Zapisane na później

Pobieranie listy

Duchowo bliżej mi do mohera

O partyjnych sympatiach i wyborach z kompozytorem Wojciechem Kilarem rozmawia Jarosław Dudała

rozmowa z kompozytorem Wojciechem Kilarem

|

GN 40/2007

dodane 03.10.2007 14:03

Wojciech Kilar - jeden z najbardziej utalentowanych i najbardziej popularnych polskich kompozytorów. Tworzy muzykę klasyczną i filmową od ponad 50 lat. Jest autorem muzyki do ponad 130 filmów. Jest także pianistą i dyrygentem.

Jarosław Dudała: Dwa lata temu poparł Pan Lecha Kaczyńskiego i PiS, dodając, że dobry dla Polski byłby rząd PO-PiS. A tymczasem dostaliśmy rząd z Lepperem, za którego plecami stali: Stanisław Łyżwiński, Renata Beger... Nie był Pan zawiedziony?
Wojciech Kilar: – Byłem zobrzydzony i dawałem temu wyraz. W pierwszym okresie myślałem, że to jakiś pragmatyzm. Bo czasem trzeba się ubabrać, żeby coś zrobić. Na szczęście to się już skończyło. Kiedy jednak widzę LiD, z Onyszkiewiczem, Lityńskim i chyba też Geremkiem wokół Aleksandra Kwaśniewskiego, to jest to widok jeszcze mniej estetyczny niż koalicja PiS z Samoobroną i LPR. Tamte partie były przynajmniej nowe, a to przecież ciągle jest postkomunizm. Może to niesprawiedliwe, ale w tych kolejnych zmieniających się nazwach PZPR-u: SLD, LiD, ciągle widzę twarz agenta Moskwy. Może należałoby się z tego wyspowiadać, ale kiedy widzę Pana Olejniczaka, to sięgam myślą daleko wstecz. Poza tym, z tego, co pamiętam, to ostatnie słowa o tym, że to już koniec rozmów o PO-PiS-ie, to były słowa Donalda Tuska. Ja doskonale rozumiem, że doznał wtedy dwóch ciężkich nokautów... Może więc lepiej byłoby, gdyby dwa lata temu któreś z wyborów wygrała PO? Psychologicznie łatwiej byłoby im się dogadać z PiS.

Ma Pan nadzieję, że taki scenariusz jeszcze się ziści?
– Wszyscy mi mówią, że to już nierealne, ale tyle już było niespodzianek... Wydawało się, że rozmowa Tuska z prezydentem Kaczyńskim to jakaś jaskółka. Pozostaje jednak pytanie, czy taka koalicja jest możliwa ze względów personalnych. A przecież to są ludzie wyrastający z jednego pnia. Publicyści doszukują się jakichś różnic w programach, ale nie bardzo się to udaje. Zdaje się, że PO mówi: „Zrobimy to samo, co PiS, tylko lepiej”.

Wybaczyłby Pan liderom PO i PiS, gdyby po najbliższych wyborach ich koalicja była najbardziej logiczna, a mimo to nie została zawarta?
– To by mi obrzydziło polityków w ogóle.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..