• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wszystko jest możliwe

    Bogumił Łoziński

    |

    GN 44/2010

    dodane 09.11.2010 20:07

    Posłowie zdecydowali o losach projektów ustaw bioetycznych. Odrzucili całkowicie zakazujący in vitro projekt Teresy Wargockiej (PiS), a do dalszych prac skierowali propozycje Bolesława Piechy (PiS) i Jarosława Gowina (PO).

    Linia sporu przebiega między posłami liberalnymi i lewicowymi, którzy są zwolennikami metody in vitro, a posłami konserwatywnymi, którzy zgodnie z nauczaniem Kościoła chcą zakazu sztucznego zapłodnienia, a jeśli to się nie uda, jak największego ograniczenia szkodliwości tej metody. W podkomisji utworzonej z posłów Komisji Polityki Społecznej i Rodziny oraz Komisji Zdrowia znajdują się już dwa projekty lewicowe. W efekcie zajmie się ona pięcioma ustawami bioetycznymi: B. Piechy – zakazującej in vitro, ale zezwalającej na adopcję istniejących embrionów, J. Gowina – która zezwala na in vitro, ale zakazuje zabijania i mrożenia zarodków, M. Kidawy-Błońskiej i posła Balickiego – które zezwalają na in vitro; a także propozycją J. Senyszyn – która nie jest ustawą bioetyczną, a jedynie wprowadza finansowanie in vitro z budżetu państwa.

    Po głosowaniu autorzy projektów nie kryli niezadowolenia, ponieważ Sejm nie podjął decyzji, w jakim kierunku mają iść dalsze prace nad ustawą, kierując do podkomisji projekty zawierające całkowicie odmienne rozwiązania. – Sejm stchórzył, teraz kilku posłów ma dokonać wyboru za wszystkich – powiedział GN poseł Piecha. Także posłowie lewicowi krytycznie odnieśli się do efektów głosowania. – Kierowanie do dalszych prac sprzecznych projektów nie ma najmniejszego sensu. Posłowie uciekli od odpowiedzialności – ocenia poseł Balicki. W ten sposób sprawa kierunku, w jakim pójdzie prawne uregulowanie in vitro i innych problemów bioetycznych, jest wciąż otwarta.

    Głosowanie bez przesądzania
    Choć głosowania dotyczące in vitro były jednymi z ponad 100, jakie w tym dniu odbyły się w Sejmie, wzbudzały najwięcej emocji. Do ostatniej chwili autorzy projektów przekonywali posłów do swoich rozwiązań. Ponieważ kluby nie wprowadziły dyscypliny, próbowali zbierać głosy także wśród przedstawicieli innych partii. Pakiet projektów posłanki Kidawy-Błońskiej poparło ponad 220 posłów, głównie z PO i SLD, ale także 5 z PiS. Projekt Gowina otrzymał 211 głosów – głównie z PO, a także z PSL – 24 oraz z PiS – 22. Największe poparcie otrzymał projekt Piechy, bo głosowało za nim aż 238 posłów, w tym 141 z PiS oraz 74 z PO, 19 z PSL i 4 niezależnych. – Taki wynik może napawać pewnym optymizmem na przyszłość – komentuje Piecha.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół