• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Zakaz dla ks. Bonieckiego

    KAI

    dodane 18.11.2017 10:04

    Ks. Adam Boniecki został pozbawiony możliwości swobodnego wypowiadania się w mediach, może jedynie współpracować z redakcją Tygodnika Powszechnego – poinformował KAI rzecznik prowincji zgromadzenia księży marianów.

    Powodem decyzji prowincjała są sprzeczne z nauczaniem Kościoła wypowiedzi ks. Bonieckiego, m.in. w sprawie samobójstwa oraz mniejszości seksualnych. Oto pełna treść komunikatu przekazanego KAI:


    Warszawa, 18 listopada 2017 roku
    N497/17

    Komunikat

    Ze względu na dobro duchowe wiernych i w poczuciu odpowiedzialności za wypowiadane słowa, które w określonych kontekstach tworzonych faktów medialnych wywoływały wśród licznych wiernych dezorientację, m.in. co do nauczania Kościoła odnośnie moralnej oceny samobójstwa (KKK 2280-2282) oraz wprowadziły poważne zamieszanie a nawet zgorszenie, nade wszystko spowodowane opublikowanym 15 listopada 2017 roku wpisem na profilu facebookowym Forum LGBT, jednoznacznie wskazującym na poparcie przez ks. Adama Bonieckiego MIC organizacji tzw. mniejszości seksualnych, których działalność stoi w całkowitej sprzeczności z nauczaniem moralnym Kościoła (por. KKK 2357-2359), w porozumieniu z ks. A. Bonieckim przełożony prowincji wycofał zainteresowanemu przywilej swobodnego wypowiadania się w mediach, pozostawiając jedynie możliwość współpracy z redakcją Tygodnika Powszechnego.

    Odpowiednie kroki odnośnie karności i dyscypliny mające na celu naprawę tej sytuacji zostały podjęte zgodnie z obowiązującym prawem, przedstawione zainteresowanemu i przez niego przyjęte.

    Ks. Piotr Kieniewicz MIC
    sekretarz prowincji

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • bodo
      19.11.2017 17:09
      Gdyby był tak skuteczny w zdobywaniu dla kleru pieniędzy jak T.Rydzyk, mógłby głosić wszelakie herezje. Mógłby szczuć, pluć i judzić - jak ten z Torunia. Niestety, ksiądz Boniecki tylko głosi miłość bliźniego. Dla przełożonych to za mało. Ale dla ludzi wierzących: to tyle ile akurat dziś trzeba!
      doceń 11
    • Bezimienny
      19.11.2017 19:18
      Pamiętam opinię pewnego profesora, jeszcze z czasów studiów. Mówił o profesorach - staruszkach, którzy ciągle prowadzą wykłady. Z rozpędu, że nie wypada ich odsunąć.. Różnie. W każdym razie chodziło o to, że był sobie człowiek chodzącą legendą, a młodzi studenci z niego mniej czy bardziej otwarcie szydzili. Bo się pogubił podczas wykładu, bo się potem uniósł, jak coś powiedzieli, bo się obraził - a nie na zimno uwalił na egzaminie. Gdyby tego księdza odsunąć od wykładania, chodziłby sobie w glorii wielkiego profesora. Owszem takiego który już jest staruszkiem i się gubi, ale tak to na starość jest i temu się nikt nie dziwi. A tak, tracił wszystko...

      Myślę, że z księdzem Bonieckim jest podobnie. Nawet redakcja Tygodnika zauważyła, ze jest łatwowierny i łatwo go wykorzystać. No właśnie. Dlatego przełożony nie zakazuje mu wypowiadania się we wszystkich mediach. Pozwala nadal wypowiadać się w Tygodniku Powszechnym, którego ekipa - choć ich działań często nie pochwalam i nie rozumiem - ale na pewno swojego redaktora-seniora szanuje.

      Rozumiecie w czym rzecz? Chodzi o to, by ksiądz Boniecki nie roztrwonił do końca nimbu bycia wielkim człowiekiem, na jaką to opinię pracował przez wiele lat. Pozwolono mu się wypowiadać tam, gdzie na większe wpadki mu nie pozwolą. Nie myślcie więc o tym jako o cenzurze, ale o bronieniu dobrego imienia tego wielkiego kapłana.... I piszę to, choć czasem się z jego wypowiedziami nie zgadzam.
    • Anna Panna
      19.11.2017 23:40
      Dostał zakaz - zdjęto zakaz - dostał zakaz - zdjęto zakaz - dostał zakaz - zdjęto zakaz - dostał zakaz - zdjęto zakaz - dostał zakaz - zdjęto zakaz - dostał zakaz - zdjęto zakaz - dostał zakaz - zdjęto zakaz ....
    • obserwator
      20.11.2017 09:12
      Tymi zakazami nasz Katolicki Kościół tylko się ośmiesza. Ksiądz Boniecki ma swoje - zasłużone - miejsce w historii współczesnego kościoła w tym kraju i żaden zakaz tego nie przekreśli. Ani decyzja Zgromadzenia Marianów, ani żadnej kurii. A sól w oku czasem się przydaje, bo powoduje szybką zmianę nastroju - od samozadowolenia do łez.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół