• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Prezydent rzuca koło ratunkowe Prawu i Sprawiedliwości

    Wojciech Teister Wojciech Teister

    dodane 24.07.2017 14:47

    Podwójne weto prezydenta Dudy to podwójny hamulec dla politycznych napaleńców - zarówno tych, których kręci ręczne sterowanie wszystkim, jak i tych, którzy są gotowi na wszystko, by wrócić do władzy. Jest kilka powodów, dla których PiS powinien za te weta podziękować.

    Wielu jest zaskoczonych, a może i zszokowanych podwójnym wetem prezydenta Dudy, który zablokował pisowskie ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS-ie. Tymczasem Andrzej Duda zrobił dokładnie to, co powinien zrobić prezydent, a jednocześnie upiekł kilka pieczeni na jednym ogniu. I za każdą z tych pieczeni PiS powinien być mu wdzięczny.

    Po pierwsze prezydent zahamował ciągotki niektórych czołowych polityków PiS, którzy wychodzą z założenia, że skoro uzyskali większość w parlamencie, to jest to równoznaczne z tym, że teraz mogą robić wszystko, na co tylko mają ochotę, i w sposób taki, jaki im się podoba (np. bez konsultacji, w ekspresowym tempie). Prezydent przyznał, że gruntowna reforma sądownictwa jest pilnie potrzebna, i to na kilku płaszczyznach, jednak musi być przeprowadzona mądrze i nie może polegać na ręcznym podporządkowaniu Sądu Najwyższego prokuratorowi generalnemu. PiS powinien podziękować prezydentowi za to weto choćby z tego powodu, że gdyby ustawa przeszła, przez kolejne lata nosiłaby na sobie znamię przepychanej kolanem, w sposób byle jaki, byle w interesie partii. I tej łatki PiS łatwo by od siebie nie odkleił.

    Po drugie prezydent Duda przyhamował wojownicze zapędy niektórych czołowych polityków opozycji spod znaku PO i N, którzy nie mieliby skrupułów, by powrócić do władzy (lub po raz pierwszy do niej dość) po trupach, bez względu na koszty. Weta prezydenckie, uspokajając mocno rozgrzane emocje społeczne, de facto odbierają powód do organizowania kolejnych demonstracji. W obecnej sytuacji dalsze nawoływanie do protestów traci sens i może dotrzeć jedynie do ludzi silnie sprofilowanych partyjnie. Opozycja histeryczna (w odróżnieniu od merytorycznej) straciła w ten sposób paliwo do rozbudzania obywatelskiego buntu (przynajmniej do czasu, gdy znajdzie inne). Bo chociaż na ulice polskich miast wyszło wiele osób szczerze zaniepokojonych sytuacją w kraju, dwie czołowe partie opozycyjne chętnie rozgrywały na tym swoje doraźne interesy. Również z tego powodu PiS powinien Dudzie podziękować - prezydent zrobił wszystko, co się dało, by zakończyć bardzo niebezpieczne protesty i pogłębiający się podział społeczny.

