• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Komitet „Zatrzymaj aborcję” gotowy na zbiórkę podpisów pod zakazem aborcji eugenicznej

    KAI

    dodane 30.08.2017 13:11

    Co najmniej 10 tys. wolontariuszy zgłosiło się do tej pory do zbierania podpisów pod obywatelskim projektem zakazującym aborcji eugenicznej. Zbiórka formalnie jeszcze nie ruszyła, gdyż komitet inicjatywy ustawodawczej „Zatrzymaj aborcję” wciąż czeka na pozwolenie Marszałka Sejmu.

    Projekt nowelizacji ustawy z 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży został złożony u Marszałka Sejmu przez Kaję Godek z Fundacji „Życie i rodzina” oraz Magdalenę Korzekwę-Kaliszuk, dyrektor stowarzyszenia CitizenGO Polska.

    Projekt zakłada wykreślenie z ustawy zapisu o tzw. przesłance eugenicznej, czyli art. 4a ust. 1 pkt 2. Artykuł ten zezwala na aborcję w sytuacji, gdy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”.

    Wraz z projektem i 1000 podpisów (stanowią już one część wymaganej liczby 100 tys. podpisów osób popierających projekt) złożone zostało 18 sierpnia zawiadomienie o utworzeniu komitetu inicjatywy ustawodawczej, który będzie odpowiedzialny za zbieranie podpisów pod propozycją zmian w ustawie. Ma to nastąpić niezwłocznie po otrzymaniu decyzji o przyjęciu przez Marszałka Sejmu zawiadomienia o utworzeniu komitetu. Termin decyzji Marszałka upływa 31 sierpnia, po 14 dniach od wpłynięcia wniosku.

    KAI dowiedziała się w Centrum Informacyjnym Sejmu, że decyzji w tej sprawie jeszcze nie ma, nie można zatem formalnie rozpocząć zbiórki podpisów. Jednak obydwie organizacje odpowiedzialne za inicjatywę są już gotowe do zabiegania o poparcie. Tylko w ramach CitizenGo Polska zgłosiło się prawie 10 tys. wolontariuszy.

    Zgłoszenia chętnych do zbierania podpisów przyjmowane są na stronie www.zatrzymajaborcje.pl W zakładce „Dołącz” można wypełnić prosty formularz. - Gdy tylko otrzymamy zgodę na rozpoczęcie zbiórki, będzie można pobrać kartę i projekt ustawy, zebrać podpisy, a następnie odesłać je na adres komitetu – poinformowała KAI Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

    Podpisy będą zbierane w całej Polsce, a nawet zagranicą – wszędzie tam, gdzie mieszkają osoby o polskim obywatelstwie. – Zachęcamy do ich zbierania dosłownie wszędzie, przez rodziny, znajomych, sąsiadów, w miejscu pracy – powiedziała przedstawiciela komitetu.

    Podpisów trzeba zebrać 100 tys., ale jak zapewnia Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, zbiórka nie skończy się wraz z osiągnięciem tej liczby. - Optymalnie było zebrać milion podpisów. To jest realne, ale nie mamy gwarancji, że tak się stanie. Żaden podpis nie zbierze się sam, bez zaangażowania konkretnych ludzi – dodała.

    Komitet liczy na szerokie poparcie parlamentarzystów i nie zraża się tym, że w poprzednich latach podobne inicjatywy były przez Sejm odrzucane. – Większość tych inicjatyw przypadała na czas rządów PO-PSL i wynik głosowania był do przewidzenia. Teraz sytuacja jest inna – uważa Korzekwa-Kaliszuk.

    Projekt „Zatrzymaj aborcję” to już piąta obywatelska próba wprowadzenia zmian w prawie dotyczącym aborcji i zarazem trzecia podjęta od czasu ostatnich wyborów parlamentarnych w 2015 r. Niespełna rok temu posłowie odrzucili ostatnią propozycję nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Autorem projektu były Fundacja Pro-prawo do życia i Instytut „Ordo Iuris”. Komitet „Stop aborcji” zebrał pod projektem 450 tys. podpisów.

