• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Edyta Stein jest perłą

    dodane 10.08.2017 00:00

    O drodze do Chrystusa św. Edyty Stein i jej związkach ze św. Janem Pawłem II mówi ks. Robert Skrzypczak.

    Gabriel Kayzer: Jak ważne dla współczesnego świata jest dziedzictwo św. Edyty Stein?

    Ks. Robert Skrzypczak: Edyta Stein jest perłą, która pojawiła się w naszej kulturze, a dokładniej na styku kultur. Wrocław, w którym się urodziła i spędziła lata przed wstąpieniem do Karmelu, to miasto, w którym łączą się kultury żydowska i chrześcijańska, kultury polska i niemiecka. Edyta jest tego streszczeniem. Jej osoba rozwija się na skrzyżowaniu kultur. Dlatego jest perłą. A przede wszystkim jest wielką kobietą – jednym z największych intelektualistów i filozofów XX wieku. Jest kobietą, która pokochała Chrystusa, która Go wybrała i doprowadziła ten wybór do ostatecznej konsekwencji.

    „Europa chce zapomnieć o chrześcijańskich korzeniach. Tragiczny staje się świat, który odrzuca Boga” – napisało Prezydium Episkopatu Polski w liście z okazji 75. rocznicy męczeńskiej śmierci św. Teresy Benedykty od Krzyża – Edyty Stein.

    Dostępne jest 6% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    • Jerzy z Pomorza
      17.08.2017 23:02
      Z zainteresowaniem przeczytałem cały artykuł w wydaniu papierowym (także ten drugi, krótszy). Zresztą w GN nie pierwszy raz pisze się o Edycie Stein. Zastanawia mnie jedynie podkreślanie przez autorów, że przyszła święta wychowała się na styku kultur. Z tego co wiem, Wrocław w okresie międzywojennym był miastem na wskroś niemieckim, gdzie mniejszość polska była zmarginalizowana w nieporównywalnie większym stopniu niż w Gdańsku. Czy istnieją jakieś przesłanki, by uznać że Edyta Stein mogła mieć jakąkolwiek styczność z polskością, nie mówiąc o polskiej kulturze? Styczność, która mogła mieć wpływ na rozwój duchowy, postrzeganie swiata? Jej żywot, w tym historia rodzinna, raczej temu przeczy. Możliwe, że się mylę, ale te polskie wtręty sprawiają na mnie wrażenie "podwieszania się" na wielkiej świętej naszych czasów z niezrozumiałych dla mnie powodów. Z poważaniem.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół