• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Prawa nieludzkie

    Franciszek Kucharczak

    |

    GN 23/2009

    dodane 07.06.2009 21:47

    Myśl wyrachowana: Uczłowieczanie zwierząt jest objawem zezwierzęcenia człowieka.

    Trzej faceci piją piwo. – Moja żona jest taka gruba, że musiałem kupić większy samochód – mówi jeden. – A ja kupiłem busa, żeby się moja zmieściła – mówi drugi. – A ja już nie mam żony – pociąga nosem trzeci. – Co się stało? – pytają koledzy. Na to on: – Opalała się na plaży, aż tu nagle przylecieli ekolodzy i zepchnęli ją do morza.

    Ostatnio jakby bezpieczniej być zwierzęciem niż człowiekiem. Całe gatunki są obejmowane ochroną, szczególnie w okresie lęgowym – odwrotnie niż u ludzi. Niedawno w radiu ktoś stwierdził, że gdyby wyginęły owady, życie na Ziemi przestałoby istnieć, a gdyby wyginęła ludzkość, natura rozkwitłaby w najlepsze. Ta mądrość padła z okazji Dnia Praw Zwierząt, jaki przypadł w sąsiedztwie Dnia Matki i Dnia Dziecka. Z telefonów do studia wynikało, że sporo ludzi się owymi „prawami” przejmuje. A bo te zwierzaki takie dobre, a ludzie tacy źli – psy wiążą przy budzie, do schronisk oddają, konie na ubój wysyłają.

    Jasne, że zwierzęta też mają problemy. Ale mówienie o prawach dla nich jest tak samo zasadne, jak debata nad lokalizacją lotniska dla krów. Zwierzętom z natury żadne prawa nie przysługują. Prawa to mają ludzie i tym samym mają też obowiązki. Traktować zwierzęta po ludzku jest jednym z obowiązków ludzi, a nie prawem zwierząt. Kto ma psa albo kota, powinien traktować go jak człowiek, a nie jak człowieka. Kto ma świnię, powinien po ludzku dać jej jeść, a potem ją zjeść. Uprzednio po ludzku zabiwszy. Tak samo z pozostałą gadziną.

    Nie dajmy się zwariować. Nośmy futra, jedzmy schabowy, chodźmy w skórzanych butach i dziękujmy Bogu, że daje nam się czym pożywić i w co ubrać. W tych szopkach z „prawami” zwierząt wcale nie chodzi o zwierzęta – to idzie o człowieka. Czy ktoś myśli, że hiszpańscy socjaliści z miłości do szympansów przyznali im część praw ludzkich? Nie – to skutek nowej wizji człowieczeństwa, opartej na założeniu, że nie ma Boga ani żadnej siły wyższej. Tym samym i duszy nieśmiertelnej nie ma. Takie stawianie sprawy musi skutkować postawieniem człowieka w szeregu zwierząt i uznaniem go za taką samą istotę, jak każda inna, tylko trochę bardziej rozwiniętą.

    Już widać, jakie owoce przynosi to założenie. W imię „powrotu do natury” przedstawiciele homo rezygnują z sapiens i poddają się głosowi „instynktu”. To z tej przyczyny łażą goło po plażach, na paradach wymachują tym i owym albo publicznie biją „seksualne rekordy”. To „wierność naturze” usprawiedliwia mężów z niewierności żonom, bo ponoć każdy męski ssak z natury jest poligamistą i powinien rozsiać po świecie jak najwięcej plemników. Więc się chłopy łajdaczą, rozsiewając te plemniki, choć nie wiedzieć czemu w prezerwatywę.

    W takiej wizji człowieka nie ma miejsca na moralność. Bo rdzeniem moralności jest zdolność mówienia samemu sobie „nie”. Spośród wszystkich ziemskich stworzeń tylko człowiek to potrafi. Ale gdy ludzie właśnie to uznają za nienaturalne, stają się najbardziej żałosnymi użytkownikami tego świata. I wtedy naprawdę zagrażają światu, ale najbardziej sobie. Bo skutkiem przyznawania praw zwierzętom jest odebranie praw człowiekowi.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • JAWA25
      05.07.2016 11:42
      jak pisze ks. Andrzej Draguła
      Cejrowski uprawia świętokupstwo żądając, żeby za wspólną z nim fotografię ludzie odmawiali w formie zapłaty „Pater noster" (lekceważąc w ten sposób drugie przykazanie)
      http://www.fronda.pl/a/tomasz-terlikowski-zwierzeta-praw-nie-maja-nawet-w-wigilie,45506.html
      A jeśli ktoś wpadnie na pomysł że skoro "zwierzęta praw nie mają" to można z nimi uprawiać seks i co wtedy?
      doceń 13
    • JAWA25
      30.04.2017 17:10
      O tym co "reprezentuje" Cejrowski
      "Czym tutaj jest „Ojcze nasz”? Ano ceną za zdjęcie. Sam Cejrowski tak to widzi: jest towar i jego wartość. Zdjęcie z Cejrowskim kosztuje jedno Pater noster. Instrumentalizacja modlitwy jest więcej niż oczywista, a przekroczenie drugiego przykazania Dekalogu – ewidentne. Nie ulega wątpliwości, że zdjęcie z panem W. C. jest rzeczą czczą, czyli pustą, a wzywanie Bożego imienia w celu uzyskania takiego zdjęcie to wzywanie „nadaremno”. Nie jest to może wprost kupczenie świętością, gdyż na pewno za taką świętość nie można uznać zdjęcia z rzeczonym panem (choć może dla niektórych…), ale na pewno kupczenie za pomocą tego, co święte."
      http://labo-old.wiez.pl/blog.php?529&mojkomentarzdowszystkiego&ar
      po za tym Modlitwa Pańska powinna być intymna (Mt 6,6) a jak mówi Dekalog "nie wzywaj imienia Pańskiego nadaremno" czy "do czczych rzeczy". I jak Jezus rzekł "nie każdy kto powtarza: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa"
    • JAWA25
      30.04.2017 19:51
      "jak doniósł „Nasz Dziennik”"
      organ Rydzyka jest dla redaktora źródłem, nic ująć.
      "nośmy futra, jedzmy schabowy" a co, wszyscy mamy jednakie gusta?
      "Traktować zwierzęta po ludzku jest jednym z obowiązków ludzi, a nie prawem zwierząt" użycie połączenia słów "prawa zwierząt" kogoś obraża?
      redaktor nie raczy podać jaką to "część praw ludzkich" jacyś "socjaliści przyznali", część to nie całość, po za tym żyjemy w innym kraju, zatem co nas to obchodzi.
      Gdyby zechciał redaktor zajrzeć do obowiązującej w Polsce ustawy o ochronie zwierząt z 1997 wiedział by, iż "zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. W sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy" ale może było by to dla niego zbyt wielkim wysiłkiem intelektualnym.
      "skutek nowej wizji człowieczeństwa, opartej na założeniu, że nie ma Boga ani żadnej siły wyższej. Tym samym i duszy nieśmiertelnej nie ma" pomijając to, że Pismo Św. głosi iż tylko Bóg jest nieśmiertelny (p. też "Słowniki" teologii biblijnej i Nowego Testamentu Xavier Léon-Dufour SJ, "Pierwsi chrześcijanie" Joachima Gnilki czy "Rozmowy o Biblii" Anny Świderek, ale może to za trudna lektura dla redaktora) to zachodzi tu non sequitur. Czy jakieś tam uchwały o prawach zwierząt uniemożliwiają redaktorowi jego przekonania religijne?
      Związek tego wszystkiego z nudyzmem czy amoralnym prowadzeniem się jest żaden.
      Nudyzm jest stary jak świat (np. adamici), podobnie cudzołóstwo itp, redaktor z braku sensownych argumentów plecie piąte przez dziesiąte.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół