Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Czarny protest bis - ale przeciw komu?

Jeśli to przeciw postawie Kaczyńskiego, to ja bym się przyłączył.

Środowiska proaborcyjne organizują dziś powtórkę z czarnego protestu, łudząc się jeszcze, że uda się im osiągnąć jakiś inny efekt niż śmieszność. Wierna aborcyjnym ideałom „Gazeta Wyborcza” grzeje temat na pierwszej stronie. „Drugi protest kobiet” – piszą.

Ano, niech będzie, że protest – tylko przeciw komu? Przeciw władzy? Przeciw Kaczyńskiemu? Przecież 58 posłów PiS, z samym Jarosławem Kaczyńskim włącznie, zagłosowało za przyjęciem aborcyjnej ustawy do dalszych prac!

Jeśli tak, to ja bym się przyłączył do protestu, bo też nie uważam, że Kaczyński i pozostałych 57 posłów PiS zachowało się właściwie. Znam oficjalną motywację – że mianowicie chodziło o realizację przedwyborczej deklaracji, że PiS nie będzie wrzucał do kosza żadnych ustaw obywatelskich już w pierwszym czytaniu. Scenariusz był taki, że nawet zła ustawa przejdzie do dalszych prac, a utrąci się ją w drugim czytaniu.

Jak widać lepiej nie składać tego typu obietnic, bo mogą się trafić ustawy po prostu koszmarne, a taką jest „Ratujmy kobiety”. Idzie nie tylko o to, że ten projekt domaga się aborcji na życzenie i jako taki jest nawet niekonstytucyjny (bo konstytucja nie daje możliwości rozszerzania aborcji ponad to, co jest obecnie), ale też zawiera postulat karania więzieniem za publicznie wyrażany sprzeciw wobec aborcji a nawet antykoncepcji (zatem również z ambony)! Nie mówiąc już o takich drobiazgach jak postulat demoralizowania dzieci obowiązkową ostrą „edukacją” seksualną i faszerowania ich homopropagandą oraz genderową ideologią od zerówki. A do tego takie kwiatki jak pozbawienie rodziców jakiegokolwiek wpływu na decyzję piętnastoletniej córki o aborcji (nie musiałaby im w ogóle o tym mówić).

Tak więc podniesienie ręki za czymś takim, nawet „tylko” w pierwszym czytaniu, dla człowieka sumienia jest trudne do wyobrażenia. Dlatego, jak wspomniałem, przyłączyłbym się do tego protestu – gdyby to był protest przeciw głosowaniu Kaczyńskiego za ustawą „Ratujmy kobiety”. Ale sądząc po zapowiedziach tego „ogólnopolskiego protestu” chodzi znowu o to samo, co zawsze – o skrajny rasizm, o odebranie najmłodszym Polakom nie tylko praw człowieka, ale nawet zwierzęcia. Bo psa i kota zabić nie można, ale dziecko – ależ proszę bardzo.

Tylko że to jest postulat, a nie protest. Więc doprawdy nie wiem, przeciw czemu tym razem chcą protestować czarne panie.

« 1 »
oceń artykuł
  • paulus
    18.01.2018 09:12
    ..to ja tez bylbym przeciw !!!!!!!..... ..prezesowi i innym faryzeuszom....bo Co to ma wspolnego z wiara w V przykazanie....????...Szczesc Boze
    doceń 3
  • piotr644
    18.01.2018 12:04
    Zainteresowanym, jak po rewolucji bolszewickiej komuniści wprowadzali nowy "ład" i "porządek" można wysłuchać w audycji PR pt: "W labiryncie historii". Polecam, daje do myślenia.
    doceń 2
  • piotr644
    18.01.2018 12:06
    Link do wspomnianej audycji: https://www.polskieradio.pl/7/5410/Artykul/1988750,Homo-sovieticus-kim-mial-byc-czlowiek-bez-religii
  • Piotr
    18.01.2018 21:45
    Obrońcy życia popełniają podstawowy błąd polegający na myśleniu, że wystarczy zakażać aborcji i można odtrąbić sukces. Nawet jeśli obecny parlament zaostrzy prawo aborcyjne, to i tak będzie ono obowiązywać tak długo, jak długo PIS będzie przy władzy. Przyjdzie nowa ekipa i jedną z pierwszych decyzji będzie liberalizacja przepisów - módlmy się, aby nie na wzór zachodni. Dlaczego tak się stanie? Potrzeba jest praca u podstaw - ewangelizacja, edukacja, kampanie społeczne. Dla mnie modelowym wzorem kampanii antyaborcyjnej jest kampania w Rosji. Na jej tle działania naszych obrońców życia są zwyczajnie prymitywne. Pozdrawiam