    Przeczytaj komentarz: "Ojca Gużyńskiego naiwne argumenty przeciw zakazowi aborcji"

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • KrzysiekZ
      30.08.2017 17:38
      Przed zbieraniem podpisów zapytałbym publicznie biskupów , czy kolejny raz nie dadzą politykom , w swoim komunikacie, jakiegoś idiotycznego pretekstu do odrzucenia projektu.
    • Godzilla
      30.08.2017 22:00
      Trudny temat. Może zanim rozgorzeją emocje warto pochylić się nad powodami, dla których kobiety terminują ciąże. Z jednej strony przydałaby się pozytywna kampania nt życia z ZD, tymczasem w przestrzeni publicznej osoby te praktycznie nie istnieją. Druga kwestia, znacznie trudniejsza, terminacja w przypadkach beznadziejnych, kiedy nie ma szans na przeżycie. Czy nie można rozpatrywać takich sytuacji pod kątem uporczywej terapii? Czy kontynuowanie ciąży do końca nie jest trochę taką "uporczywą terapią"? Takie ciaze zwykle są monitorowane i podtrzymywane, wywolany przedwcześnie poród i tak da ten sam efekt, a przynajmniej skróci się cierpienia i dziecka i kobiety
    • Gość
      31.08.2017 00:07
      Nie zamierzam niczego takiego podpisywać. Nie zamierzam ładować się w sumienia kobiet z buciorami metodami "na Franco" czyli przymusem. Dziwne, że nikomu w tym kraju gorliwych katolików nie przyjdzie do głowy wreszcie drastycznie podwyższyć kary w Kodeksie Karnym za gwałty na kobietach.
    • arte
      31.08.2017 15:13
      DANE STATYSTYCZNE DOTYCZĄCE ABORCJI ZAGRANICZNEJ POLEK.
      NA PODSTAWIE OFICJALNYCH DANYCH RZĄDOWYCH, Z KLINIK, ORGANIZACJI ZAJMUJĄCYCH SIĘ POMOCĄ W DOSTĘPIE DO ABORCJI , A NAWET NA PODSTAWIE ROZMÓW Z KIEROWCAMI Z PRYWATNYCH SZPITALI USTALIŁAM LICZBĘ ABORCJI ZAGRANICZNYCH POLEK - MINIMUM 34 TYS. PRZYJMUJĘ MARGINES BŁĘDU- LICZBA ABORCJI ZAGRANICZNYCH POLEK WAHA SIĘ OD 34-38 TYS. ROCZNIE. SZCZEGÓŁY W TEKŚCIE.

      Przytoczona statystyka wyraźnie pokazuje, jak utopijne jest myślenie obrońców życia, że zakaz aborcji równa się brak aborcji w życiu realnym. Polki usuwają ciążę i nie są pro-life. Anty-choice albo kłamią i manipulują danymi albo pomiędzy deklaracjami, światopoglądem, religijnością a faktycznym działaniem w konkretnej sytuacji życiowej jest przepaść. Aby ograniczyć liczbę aborcji trzeba wprowadzić prawdziwą edukację seksualną , refundować choć w części antykoncepcję, przywrócić sprzedaż bez recepty całego asortymentu antykoncepcji awaryjnej oraz udostępnić wizyty u ginekologa bez zgody rodziców dla nastolatek (15-18 lat). Dość opowiadania bzdur o władzy rodziców nad dzieckiem i o prawie rodziców do wychowania zgodnie ze swoją religią. Prawo młodego człowieka do wizyty u ginekologa/ urologa, prawo do własnego ciała , zdrowia reprodukcyjnego jest ważniejsze od widzi mi się religijnych rodziców. Poglądy nastolatka mogą być różne od modelu świata rodziców, a rodzice nie zawsze muszą wiedzieć o szczegółach życia nastolatka. Do zmniejszenia liczby aborcji konieczna jest również walka z klauzulą sumienia na wypisywanie antykoncepcji. Skandalem jest, że minister zdrowia w radiu ogłasza, że nie wypisałby antykoncepcji awaryjnej ofierze gwałtu, bo sumienie mu nie pozwala. Trzeba powiedzieć to wprost- lekarz, który z powodu swojej wiary odmawia wypisania antykoncepcji lub/ i starszy śmiertelnym działaniem antykoncepcji bierze na swoje sumienie aborcję. Czy to jest zgodne z jego sumieniem? Na to pytanie sam musi odpowiedzieć. Obecna ustawa antyaborcyjna to fikcja, która powoduje jedynie brak kontroli nad zabiegami aborcji . Nikogo nie chroni, nie odzwierciedla problemu. Jest dowodem hipokryzji władzy, usłużnej postawy wobec kościoła. Niczym więcej. https://izakrzyczkowska.blogspot.com/.../temat-tabu...
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół