• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • "Dobrze zrobiłaś". Matka oddała życie za szóste dziecko

    fk /lifesitenews.com

    dodane 13.09.2017 14:32

    Carrie DeKlyen wybrała życie córki.

    Małżonkowie Carrie i Nick DeKlyen z amerykańskiego stanu Michigan wychowywali już piątkę dzieci, gdy okazało się, że Carrie ma guza w mózgu. Kobieta poddała się operacji, lecz usunięty guz odrósł – okazało się, że to złośliwy nowotwór. Lekarze zaproponowali leczenie, które dawałoby szansę znacznego przedłużenia życia Carrie, ona jednak odmówiła – była w ósmym tygodniu ciąży. Nie chciała poddać się aborcji, którą doradzali medycy, ani chemii, która zabiłaby dziecko. Liczyła na utrzymanie ciąży przynajmniej do 32 tygodnia. Lekarz prowadzący zapewnił ją, że w takim razie umrze najdalej za 10 miesięcy.

    Mąż poparł decyzję żony. „Rozmawialiśmy o tym i modliliśmy się w tej sprawie” – powiedział. I dodał: „moja żona wybrała dziecko”.

    Guz rósł bardzo szybko. Gdy nienarodzone dziecko miało 19 tygodni, Carrie zapadła w śpiączkę. Lekarze stwierdzili, że to silny udar. Nick, mąż Carrie, nalegał, aby jak najdłużej sztucznie utrzymywać jej organizm przy życiu. Aby zmniejszyć ciśnienie w mózgu, usunięto czaszkę. W 24. tygodniu ciąży dziewczynka w łonie Carrie przestała rosnąć. Podjęto jedyną w tej sytuacji decyzję o cesarskim cięciu. Gdy dziecko przyszło na świat, Nick powiedział lekarzowi: „Carrie właśnie tego chciała, a ja ją popierałem. Teraz nadszedł czas, aby poszła do domu”.

    Odłączono respirator. Nick z dziećmi cały czas czuwali przy umierającej. Mąż trzymał ją za rękę. Pocałował ją i powiedział: „Dobrze zrobiłaś”. Przed świtem Carrie otworzyła oczy, lekko uścisnęła dłoń męża i zmarła.

    Córeczka DeKlyenów jest zdrowa, oddycha już prawie samodzielnie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Gość
      13.09.2017 22:27
      to sytuacja bardzo trudna moralnie, ale czy na pewno dobrem było nie poddawanie się leczeniu i osierocenie 5 dzieci? absolutyzacja biologicznego życia w nauczaniu kościoła ostatnich dekad czasem trąci fanatyzmem i irracjonalizmem. św Tomasz miałby chyba więcej wątpliwości niż dziennikarze Gościa Niedzielnego.....
    • Gość
      14.09.2017 08:52
      Czy to nie dziwne, że chrześcijanin, katolik, uznaje śmierć za tragedię? Przecież śmierć to krótka chwila przejścia z tego świata w objęcia Najwyższego, Boga Ojca. Dlaczego tyle smutku w komentarzach? Bo ojciec został z 6 dzieci? Na pewno sobie poradzi z wychowaniem. Czy myślicie że Bóg zostawi go w tej sytuacji samego? Gdzie wasze zaufanie w dobroć i miłość Boga do każdego z nas? "Jezu, ufam Tobie" to nie pusty slogan.
    • Gość
      14.09.2017 11:03
      Bardzo trudna sytuacja. Ciężki wybór. Tak źle, tak niedobrze.
    • Gość
      14.09.2017 13:25
      Ofiarowanie życia, czyli poświęcenie go dla innych, od lipca 2017 r. jest nową przesłanka ogłoszoną przez Watykan, żeby ogłoszenić kogoś błogosławionym lub świętym. Do Carrie DeKlyen pasuje jak ulał.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół