Reklama

    Nowy numer 20/2018 Archiwum

Udźwignąć Słowo

Trzy miesiące po wyjściu z Egiptu Bóg postanowił ukazać się przed ludem.

Izraelici mieli po raz pierwszy poznać z bliska Tego, który dotąd w ukryciu działał na ich korzyść i podarował im wolność. Na górze Synaj Bóg przemówił, to znaczy wszedł w życie ludzkie jako Słowo. Jego Słowo miało jednakże specyficzny wygląd: „Pan zstąpił w ogniu i uniósł się dym z niej jakby z pieca, i cała góra bardzo się trzęsła. Głos trąby się przeciągał i stawał się coraz donośniejszy”. Dla niewolników egipskich, dopiero co wydobytych z niebytu, był to ciężar nie do uniesienia. Cały lud „przeląkł się i drżał, i stał z daleka. I mówili do Mojżesza: »Mów ty z nami, a my będziemy cię słuchać! Ale Bóg niech nie przemawia do nas, abyśmy nie pomarli!«” (Wj 20,18-19). Do tamtego zdarzenia nawiązał Mojżesz na końcu drogi przez pustynię, gdy Izraelici mieli przekroczyć Jordan i wejść do Ziemi Obiecanej. „Dobrze powiedzieli – mówił wówczas Bóg. – Wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty, i włożę w jego usta moje słowa, będzie im mówił wszystko, co mu nakażę”. Przekroczenie granic Ziemi Obiecanej łączyło się z określonym przełomem: „Nie będziecie popełniać obrzydliwości tamtych narodów” (Pwt 18,9). Co to oznaczało? Nie będziesz korzystać z wróżbitów i czarowników, nie będziesz zwracać się do nekromantów i szamanów, nie będziesz wzywać demonów i zaklęć, abyś się tym nie skaził. „Będziesz się bał wyłącznie swego Boga” (por. Kpł 19,26.31). Nie wypytuj o przyszłość, lecz bądź doskonale ufny. Narody, które masz pokonać, słuchają astrologów i różdżkarzy, ty zaś będziesz miał proroków, nosicieli Bożego słowa.

Prorok stał się odtąd szczególnym znakiem obecności Boga w dziejach Jego ludu wybranego. Proroków budzi nadal Duch Święty w Kościele. Nie jest łatwo być prorokiem. Jego zadaniem było udźwignąć na sobie słowo Boga, by je wiernie przekazać innym. Czyli dokładnie to, z czym sobie nie poradzili Izraelici pod górą Synaj na pustyni. Bali się, że dźwięk głosu Bożego i Jego przykazania spadną na nich, a oni tego nie przeżyją. Tylko Mojżesz był gotów udźwignąć słowo Boga i zanieść je innym, bo do spełnienia tego zadania potrzeba ogromnej pokory. Człowiek pyszny i pewny siebie liczy na własne siły i własną głowę. Dlatego nie potrafi stać się nosicielem Boga. Prorok natomiast musi o sobie zapomnieć i niejako przekreślić siebie. Słowo Boga wymaga przezroczystych pośredników. Tylko pokora pozwala udźwignąć cały jego ciężar. 

« 1 »
oceń artykuł