• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Kolejny cud - to warunek kanonizacji

    PAP

    dodane 02.05.2011 14:39

    By błogosławiony Jan Paweł II mógł być ogłoszony świętym potrzeba stwierdzenia kolejnego cudu za jego wstawiennictwem - wyjaśnia dziekan wydziału prawa kanonicznego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego ks. prof. Józef Wroceński.

    W niedzielę, w Watykanie Jan Paweł II został ogłoszony błogosławionym. Był to jeden z najkrótszych procesów beatyfikacyjnych w historii Kościoła - trwał niecałe sześć lat. Jak długo będzie trzeba czekać na kanonizację - tego prawo kanoniczne nie określa.

    "Niezbędny jest drugi cud, jeśli taki cud zostanie uznany, nie będzie już żadnej przeszkody i od papieża tylko zależeć będzie termin kanonizacji. To jest jedyny warunek, który musi być spełniony" - powiedział w poniedziałek PAP ks. prof. Wroceński.

    Cud musi zostać zgłoszony w Stolicy Apostolskiej, zazwyczaj - jak wskazał ks. prof. Wroceński - dokonuje się to przez miejscowego biskupa. Podobnie jak w przypadku procesu beatyfikacyjnego niewytłumaczalny z naukowego punktu widzenia cud musi zostać potwierdzony przez specjalistów z różnych dziedzin oraz uznany przez biskupów z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

    Podkreślił, że nie ma żadnej reguły, która pozwoliłaby określić ile czasu musi upłynąć od beatyfikacji do kanonizacji. "Np. kanonizacja królowej Jadwigi trwała kilka wieków, o. Maksymilian Kolbe czekał na kanonizację kilkanaście lat. Nie da się przewidzieć, kiedy nastąpi cud" - wskazał dziekan wydziału prawa kanonicznego UKSW.

    "Jeśli kolejny cud zostanie uznany, papież z pewnością nie będzie zwlekał z decyzją o wydaniu dekretu o kanonizacji" - ocenił ks. prof. Wroceński.

    Cudem koniecznym do beatyfikacji czy kanonizacji nie musi być uzdrowienie. Za cud może być uznane ocalenie życia w sytuacji nadzwyczajnej, np. katastrofy lotniczej, morskiej bądź wypadku. Wtedy swoją opinię w tej sprawie wyrażają nie lekarze, ale specjaliści, którzy orzekają, czy w tej konkretnej sytuacji człowiek mógł przeżyć.

    "Pomiędzy specjalistami jest rozbieżność, czy cud konieczny do kanonizacji powinien zdarzyć się już po beatyfikacji, czy po zatwierdzeniu przez papieża dekretu o cudzie, czyli w przypadku Jana Pawła II między 14 stycznia 2011 a 1 maja" - tłumaczy z kolei ks. dr Andrzej Scąber, główny referent do spraw kanonizacji archidiecezji krakowskiej.

    Ks. dr Scąber dodaje, że taka sytuacja była z Edytą Stein. Drugi cud za jej wstawiennictwem wydarzył się jeszcze przed jej beatyfikacją, a po wydaniu dekretu o cudzie uzyskał papieską dyspensę - został uznany w procesie kanonizacyjnym.

    "Dynamika procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II była wyjątkowa. Wynikała ona z zainteresowania sprawą nie tylko postulacji, ale większości wiernych" - uważa ks. dr Scąber. Benedykt XVI już miesiąc po śmierci swojego poprzednika, dokładnie 13 maja 2005 r., zgodził się na odstąpienie od reguły, że proces beatyfikacyjny jest wszczynany pięć lat po śmierci kandydata na ołtarze. Wcześniej taka dyspensa była zastosowana tylko w przypadku Matki Teresy z Kalkuty. Podobną dyspensę uzyskała siostra Łucja de Santos, wizjonerka z Fatimy, zmarła 13 lutego 2005 r.

    "Mimo to proces był prowadzony skrupulatnie, zgodnie z wszystkimi wymogami prawa. Tempo pracy przy kanonizacji Jana Pawła będzie zależało od czasu, w którym uda się potwierdzić kolejny cud. "Innego dochodzenia nie będzie. Jeśli się udowodni, że dokonał się kolejny cud przez wstawiennictwo bł. Jana Pawła II zostanie on ogłoszony świętym. Nic więcej" - podkreślił ks. dr Scąber.

    Beatyfikacja oznacza, że papież zezwala na kult zawężony do kościoła lokalnego, zgromadzenia zakonnego lub kraju. W przypadku kanonizacji papież nie zezwala, ale nakazuje kult w całym Kościele Powszechnym. "W przypadku beatyfikacji papież nie angażuje swojej najwyższej władzy jako następca św. Piotra. Przy kanonizacji używa władzy Piotra, to znaczy nieomylnie ogłasza, że ten człowiek jest zbawiony, że to święty Kościoła Powszechnego" - tłumaczy ks. dr Scąber.

    Jednym z przejawów kultu jest wpisanie nowego błogosławionego do kalendarza liturgicznego. "Po beatyfikacji takie liturgiczne wspomnienie Jana Paweł II będzie w Polsce i w diecezji rzymskiej 22 października, czyli w rocznicę inauguracji jego pontyfikatu" - mówił ks. dr Scąber.

    Jan Paweł II może być po beatyfikacji czczony przez wiernych także w innych krajach, ale w ich kalendarzach liturgicznych nie będzie daty wspomnienia Jana Pawła II. Przed beatyfikacją publiczny kult Jana Pawła II był zabroniony.

    Po śmierci Jana Pawła II pojawiły się głosy, że może on zostać od razu ogłoszony świętym, a nie błogosławionym. "Analogiczna była sytuacja w 2003 r. z Matką Teresą z Kalkuty - osobą powszechnie znaną, szanowaną, laureatką Pokojowej Nagrody Nobla. Papież Jan Paweł II nosił się z zamiarem, aby od razu ogłosić ją świętą. Nie doszło do tego, gdyż w tej sprawie nie było jednomyślności wśród kardynałów, których papież w takiej sytuacji pyta o opinię" - przypomina ks. dr Scąber. "W przypadku Jana Pawła II takie rozwiązanie nie było brane pod uwagę" - dodał.

    W początkach chrześcijaństwa decyzję o wyniesieniu na ołtarze podejmowali biskupi. Dopiero w 1171 r. papież Aleksander III zarezerwował decyzje w tych sprawach dla Stolicy Apostolskiej. Obok kanonizacji funkcjonowała beatyfikacja, o której decydowali biskupi, co pozwalało zaspokoić potrzeby Kościołów lokalnych w zakresie kultu świętych. Ale i beatyfikacja została zastrzeżona dla Stolicy Apostolskiej przez papieża Leona X w 1515 r. (PAP)

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół