Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Nie da się

„Nie da się”. Ile razy słyszałem podobną diagnozę. I to nie od niewierzących. Od pobożnych ludzi, którzy teoretycznie wierzą w to, że Bóg jest wszechmogący.

Nie da się wynająć dla głoszenia Dobrej Nowiny wielkiej hali sportowej, nie da się zebrać kilkudziesięciu tysięcy na ewangelizację. Nie da się. Naprawdę?

Jeśli to Jego dzieło, pieniądze się znajdą. Wierzę w to.

„Raduj się w Panu, a On spełni pragnienia twego serca” – te słowa Psalmu 37 przed laty dokonały w moim życiu prawdziwej rewolucji;. Wciąż rezonują we mnie, łamią sposób myślenia, otwierają nowe, nieznane dotąd przestrzenie. Nie zgadzam się z wizją Kościoła, w której jest on przedstawiany jako lepszy M.O.P.S. Skoro pozwalamy się prowadzić Temu, który, jak zapowiedział, spełnia „pragnienia”, „marzenia”, a nie jedynie „potrzeby”, najwyższa pora, by realizując Jego cele przestać modlić się „by do pierwszego starczyło” i realizować plan minimum.

„Bóg kocha ciebie dzisiaj” – taką informację znajdziesz już w ponad 50 warszawskich hotelach. Karteczki z pierwszym punktem kerygmatu to ewangelizacyjny pomysł Szkoły Nowej Ewangelizacji w Koszalinie.

– Każdy, kto nocował w hotelach wie, że przy recepcji można znaleźć adresowaną do gości hotelowych propozycję spędzenia czasu. Pomyślałem: a dlaczego nie zamieścić na tej samej tablicy Słowa Bożego? – opowiada ks. Rafał Jarosiewicz, inicjator akcji – Zadzwoniliśmy z konkretną branżową ofertą do firmy zajmującej się takimi hotelowymi tablicami. Odpowiedziała pozytywnie i w kilkudziesięciu warszawskich hotelach (jest wśród nich m.in. Marriott, Plaza, czy Holiday Inn) znalazły się karteczki zawierające informacje o Fundacji SMS z Nieba i zachęcające do ściągnięcia treści z 22 działów tematycznych. Na początek przygotowaliśmy 20 tysięcy takich kart w języku polskim i angielskim. Gdy zrodził się pomysł takiej formy ewangelizacji, prowadziłem warsztaty na temat talentów i podzieliłem się tą ideą z uczestnikami. Jedna z kobiet zapytała: „Ma ksiądz na to pieniądze?”. „Jeszcze nie, ale jeśli to Boże dzieło, pieniądze się znajdą”. „Otrzymałam ostatnio dodatkowe środki – odpowiedziała – i chcę przekazać je na tę właśnie akcję”. Co ciekawe, gdy potem zadzwoniliśmy do firmy, obsługującej hotelowe tablice informacyjne, okazało się, że jest to dokładnie ta sama kwota.

« 1 »
oceń artykuł
  • Gość
    20.01.2018 12:34
    Czasem wątpię, że Bóg się mną interesuje. Życie jest dla mnie niezwykle ciężkie. Jestem bardzo wrażliwy. Nie mam pracy, bo wszędzie wymagają doświadczenia. Rozmowy kwalifikacyjne wychodzą mi kiepsko. Ludzie mnie łatwo denerwują, zwłaszcza, kiedy gadają o polityce, dlatego ich unikam. W towarzystwie nie mam o czym gadać, bo nie mogę się pochwalić najmniejszymi sukcesami w robocie. A kiedy czytam te wszystkie informacje o polityce, to zawsze przewiduję jakąś katastrofę. Czasem myślę, że dobro nie zwycięży. Rozejrzyjcie się wokół, ludzie są egoistami, myślą tylko o sobie, szczególnie tu w Polsce, żyjemy w kraju, gdzie możesz być odtrącony nawet za deklarowanie wiary w Boga, gdzie możesz być hejtowany na lewackim fejsie, bo umieścisz krzyż na swym portalu. Polska to kraj, który w praktyce nie jest chrześcijański, bo ludzie nie żyją Ewangelią, a mówią, że jesteśmy wyspą konserwatyzmu! Gdyby było inaczej, to ludzie nie musieliby pracować za granicą, bo w Polsce można byłoby godnie żyć. Czasem myślę, że Polacy są zbyt leniwi, by żyć prawdziwą wiarą, tak jak nie potrafią być systematyczni i wytrwali w czynieniu dobra. Dlaczego poprzestano tylko na Różańcu do Granic i nie organizuje się czegoś podobnego w większej częstotliwości?
    doceń 1
  • Megi
    20.01.2018 17:48
    Gościu....Jest rozpoczęta akcja na Pch24 ...zaangazuj się w nią i rozpalaj innych by wzięli w niej udział i ją poparli...:-)
    doceń 2
  • jkl
    23.01.2018 05:34
    Pentekostalizacji Kościoła ciąg dalszy. Kryzys jest naprawdę poważny. Jeśli ktoś nie powstrzyma tego, co czynią "charyzmatycy", za kilka lat będzie w Polsce naprawdę dramat. Ratunek jest tylko w powrocie do sacrum i piękna liturgii, w dogmatach, w racjonalności! Czytałem niedawno pewną książkę p. Jakimowicza (właściwie wywiad z nim) i powiem krótko - takich dziwacznych np. o tzw. spoczynkach, czy o liturgii dawno nie czytałem. Autor prezentuje tezy, które są całkiem poprawne na gruncie Kościołów Zielonoświątkowych, ale już w obszarze katolicyzmu są po prostu herezją. Jak można np. pisać o swojej niechęci do środowisk związanych z nadzwyczajną formą rytu rzymskiego i polaryzować rzeczywistość eklezjalną, kiedy nauka Magisterium Kościoła mówi zupełnie coś innego (vide Benedykt XVI, czy obecnie kardynał R. Sarah, czy wreszcie papież Franciszek). Wszystkim zaś zatroskanych o przyszłość Kościoła polecam świetny tekst biskupa Czai: http://formacja.diecezja.tarnow.pl/2017/09/problem-pentekostalizacji-chrzescijanstwa-bp-andrzej-czaja/ To taki kubeł zimnej wody na rozpalone głowy.
  • jkl
    23.01.2018 05:38
    Jeszcze jedna uwaga. We wspomnianej przeze mnie książce p. Jakimowicz pisze, że zarówno on, jak i wspólnota do której należy, stosuje metodę czytania (otwierania) tekstu Pisma Świętego "na chybił trafił". W opinii autora ma to być dowód na prowadzenie przez Ducha Świętego - owo słowo ma być słowem Pana, które w konkretnym miejscu i czasie kieruje do wspólnoty. Panie Marcinie - taka metoda lektury tekstu Pisma Świętego jest odrzucona i potępiona przez Magisterium Kościoła. Czemu Pan więc ją promuje, skoro Kościół Katolicki ją odrzuca?
    doceń 1