    Po trzecie, wetując pisowskie ustawy o SN i KRS i krytykując sposób ich przeprowadzenia, Andrzej Duda równie mocno podkreślił potrzebę głębokiej reformy sądownictwa w Polsce. Zaznaczył jednak, że reforma wymiaru sprawiedliwości zasługuje na normalny tryb procedowania, nie wystarczy wymienić jednych sędziów na drugich, i wskazał na konkretne niebezpieczeństwa proponowanych przez partię rządzącą ustaw. Niebezpieczeństwa, na które zdrowe państwo pozwolić sobie nie może. I również za to PiS powinien podziękować prezydentowi. Przypomniał on, że obecną władzę miała charakteryzować nie sama zmiana, ale dobra zmiana. A dobra zmiana to nie droga na skróty, która choć wydaje się kusząca, może sprowadzić na manowce.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Rohirrim
      25.07.2017 11:16
      Może p. Romaszewska coś wymyśli za prezydenta ? Bardzo jestem ciekaw jak po tym "prokuratorze generalnym" z dawnych czasów i potrzebie napisania "dobrej" ustawy prezydent będzie chciał przekroczyć zaklęty krąg komuny, puszczając oko do jej argumentów. No chyba że pójdzie drogą Wałęsy, który był za a nawet przeciw . Zanosi się na to to że Duda będzie musiał podobnie jak tamten "sam obalać komunę" . Z wiadomym od 27 lat skutkiem
    • Gość
      25.07.2017 12:16
      Rohirrim! Po prawdzie to Duda zrobił tak jak Wałęsa. Przeciw a nawet za. No bo przecież wpływ MS i PG zarazem został "zawetowany" ale jego wpływ na sądy niższego rzędu będzie faktem, jak ustawa wejdzie w życie. Nie sugeruję tu bynajmniej, że PAD nie powiedział Pani Romaszewskiej całej prawdy.
    • max
      25.07.2017 14:15
      Myślę że aż tak dużym zaskoczeniem to nie jest jeśli poczyta się nazwiska prezydenckich doradców wśród których jest sporo liberałów. Prezydent chciałby pogodzić wszystkich zakładając, że wszyscy maja dobre intencje ale tak nie jest. Opozycji zależy tylko na destrukcji, usunięciu PiSu, wszystkich jego propozycji i przejęciu władzy, a nie na reformie czegokolwiek o czym świadczy ich 8 lat rządów oraz fakt, że mimo weta nadal protestują . Oni chcą żeby było tak jak było, czyli stan gdzie, wraz z nierozliczoną postkomuną, mieli pełnię władzy i mogli sobie żyć kosztem Polaków. Obojętne jest im też fakt, że na tak destrukcyjnym zachowaniu traci przede wszystkim nie PiS ale Polska i Polacy. Czy naprawdę cieszycie się że post-okragłostołowy patologiczny układ, odpowiedzialny za nieszczęścia tysięcy Polaków, za tzw kompromis aborcyjny, który umożliwia zabijanie dzieci nienarodzonych, dostał prawo weta? Teraz przy każdej ustawie będziemy mieli taki szantaż ze zdwojona siłą.

      Szkoda że PiS z prezydentem nie doszli w trakcie tworzenia ustawy do porozumienia dla dobra Polski i wspólnie na spokojnie nie uzgodnili zapisów ustaw. Rozumiem postawę PiS który jest bezwzględnie atakowany przez łamiącą prawo opozycję, któremu odmawia się prawo do rządzenia, reformowania państwa, siłą uniemożliwia spokojną pracę nad ustawami, gardzi jego wyborcami, rozumiem też prezydenta który stoi trochę z boku tego nie jest tak atakowany (być może ma przez to szersze spojrzenie ) i chce pokazać swoją niezależność. Rozumiem też prawników którzy chcą nadal być „nadzwyczajną kastą” która za nic nie odpowiada, nie ma nad sobą kontroli społeczeństwa, Polaków. Rozumiem tez opozycję która bez względu na koszty chce wrócić do władzy. Tylko czy zrozumieją to osoby skrzywdzone przez system sądowniczy który ma w Polsce ogromna władzę. Przecież wszyscy Polacy łącznie z rządem działają w granicach prawa które wyznacza „nadzwyczajna kasta” oderwana od narodu, sama siebie wybierająca, nie podlegająca żadnej kontroli. Ile jeszcze można konserwować tę patologię?

      PS z tego co powiedział prof. Kruszyński , PAD gdy zawetował ustawę o SN musiał również zawetować ustawę o KRS gdyż gdyby tego nie zrobił, parlament mógłby wybierać członków KRS zwykła większością bo tylko 3/5 była zapisana w ustawie o SN. Niestety przy totalnej opozycji upieranie się przy większości 3/5 oznacza praktycznie blokadę wyboru części członków KRS. Może warto wprowadzić dla kompromisu np. zapis że gdyby nie udało się wyłonić po jakimś okresie/ po iluś głosowaniach członków KRS większością 3/5 to wchodziłaby większość zwykła .
    • Gość
      26.07.2017 11:14
      Nie robi się takiego świństwa kosztem Polski. Teraz reforma sądownictwa sie znacznie opóżni albo wcale nie będzie jej bo nagle wszystkie partie w sejmie oraz sędziowie będą tworzyć ich zdaniem dobre ustawy byleby nie autorstwa Ziobry. Tymczasem mafia będzie bezkarnie hulać po kraju, a wiele ważnych wyroków nie zapadnie bo np przedawnienie itp.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół