszczyło to jej życie dorosłe. Dla niej liczby nie mają znaczenia. Tak jak nie mają dla Boga. Jedna zagubiona owca, którą Bóg nieustannie próbuje wyrwać z mrocznej doliny. Jedna zagubiona owca, której pasterze okazali się być wilkami. Jedna zagubiona owca, która dla Boga jest ważniejsza, niż wszelkie dowody i liczby, których sobie "Gość" żąda.
      Wyobrazić sobie, iż biczuję Jezusa i przeprosić go za to? Proszę. Ale proszę też stanąć przed konkretnym człowiekiem, którego życie się zniszczyło, którego niewinność się sponiewierało i jemu powiedzieć: "Przepraszam". Zadośćuczynienie - to chyba według Katechizmu Kościoła Katolickiego jeden z warunków dobrej spowiedzi świętej?
      "(którz z nas nie zgrzeszył grzechem nieczystości)" - Panie Franciszku, dla Boga nie ma chyba znaczenia którz z nas nie..., a człowiek, w swej obłudzie, zmieniając swoje indywidualne wyznanie grzechu w wyznanie zbiorowe chce ukryć się w tłumie, uciec przed Bożym wzrokiem, stać się nic nie znaczącą kroplą w wodzie. Tak, jakby zapomniał, iż Bóg jest wszechmogący, że widzi w ukryciu, że wszystkie nasze włosy są policzone. Człowiek staje przed Bogiem z własnym grzechem i odpowiada za wyłącznie własne czyny. Boga nie obchodzi, że inni też. Z tego będą rozliczani inni.
      doceń 10
    • Gość
      04.03.2017 07:42
      Zajmujecie się kiełbaską prezydenta... , ,Widzicie drzazgę w oku brata a belki w swoim oku nie widzicie' . Warto zastanowić się nad sobą..
    • Maluczki
      04.03.2017 10:11
      No proszę ! Sami widzący źdźbła w cudzym oku się tu pojawili!
    • Gość
      04.03.2017 10:55
      Więc pokutujcie.
    • GośćTeresa
      04.03.2017 13:34
      Uważam, że autor artykułu - odnośnie tego cytatu św. s. Faustyny - zawęził go i wyolbrzymił sprawę pedofili pisząc: "pedofilia wśród ludzi Kościoła to, niestety, nie marginalne zjawisko" .

      Obraz duchowieństwa, jaki utrwalił się w społeczeństwie wskutek informacji (w dużej mierze fałszywych) o księżach pedofilach, jest nieprawdziwy i głęboko krzywdzący. W USA o molestowanie nieletnich oskarżono niespełna 4400 księży, z czego oczyszczono z zarzutów – uwaga: 4300! Słynny irlandzki tzw. Raport Ryana z 2009 r. podawał, że w latach 1930–1980 tamtejsi kapłani zgwałcili 2,5 tys. ofiar. Po korekcie liczbę ofiar zredukowano do… ponad 200.

      Jedynie sporadycznie media informowały o skrzywdzonych kapłanach. W świadomości społecznej pozostały informacje wypaczające obraz duchowieństwa katolickiego. Ksiądz w wielu środowiskach został niemal utożsamiony z pedofilem. Również w Niemczech, choć wśród 15 tys. winnych molestowania dzieci w latach 90-tych, nie znalazł się ani jeden ksiądz!

      http://gosc.pl/doc/1176509.Ksiadz-A-ten-pedofil


      Byli winni, nie neguję tego, ale ilu zostało niesłusznie osądzonych? zmarliz tej zgryzoty, a byli i tacy którym udało się dowieść swojej niewinności.

      Albo tu:

      http://info.wiara.pl/doc/1848717.Ksiadz-skazany-za-pedofilie-niewinny

      W tym cytacie odnośnie tego sieczenia przez duchownych ... to problem jest szerszy.
      • Gość
        06.03.2017 11:02
        2,5 tys. ofiar to byłby skandal, ale ponad 200 tu już margines? gdyby była choć jedna taka sprawa to już o jedną za wiele
        doceń 16
    • Gość
      05.03.2017 09:24
      W każdym zawodzie zdarzają się patologie... Są np. lekarze, do ktorych drzwi gabinetu się nie zamykają i tacy, których mijamy z daleka, nauczyciele, ktorym wiele zawdzięczamy jak i ci, których nie chcemy pamiętać... Z pewnością są i źli księża, ale sa w zdecydowanej mniejszości w stosunku do tych, którzy potrafią prowadzić za sobą tlumy i do których lgną i dzieci i dorośli. To oni muszą prostować i oczyszczać kościół ze złej reputacji jaką pozostawiają za sobą niekompetentne osoby... Ważne by nie wsadzić wszystkich do jednego worka!
      • inny Gość
        06.03.2017 14:34
        niby tak, tylko że duchowni powinni świecić przykładem dla swych owieczek
        doceń 14
    • gut
      05.03.2017 13:15
      Przejmujące.
    • JAWA25
      10.03.2017 18:02
      tzw. prywatne objawienia nie są treścią wiary
      doceń 11
    • aaa
      18.03.2017 22:51
      kultura i obyczajowość sarmacka była dość siermiężna, nie było takiego zepsucia jak np. we Francji w okresie równoległym, zepsucie obyczajów na wzór francuski dotarło po raz pierwszy za czasów dworu Ludwiki Marii Gonzaga żony Władysława IV i Jana II Kazimierza, kiedy to razem z królową zjechały francuskie damy dworu, w tym późniejsza królowa Marysieńka, drugi desant "kultury" francuskiej w czasach rewolucji i Napoleona, a zepsucie wśród duchowieństwa jest raczej odbiciem ogólnej kondycji społecznej, można podejrzewać, że Polacy nie byli w awangardzie tych czynów wówczas, w jeszcze dawniejszych czasach raczej chodziło o "zwykłą" rozwiązłość, dostojnicy kościelni traktowali 6 przykazanie z przymrużeniem oka, m.ni. chyba dlatego, że kariera duchowna była jedną z form kariery politycznej, dla przykładu do anegdot przeszły zdarzenia dotyczące rozpustnego życia biskupa Mikołaja z Kórnika czy bpa Zawiszy z Kurozwęk, tak, że jak komuś ogólnie temat czystości u duchowieństwa leży na wątrobie, to warto się za tych przedstawicieli stanu duchownego pomodlić
    • aaa
      19.03.2017 16:50
      sama zaś pedofilia była/jest nierzadka u chasydów i ogólnie żydów ortodoksów do dzisiaj mają różne skandale przy szkołach rabinicznych, w talmudzie też są zapisy przyzwalające na podobne zachowania, a w Polsce miały miejsce duże konwersje ortodoksów z tej obyczajowości np. za czasów Jakuba Franka to wiadomo krew nie woda, ze zmianą wiary nie koniecznie zmienia się mentalność
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Wybrane dla Ciebie

      przewiń w dół