• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Komu szkodzi modlitwa

    dodane 12.10.2017 00:00

    Modlitwa nie przynosi skutków tylko tam, gdzie jej nie ma.

    Takie rzeczy to chyba tylko w Polsce. Opasać liczącą tysiące kilometrów granicę łańcuchem ludzi modlących się na różańcu – na to trzeba miliona ludzi! No i był milion. A i więcej było (zwłaszcza, że nie tylko na granicach się modlono). Nie bez powodu rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik nazwał Różaniec do Granic największym wydarzeniem modlitewnym w Europie po Światowych Dniach Młodzieży w 2016 r.

    Modlono się o pokój dla Polski i całego świata w duchu orędzia Maryi z Fatimy. Tak potężna modlitwa o pokój musiała gdzieniegdzie wzbudzić niepokój. Internetowy portal BBC nazwał akcję Różaniec do Granic „kontrowersyjnym dniem modlitwy przy granicach”. A co w tym kontrowersyjnego? Ano, oficjalnie niby nic, ale gdy ludzie stoją z różańcami na granicach, to kto wie – może zechcą je przekroczyć, roznosząc te różańce po świecie? A może przeciwnie – zechcą blokować granicę, utrudniając wjazd ludziom światłym, zdążającym na manifestacje w obronie rozmaitych równości i innych słuszności?

    Rzecz jasna nie tylko zagranica poczuła się zaniepokojona. Joanna Schmidt, posłanka Nowoczesnej, stwierdziła w poselskiej interpelacji: „Według mojej oceny już sam fakt modlitwy »przeciwko komuś« wskazuje raczej na polityczny niż ekumeniczno-religijny charakter akcji”. Skąd posłanka wie, że to było przeciw komuś? No, tego nie wiadomo.

    Podobnie rozumowała feministka Magdalena Środa: „To ochrona przed obcymi, bo czymże innym” – domyślała się na Facebooku.

    I tu akurat pani Środa trafiła w sedno. Diabeł i jego aniołowie to obcy, którym bez ochrony nie dalibyśmy rady. I powiedzmy sobie jasno – aniołowie piekieł to są dla chrześcijan jedyni prawdziwie obcy i jedyni prawdziwi nieprzyjaciele. A że Maryja ma w kwestii ochrony nas przed nimi rolę szczególną, wiemy już z księgi Rodzaju z ust samego Boga, który nieprzyjaźń między diabłem a Niewiastą i jej potomstwem wręcz zadekretował (Rdz 3,15).

    W pewnych środowiskach powstała obawa, że Różaniec do Granic był wymierzony w uchodźców. Ale jak niby miałoby się to stać? Przecież modlimy się do Boga – w tym wypadku przez wstawiennictwo Maryi. Jeśli więc nawet ktoś z modlących się miałby niewłaściwe intencje, to gdzie jak nie na modlitwie mogłyby one zostać skorygowane? Kto nas skuteczniej przekona niż Bóg, i kiedy, jeśli nie na modlitwie?

    Poseł Maciej Kierwiński z PO wyraził w telewizyjnej dyskusji niesmak, że w Różaniec włączyli się ludzie, którzy na co dzień, jego zdaniem, nie zachowują się właściwie. No ale czy to właśnie nie jest wspaniałe? Jeśli wytrwają na modlitwie, będą się zachowywać właściwie – bo uznają, że Bóg jest naszym Panem, ludzie braćmi, a jedynym prawdziwym nieprzyjacielem diabeł.

    I niech się tak stanie.•

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • mnop
      13.10.2017 16:28
      Długo żyłem w błędnym, absurdalnym przekonaniu, że pobożność idzie w parze z wiernością nauce Kościoła - przecież gdy ktoś ma energię na nadobowiązkowe praktyki pobożne, tym bardziej spełnia (na ogół) obowiązki wynikające z wiary. Późno dotarł do mnie fakt oczywisty, że pobożność może rekompensować każdą niewierność, i to z nawiązką! Łatwiej odmówić Różaniec niż odmówić sobie grzechu. W tym sensie modlitwa może szkodzić. Jeśli tacy pobożni wszystko czynią w zgodzie z własnym sumieniem, szkodzą tylko bliżnim, nie własnej duszy.
    • E
      14.10.2017 19:15
      Włosi też odmówili Róźaniec do Graniec 13.10.17 :-). I powiedzieli że zainspirowali ich do tego Polacy :-) Chwała Panu!
    • Cudzoziemka
      14.10.2017 21:00
      Holenderski "Katholiek Nieuwsblad" z uznaniem napisal o polskiej akcji modlitewnej a wzmianke o niej umiescil na tytulowej stronie 41 numeru tygodnika http://www.kndigitaal.nl/
    • Leo
      18.10.2017 08:19
      mnop, piszesz, że Łatwiej odmówić Różaniec niż odmówić sobie grzechu. Twierdzisz też, że pobożność może rekompensować niewierność. To tak, jakbyś głosił, że łatwiej jeść niż zwalczyć głód. Człowieku, bez modlitwy nie "odmówisz sobie" grzechu tak samo, jak bez paliwa nie uruchomisz pojazdu i nigdzie nie zajedziesz.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół