• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Kto ma krew na rękach

    Bogumił  Łoziński Bogumił Łoziński

    dodane 09.11.2017 16:20

    To nie obóz władzy, ale opozycja jest odpowiedzialna za samobójczą śmierć Piotra Szczęsnego. Swój sprzeciw oparł on na fałszywym obrazie rzeczywistości, który kreują przeciwnicy władzy, a forma jaką przyjął, wskazuje na problemy osobowościowe.

    Tragedia 54-letniego mężczyzny, który dokonał aktu samospalenia w Warszawie jest w wykorzystywana politycznie przez środowiska opozycyjne. Został okrzyknięty bohaterem, męczennikiem wolności, ikoną walki o wolność. Jego śmierć opozycja uczciła w Sejmie minutą ciszy. Postuluje też upamiętnienie miejsca samospalenia. Samobójstwo ma być dziś wyrazem nowoczesnego patriotyzmu. Niektórzy duchowni – zwolennicy totalnej opozycji – próbują nawet rozmywać odpowiedzialność moralną samobójcy w imię wyższych racji. Są to działania nie do przyjęcia, które mogą doprowadzić do kolejnych tego typu tragicznych zdarzeń.

    Przede wszystkim P. Szczęsny jest ofiarą propagandy opozycji, bowiem powody swojego czynu, jakie podaje, są co najmniej dyskusyjne, a niektóre wręcz fałszywe. W miejscu samospalenia zostawił list, w którym protestuje przeciwko działaniom obecnej władzy i w 15. punktach formułuje konkretne zarzuty. Przeanalizowałem je. W zdecydowanej większości wskazuje rzeczy, które są interpretacją rzeczywistości, rzeczywiście wzbudzają kontrowersje, ale często nie mającą wiele wspólnego ze stanem faktycznym. Na przykład p. 11, w którym m.in. protestuje „przeciw dyskryminacji różnych grup mniejszościowych: kobiet, osób homoseksualnych i innych LGBT, muzułmanów i innych". Otóż sytuacja prawna wszystkich tych grup jest dokładnie taka sama jak za poprzedniego rządu. P. Szczęsny napisał, że protestuje też „przeciwko ograniczaniu przez władze wolności obywatelskich". Problem w tym, że zdecydowana większość Polaków takiej oceny rzeczywistości nie podziela, czego dowodem jest rosnące poparcie dla działań władzy.

    Samospalenie jako protest polityczny było stosowane w systemach totalitarnych, gdy nie istniały inne możliwości wyrażenia sprzeciwu wobec władzy. Tak np. zachował się Ryszard Siwiec, dokonując aktu samospalenia w czasach PRL. Oczywiście, że można krytykować niektóre działania PiS, też czasem to robię, ale twierdzenie, że żyjemy w państwie totalitarnym jest poważnym nadużyciem. P. Szczęsny miał prawo nie zgadzać się z inicjatywami władzy. Tyle, że w demokratycznym państwie są metody, aby tę niezgodę wyrazić. Można protestować na ulicy, pisać antyrządowe manifesty, wspierać opozycyjne partie, a nawet się do nich zapisać, wziąć udział w wyborach itp. Możliwości więc są i wiele osób z nich korzysta. W demokratycznym państwie nie ma spraw, które dawałyby prawo do samospalenia. W czasach rządów Donalda Tuska też doszło dwukrotnie do podobnych wydarzeń, ale ówczesna opozycja nie robiła z jej uczestników ikon walki z PO.

    Akt samobójczy w wolnym państwie każe zadać pytanie o kondycję psychiczną człowieka, który go dokonuje. Rodzina P. Szczęsnego ujawniła, że od lat leczył się na depresję. Można więc założyć, że był osobą o delikatnej psychice. Ludzie w depresji mają najczęściej zaburzony obraz rzeczywistości, widzą świat w dużo bardziej czarnych barwach niż jest, odczuwają strach przed światem. Wmawianie takim ludziom, że w Polsce jest totalitaryzm, może ich popchnąć do skrajnych zachowań. Rodzi się też pytanie, czy motywacja polityczna jaką przedstawił samobójca nie była przeniesieniem na sferę publiczną osobistego dramatu nieradzenia sobie z egzystencją. Mechanizm w psychologii często występujący.

    Reasumując apeluję do opozycji o opamiętanie się i zachowanie elementarnej przyzwoitości w obliczu tragedii. Śmierć, także samobójcza, jest zawsze nieszczęściem. Niemoralne jest żerowanie na niej dla celów politycznych. Jeśli środowiska walczące z obecną władzą się nie opamiętają, drogą P. Szczęsnego mogą pójść inni ludzie mający zaburzony obraz rzeczywistości i słabą psychikę. Odpowiedzialność za ich tragedie spadnie na tych, którzy z P. Szczęsnego robią bohatera.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Gość
      10.11.2017 10:42
      Zet, do ciszy w tym temacie nawolywal jeden z redaktorow Goscia. I o ile nie uwazam tego za najlepsze wyjscie, zeby przemilczac fakty, to ohydna propaganda "kto jest winien i na pewno nie my" jest pilatowskim umywaniem rak. Podobnie jak pani poslanka Pawlowicz pokazala po raz kolejny swoim zachowaniem, ze tytul profesora dzis nie ma nic wspólnego z kultura osobista osoby, ktora go otrzymala. I tak, bez elit, kraj toczy sie ku bylejakosci i nizinom. A odpowiadamy za to wszyscy. Takze zgadzajac sie, ze trzeba dopisac wydarzeniom "wlasciwa otoczke ideologiczna". Jak niewlasciwe jest popieranie samobojstwa, tak niewlasciwe jest dopisywanie swoim wrogom odpowiedzialnosci za ten czyn. Pan Piotr jasno powiedzial o swoich motywach. Jesli ktos ich nie rozumie, to nie znaczy, ze ma prawo robic idiotow z innych, a juz na pewno nie ze zmarlego.
      doceń 25
    • pawell
      10.11.2017 22:44
      Wreszcie ktoś (red. Łoziński) nazwał sprawę po imieniu. Niestety słuchając większości komentarzy medialnych ale też i na tym forum jestem coraz bardziej przerażony. Jeśli kolega gregg84 nawołuje "samospalenie w raczkującej autokracji ma o wiele większy sens niż w ugruntowanej dyktaturze " to trudno tego nie traktować jako zachętę dla innych rozchwianych emocjonalnie ludzi do desperacji podsycanej przez kreowanie chorego obrazu rzeczywistości. Jak napisał "też szary" trudno nie odczytywać całej sytuacji jako kolejnej odsłony podsycanego przez "przemysł pogardy" podziału społeczeństwa i radykalizacji działań. Jaki będzie następny etap? Kolejny Cyba? Bomby? Wojna domowa? A być może o to właśnie chodzi i taki jest cel?
    • gregg84
      11.11.2017 12:01
      @pawell
      Nigdy nikogo nie będę zachęcał do samobójstwa! Uważam to za tak samo moralnie odrażające, jak odrażające jest nakłanianie ludzi do wzięcia broni do ręki i ryzykowania życiem w imię jakiejkolwiek sprawy - szczególnie, kiedy samemu się nie ryzykuje.
      Ale kiedy już ktoś tę broń bez mojej zachęty weźmie i zginie, albo podpali się w imię sprawy, która jest mi bliska, to nie przejdę obok niego obojętnie, nie nazwę go chorym człowiekiem, lecz będę o nim pamiętał, honorował go, a jego ofiarę wykorzystam do wsparcia tej sprawy.
      I wy postępujecie tak samo ze swoimi bohaterami! Nie doszukujecie się tego, czy przypadkiem niektórzy z nich nie byli jakoś zaburzeni psychicznie. Nie potępiacie w czambuł ich czynów, choć mogły doprowadzić zaburzonych ludzi do śmierci. Więc oszczędź sobie swoich tanich uwag, panie kolego pawell...
    • gość
      15.11.2017 07:42
      Nie zauważyłam, by opozycja oskarżała PiS o 'krew na rękach'. (Polecam obejrzenie transmisji z przemówienia lidera najbardziej radykalnej organizacji, Obywateli RP). To zrobił sam Piotr Szczęsny w pożegnalnym liście. To minister Błaszczak już następnego dnia agresywnie oskarżał opozycję. I powtarza po nim publicysta na katolickim kortalu, robiąc przy okazji z wysoce inteligentnego, wykształconego i wrażliwego człowieka zmanipulowanego głupca.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół